Prawo dostępu do informacji publicznej przysługuje „każdemu” — czy zatem dziecko może złożyć wniosek o jej udostępnienie?

Czy zdolność do czynności prawnych może przydać się w celu złożenia wniosku o dostęp do informacji publicznej? Jeśli prawo to przysługuje „obywatelowi” i to „każdemu”, a zasadniczo nie ma podstaw do odrzucenia wniosków anonimowych? Czy z prawa dostępu do informacji publicznej może skorzystać także dziecko? Czy osoba poniżej 13 roku życia może złożyć wniosek o przekazanie danych publicznych? Czy jednak taki wniosek muszą podżyrować rodzice?


Dziecko informacja publiczna
Skoro tak, to tekst zilustruje ujęcie żłobka i przedszkola imienia Krasnala Hałabały w Trzebnicy (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

nieprawomocny wyrok WSA w Gdańsku z 18 grudnia 2025 r. (III SAB/Gd 466/25)
Kwestia dostępu do informacji publicznej jest częścią prawa administracyjnego, w którym małoletni i ubezwłasnowolnieni nie mogą samodzielnie występować przed organami administracji publicznej.

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się od złożonego przez 12-letnią „najmłodszą reporterkę sejmową” do prezydentki Gdańska pisemnego wniosku o udostępnienie informacji publicznej w postaci liczby dzieci uczęszczających na lekcje edukacji zdrowotnej w gdańskich szkołach podstawowych;
  • urzędnicy — świadomi, że indaguje ich małoletnie dziecko — wezwali dziecko do uzupełnienia wniosku poprzez potwierdzenie czynności przez przedstawiciela ustawowego lub złożenie nowego wniosku, podpisanego przez rodzica;
  • w odpowiedzi dziewczynka odparła, że prawo do informacji publicznej przysługuje „każdemu” (na gruncie ustawy zasadniczej prawo takie ma „obywatel”), a więc nie jest zależne od posiadania zdolności do czynności prawnych;

skarga na bezczynność:

  • urząd żądanych informacji nie przekazał, zatem wnioskodawczyni — reprezentowana przez ojca — wniosła skargę na bezczynność organu;
  • skarga oparta została na tezie, iż prawo do informacji publicznej ma charakter powszechny, toteż żądanie wykazania pełnej zdolności do czynności prawnych stanowi arbitralne ograniczenie praw konstytucyjnych;
  • nadto zgodnie z Konwencją o Prawach Dziecka ONZ każde dziecko ma zagwarantowane prawo do kształtowania swych poglądów i ich wyrażania, z czym sprzeczne jest uzależnienie uwzględnienia żądania od pełnoletności wnioskodawcy;
  • a przecież chodzi o aktywność młodych Polaków — a nie ich zniechęcanie do zainteresowania życiem publicznym;

art. 61 ust. 1 Konstytucji RP
Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. […]


art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej
Każdemu przysługuje […] prawo dostępu do informacji publicznej, zwane dalej „prawem do informacji publicznej”.


art. 30 par. 1-2 kodeksu postępowania administracyjnego
§ 1. Zdolność prawną i zdolność do czynności prawnych stron ocenia się według przepisów prawa cywilnego, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej.
§ 2. Osoby fizyczne nieposiadające zdolności do czynności prawnych działają przez swych ustawowych przedstawicieli.


art. 26 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
§ 1. Zdolność do czynności w postępowaniu w sprawach sądowoadministracyjnych (zdolność procesową) mają osoby fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych […].
§ 2. Osoba fizyczna ograniczona w zdolności do czynności prawnych ma zdolność do czynności w postępowaniu w sprawach wynikających z czynności prawnych, których może dokonywać samodzielnie.


z kodeksu cywilnego:
art. 12.
 Nie mają zdolności do czynności prawnych osoby, które nie ukończyły lat trzynastu, oraz osoby ubezwłasnowolnione całkowicie.
art. 14 § 1. Czynność prawna dokonana przez osobę, która nie ma zdolności do czynności prawnych, jest nieważna.
art. 15. Ograniczoną zdolność do czynności prawnych mają małoletni, którzy ukończyli lat trzynaście, oraz osoby ubezwłasnowolnione częściowo.
art. 17. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, do ważności czynności prawnej, przez którą osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych zaciąga zobowiązanie lub rozporządza swoim prawem, potrzebna jest zgoda jej przedstawiciela ustawowego.

  • (badjełej ciekawe, że na osi sporu nie pojawiło się RODO);
  • wyłożone w odpowiedzi na skargę argumenty magistratu były następujące: małoletność obywatelki jest znana urzędowi z urzędu, ponieważ jest ona osobą publiczną (wszakże jest powszechnie znana jako „najmłodsza reporterka sejmowa”), ale też jest znana jako uczennica jednej z gdańskich podstawówek, gdzie w jej imieniu występują rodzice;
  • (no i sama skarżąca w pytaniach podkreśliła, że jest jeszcze dzieckiem);
  • a poza tym odróżnić trzeba tryb bezwnioskowy — nikt nie weryfikuje wieku osób, które przeglądają BIP — od trybu wnioskowego, „i to wcale nie wtedy, gdy odpowiada się na wniosek, ale gdy odmawia się dostępu”;
  • bo przecież zdolność do czynności prawnej ma znaczenie z perspektywy jej skuteczności, a problemem nie jest kwestia udostępnienia danych, lecz np. opłata za udostępnienie lub konieczność wykazania szczególnego interesu, tudzież na etapie sądowym;
  • no i tato przecież o tym wszystkim wie, bo podpisał się pod skargą do WSA, co oznacza, że wiedział, że córa pyta urząd — więc mógł już wówczas potwierdzić wniosek i nie byłoby tematu;

intermedium:

  • widząc podpisaną przez tatę dziewczynki skargę urzędnicy uznali, że wniosek został należycie potwierdzony — i żądane informacje udostępnili;

a sąd na to:

  • a sąd na to: chociaż prawo dostępu do informacji przysługuje „każdemu”, to nie oznacza to uprawnienia do samodzielnego działania osób nieposiadających pełnej zdolności do czynności prawnych — kluczem do pełnego korzystania z prawa informacji publicznej jest pełnia praw cywilnych: pełnoletniość i brak ubezwłasnowolnienia;
  • sęk bowiem w tym, że prawo do informacji publicznej jest elementem prawa administracyjnego, które wiąże zdolność do czynności prawnych z przepisami prawa cywilnego, ergo: małoletni, którzy nie ukończyli 13 lat w ogóle nie mają zdolności do czynności prawnych, a dokonane czynności są nieważne z mocy prawa — dzieci są reprezentowane przez rodziców;
  • słowo „każdy” w art. 2 ust. 1 udip należy interpretować w ten sposób, że prawo do informacji publicznej przysługuje także dzieciom — ale dzieci nie mogą realizować swych praw samodzielnie, lecz wyłącznie poprzez swych ustawowych przedstawicieli;

Uprawnienie do uzyskania informacji publicznej nie jest równoznaczne z uprawnieniem do samodzielnego złożenia żądania do organu i uczestniczenia w postępowaniu.

  • i tu ciekawa koncepcja: „z uwagi na niekwestionowany wąski zakres stosowania w tych sprawach przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, nie ma potrzeby odwołania się” do kpa — a jednak tak czy inaczej „samodzielność działania małoletnich jest wyjątkiem”, który musiałby wynikać z przepisów; takiego przepisu brak, więc chociaż nie chodzi o kpa, to jednak chodzi o to, że wnioskodawca musi być pełnoletni lub mieć poparcie rodziców;
  • bo przecież prawo do żądania informacji publicznej nie jest nieograniczone — a więc „nie jest negowane poprzez wymóg dokonania konkretnych czynności przez inne osoby”, zarazem konieczność potwierdzenia wniosku przez przedstawiciela jest wyrazem ochrony dóbr osoby małoletniej;
  • dalej jest nawet lepiej: obowiązek udzielenia odpowiedzi może wiązać się z koniecznością przeorganizowania czasu pracy urzędników, a przecież uzyskanie wiedzy o sprawach publicznych nie mieści się w pojęciu drobnych, bieżących spraw życia codziennego, a przecież czasem za informację trzeba będzie zapłacić — wniosek jest prosty: dzieci nie powinny bawić się nie tylko zapałkami, ale w informację publiczną też;
  • skoro więc skarżąca nie miała nawet 13 lat, czyli nie posiadała nawet ograniczonej zdolności do czynności prawnych, a mimo wezwania wniosku nie poparli rodzice — to zachowanie gdańskiego magistratu nie może być postrzegane jako bezczynność organu;
  • (na marginesie: czy zatem urząd mógł wezwać 12-latkę do uzupełnienia wniosku poprzez potwierdzenie jego treści przez dorosłych? skoro nie mogła skutecznie złożyć takiego wniosku, to skąd przekonanie, że mogła prawidłowo zrozumieć wezwanie?);
  • no i proszę: jak tylko urząd zobaczył skargę, prawidłowo podpisaną przez ojca, odpowiedzi udzielił — więc tym bardziej zarzut bezczynności jest bezzasadny;
  • niepomijalne: wniosek miał datę 2 października 2025 r., wezwanie do uzupełnienia wniosku wystosowano 9 października, skarga na bezczynność wpłynęła do organu 17 października — finalnie informacja została udostępniona 30 października — więc w ocenie WSA urząd zmieścił się w 14-dniowym terminie, przeto bezczynności na pewno nie było.

Biorąc pod uwagę taką wykładnię, uznając, iż dziecko i informacja publiczna nie idą w parze, WSA skargę na bezczynność oddalił.

Zamiast komentarza: w kontekście prowadzonej na tutejszych łamach dyskusji o odpowiedzialności za naruszenie epidemicznych obostrzeń (to już 6 lat!) dywagowaliśmy o możliwości ukarania maluczkich: czy adresatem decyzji o administracyjnej karze pieniężnej może być dziecko? (Na marginesie: a jeśli dziecko jest właścicielem nieruchomości, i nadzór ma jakieś uwagi do jego stanu technicznego? A jeśli gmina chce wydać decyzję podatkową — jej adresatem są rodzice, nawet jeśli nie są właścicielami?)
Już choćby dlatego uważam, że wygłoszone przez WSA teorie albo kupy się nie trzymają — albo są po prostu błędne i naciągane (bo jeśli jest tak jak piszą, to jakim cudem udało się skutecznie wezwać 12-letnią do dołożenia prawidłowo podpisanego papieru?)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

16 komentarzy
Oldest
Newest
16
0
komentarze są tam :-)x