O referendum i niepodległości Szkocji

referendum w szkocji

M i 007 jadą do Szkocji. Czy to oznacza, że po wyjściu Szkocji z Unii (UK) Bond straci pracę w MI6?

W temacie referendum: czy Bond pożegna się ze Szkocją, czy Szkocja z Bondem?
Nie będę udawał, że na kilka dni przed referendum o niepodległości Szkocji wiem już jaki będzie jego rezultat. Nie wiem, a wróżyć z fusów nie umiem i nie lubię.
Nie chciałbym też zanudzać P.T. Czytelników wyliczanką: ropa na północy — a funt na południu; jakieś 4,5 milionów Szkotów za Wałem Hadriana (ciekawe, że ten naród ma przeolbrzymią diasporę) — i przeszło 8-milionowy Londyn; Projekt Dariena, dość istotny powód zawarcia Aktu Unii 1707 roku — a Wielki Głód (bo czy można się licytować na krzywdy? albo przeciwstawiać irlandzkiej hekatombie ratowaniem tyłka Szkotom?).
Wiem jednak, że bez względu na wynik głosowania jego skutki — dla Zjednoczonego Królestwa, dla Szkocji (a mam nadzieję, że i dla Europy) — będą naprawdę istotne, i to nie tylko w kontekście: albo wóz, albo przewóz.
Dla UK: bo albo będzie trzeba rzeczywiście pomyśleć o podziale wspólnego dorobku — albo o kolejnej reformie konstytucyjnej unii (do czego akurat kraj bez formalnej konstytucji jest przygotowany jak żaden inny). W Edynburgu: bo trzeba będzie zorganizować to wszystko co czyni państwo, plus rozstrzygnąć o relacjach z Królestwem: opuścić Wspólnotę Narodów? czy utrzymać związek z brytyjską monarchią? a jeśli zerwać z Pałacem Buckingham — to czy wybrać republikańską formę rządów? czy szukać następców Stuartów? (interesujące, że zwolennicy szkockiej niepodległości raczej nie mówią o żadnych konstrukcjach ustrojowych, jakby niepodległość sama w sobie załatwiała wszystkie tematy).
Dla Europy natomiast szkocki model starań o niepodległość mógłby być, mam nadzieję (która jest matką głupców), doskonałym wzorcem załatwiania problemów w elegancki i pokojowy sposób: dla rebeliantów ze wschodniej Ukrainy (których, w zależności od przyjętej narracji, nazywa się powstańcami lub terrorystami); dla zwolenników niepodległości Katalonii; dla Basków, którzy na szczęście broń już złożyli; dla separatystów z Korsyki. Wzorcem, nawet jeśli zwolennicy niepodległości przegrają — bo jakoś nie wierzę, iżby za tydzień miało wybuchnąć w tych hrabstwach, które opowiedzą się za zerwaniem związków z Anglią.
Osobiście za niepodległość Szkocji — chociaż głównie dlatego, że tak mam, że chętnie sympatyzuję z dziwakami odnoszącymi się do historycznych relacji —  trzymam kciuki. A dopinguję ich nawet mimo tego, że najprawdopodobniej szkocki rząd będzie zaprzeczeniem tego, co w polityce brytyjskiej podoba mi się najbardziej: będzie raczej lewicowy (chociaż Labourzyści są przeciwko niepodległości), bardziej pro-unijny niż No. 10.
A na marginesie uwaga bondomaniaka: ciekawe jak z ewentualnym oderwaniem się Szkocji poradzą sobie twórcy filmu? Jakby na to nie patrzeć 007 jest Szkotem — więc czy jako obywatel innego niepodległego państwa będzie mógł kontynuować służbę dla Jej Królewskiej Mości?
subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze