„Tylko durny idzie do urny”

cytat na niedzielę: „Tylko durny idzie do urny”

— to stare anty-komunistyczne porzekadło przyszło mi do głowy na parę dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Nie dziwcie się — jak czytam w internetach o tym co mówili podczas debaty prezydenckiej (nie oglądałem, nie mam telewizorni), to sobie myślę, że ktoś się rozminął z powołaniem.

Na przykład: wypominanie Andrzejowi Dudzie, że zmieniły mu się poglądy, bo rok temu w jakimś kwestionariuszu (trzeźwo) skrytykował wspólną politykę rolną. To już grali — Komorowski dopłaty dla rolników 5 lat temu wyciągnął w debacie Kaczyńskiemu, trudno się dziwić, że Duda zapamiętał prezesowską wypowiedź z 2006 r. Albo ględzenie kto był kiedy w jakim Kapeenie — Macierewicz był w KOR razem z Michnikiem — a później spotkał się z Komorowskim w Klubach Służby Niepodległości. Zamach na milicjanta? Stare dzieje, których nawet ja nie pamiętam ;-)

Natomiast szczerze mówiąc nadal — ja, beztelewizorny burżuazyjno-liberalny anarcho-kapitalista — nie wiem dlaczego miałbym wybrać akurat Bronisława Komorowskiego zamiast Andrzeja Dudy — lub vice versa. Brak poważania dla konstytucji? Tajne opinie prawne? Oczywiście, że to można wyciągnąć urzędującemu prezydentowi, ale Duda jest czysty tylko dlatego, że jeszcze nie miał szans zmierzyć się z urzędowym brzemieniem.

Powiedziawszy to wszystko wyjaśniam, że oczywiście nie chcę żadnego z P.T. Czytelników namawiać na absencję wyborczą w niedzielę 24 maja 2015 r. Ja do głosowania stanę, oddam swój głos, a nawet dwa — na obu kandydatów równocześnie. Obaj są równie dobrzy, równie warci mojego głosu — dostaną go po równo. To się nazywa wykonanie obywatelskiego obowiązku w 200%.

A jeśli mnie ktoś spyta dlaczego jednak nie Komorowski (a dlaczego tak?), to odpowiem cytatem sprzed 5 lat:

„niech wygra Komorowski, niech Platforma i rząd Tuska swobodnie ukażą swój liberalizm, niech zasypią parlament projektami ustaw, których nie było sensu tam kierować, bo i tak prezydent by je zawetował. Czekam z niecierpliwością!”

Jak widać ani Komorowski, ani PO nie przekonały mnie do siebie — po krótkim epizodzie quasi-liberalnym — niczym. Ale jako że Dudy także nie podejrzewam o szczególną predylekcję liberalną (zaś gra nutą narodową jest czymś szalenie przeciwskutecznym), to też nie widzę powodów by wyróżniać akurat tego kandydata. Stąd taka decyzja: pójść na głosowanie podśpiewując pod nosem „tylko durny idzie do urny”.

PS Przypominam, że od północy z piątku na sobotę cisza wyborcza. I nie testujmy czy demagogia pro-frekwencyjna ale anty-kandydacka jest jej naruszeniem czy też nie ;-)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

47 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze