Naruszenie przepisów porządkowych — choćby lokalnych uchwał gminnych (art. 54 kw)

A skoro P.T. Czytelników tak zadziwia, że nagminny i pozornie niewinny czyn może być kwalifikowany jako przestępstwo (por. „Oddanie psa do schroniska JEST przestępstwem porzucenia zwierzęcia”), to ja się podzielę moim zdziwieniem.

Otóż moim ulubionym przepisem z cyklu o co chodzi? jest przepis penalizujący naruszenie przepisów porządkowych w miejscach publicznych — przepisów wydanych „z upoważnienia ustawy”, dodać warto.


naruszenie przepisów porządkowych

Jeśli naruszenie przepisów porządkowych (art. 54 kw) ma oznaczać karę za naruszenie przepisów rozporządzenia — a nawet uchwalanego przez samorządy prawa miejscowego — to chyba coś tu jest nie tak (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


art. 54 kw
Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

Mój szok jest oczywiście szokiem doktrynalnym — skoro nullum crimen sine lege, co podkreśla już art. 1 kw („Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn (…) zabroniony przez ustawę”), to ja będę się upierał, że i opis czynu zabronionego i sankcja powinny wynikać z ustawy. Idealnie jeśli z jednej ustawy — za dużo mamy zakazów, które są bez sankcji (lub sankcję można wywnioskować z innej normy), za dużo nakazów, które faktycznie są sankcjonowanymi zakazami.

Jednak sytuacja, w której czyn zabroniony opisuje inny akt, albo rangi podustawowej (skarbnica wiedzy Lex jako ów przepis porządkowy wskazuje wyłącznie rozporządzenie MI z 2004 r. o przepisach porządkowych na kolei, Dz.U. z 2015 r. poz. 50 — ale przecież skarbnica wiedzy nie jest źródłem prawa ani wykładni!) — zaś wizja ścigania sprawców naruszenia zakazów ustanawianych w uchwałach samorządowych rozbija się dopiero o orzecznictwo Sądu Najwyższego (który na szczęście stoi na stanowisku, że samo powiązanie aktu prawa miejscowego z art. 54 kw nie wystarczy — musi być szczegółowy przepis kodeksu wykroczeń, por. wyrok SN z 20 października 2009 r. III KK 248/09 lub wyrok SN z 19 sierpnia 2009 r., III KK 230/09)…

… bo przecież nieco wcześniej SN nie miał problemów z dopuszczalnością penalizacji na podstawie normy blankietowej…

wyrok Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2005 r. (V KK 41/05)
Przy tworzeniu przepisów o charakterze porządkowym, mających wypełniać swą treścią dyspozycję przepisu o charakterze „blankietowym”, zawierającego sankcję (np. art. 54 kw), wystarczające jest ogólne odesłanie do odpowiedzialności przewidzianej w tym przepisie.

Ba, nawet Trybunał Konstytucyjny (wyrok TK z 8 lipca 2003 r., P 10/03) stwierdził, że odpowiedzialność na zasadach wykroczenia za naruszenie uchwał podejmowanych przez organy samorządu nie narusza art. 42 ust. 1 Konstytucji RP.

Wychodzi na to, że podróżując do innej gminy warto uprzednio zapoznać się z aktami prawa miejscowego obowiązującymi na danym ex-terytorium…

20
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
sjs
Gość

Dla mnie wciąż jest zagadką w jaki sposób art 54 Kw może być zgodny z art. 42.1 Konstytucji.

red
Gość
red

cytat z http://www.annarakowska.pl/post/komentarz-do-art-42-konstytucji-rp-24/

Tak np., jak wskazał TK, w stosunku do postępowania dyscyplinarnego
zasady ujęte w art. 42 powinny być stosowane odpowiednio, a nie wprost
(wyrok TK z 4 lipca 2002, P 12/01). Wszelkie inne postępowania, a więc
takie, w których orzekane są sankcje czy dolegliwości o nierepresyjnym
charakterze, pozostają poza sferą oddziaływania art. 42 Konstytucji.
Konstytucyjnymi regułami odpowiedzialności karnej nie są w szczególności
objęte kary administracyjne, nie są one bowiem „odpłatą” za popełniony
czyn, lecz stanowią środek przymusu służący zapewnieniu realizacji
zaleceń administracji (wyrok TK, P 43/07)

Olgierd Rudak
Gość

No to czyli nie tak, lecz inaczej, bo postępowanie wykroczeniowe to nie dyscyplinarka.

RYBY
Gość
RYBY

I mamy jak w takiej nie przymierzając Hameryce.
Każdy stan, a nawet hrabstwo ma swoje przepisy

Olgierd Rudak
Gość

Ale my nie federacja, no i te ichnie prawo zapewne jest uchwalane w jakiś sposób i jakoś ogłaszane — a u nas, okazuje się, że wykroczeniem będzie to co jest napisane w jakimś wojewodzińskim Dzienniku Urzędowym…

sjs
Gość

Oprócz gmin zakazy mogą też wprowadzać wojewodowie, dyrektorzy urzędów morskich i nie wiadomo kto jeszcze.

Olgierd Rudak
Gość

To prawda — to jest piramidalnie piętrowa łamigówka, np.: art. 60 ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie 1. W zakresie nieuregulowanym w przepisach powszechnie obowiązujących wojewoda może wydawać rozporządzenia porządkowe, jeżeli jest to niezbędne do ochrony życia, zdrowia lub mienia oraz do zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego. 2. Rozporządzenia porządkowe mogą przewidywać, za naruszenie ich przepisów, kary grzywny wymierzane w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń. (…) art. 40 ustawy o samorządzie gminnym 3. W zakresie nieuregulowanym w odrębnych ustawach lub innych przepisach powszechnie obowiązujących rada gminy… Czytaj więcej »

sjs
Gość

Mój „ulubiony” zakaz to zakaz fotografowania terenów położonych za granicą państwową http://blog.szewczak.pl/2014/11/granice-w-fotografii.html

Olgierd Rudak
Gość

No faktycznie — podlinkowane przez Ciebie rozporządzenie Wojewody Lubelskiego jak wół podaje, że: „Kto wykracza przeciwko przepisom niniejszego rozporządzenia porządkowego podlega karze grzywny do 500 zł, wymierzonej w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń”.

Jednak jako podstawa prawna podany jest wyłącznie ów art. 60 — to teraz szukaj wiatru w polu…

wojakrob
Gość
wojakrob

Zastanawia mnie jakie jest powiązanie treści tego artykułu z zamieszczoną fotografią? Fotografowanie obiektów kolejowych? Chociaż ten „bastion” przy kolejowym Moście Osobowickim nie jest chyba już obiektem kolejowym (bo wnętrze zasypano, a dachu nie odbudowano).

Olgierd Rudak
Gość

Koncept był od przepisy porządkowe na kolei — to teraz można sobie sprawdzić czy jednak jakieś zarządzenie nie zakazuje wstępu w miejsce, w którym sprawca musiał się znaleźć by pstryknąć.

b52t
Gość
b52t

ino, i jednak, legalistycznie (i sadystycznie) patrząc, to urzędy wojewódzkie i urzędy gminy mają swoje publikatory. Co więcej publikatory te są dostępne też on-line (tak jest w naszym województwie, w naszej gminie i powiecie). A, to, że prawo lokalne nie ma takiej nośności medialnej, przez to ludzie mniej je znają, to już inna sprawa.

Olgierd Rudak
Gość

Aczkolwiek nie jest to ustawa, przeto jeśli karze podlega czyn opisany w ustawie — to on nie jest opisany w ustawie.

b52t
Gość
b52t

ale to mówimy o problemie natury systemowej, pytanie jak orzecznictwo zinterpretowało kwestię „ustawy”.

Olgierd Rudak
Gość

Jak widać — różnie. Raz w ten sposób, że wystarczy ogólny punkt zaczepienia — i wówczas ustawą jest z jednej strony norma kompetencyjna jak art. 60 ustawy o wojewodach, a z drugiej art. 54 kw — a czasem, że jednak musi być szczegółowa kompetencja w ustawie do wydania konkretnego nakazu / zakazu.

b52t
Gość
b52t

Oczywiście w takiej sytuacji trudno mówić o pewności prawa i to tego (troszeczkę mniej) dotkliwego, więc wypadałoby wprowadzić porządek w tej kwestii.

Olgierd Rudak
Gość

Jestem za. Gdybym był prezydentem, nie podpisałbym żadnej ustawy wprowadzającej odpowiedzialność pozaustawową — a nawet poszedłbym z inicjatywą ustawodawczą uchylenia takich norm.

Byłbym gorszy niż Trump :)

b52t
Gość
b52t

Tramp … nie, nie dam się wciągnąć.

sjs
Gość

Wspomniałem wcześniej o Urzędach Morskich. Ich dyrektorzy również wydają zarządzenia porządkowe, trochę inne niż wojewodowie i rady gmin bo z odpowiedzialnością administracyjną. Tak jak można zrozumieć taki tryb postępowania w stosunku do armatorów, to trochę trudno w stosunku do plażowiczów, a także ich dotyczące zakazy tam się znajdują. Czemu trudno? Bo przedawnienie jest po 5 latach, a kary są do „dwudziestokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedzający”. W 2012 było to prawie 70 tysięcy złotych. Na szczęście pracownicy administracji morskiej mają też prawo do nakładania mandatów z art. 81 i 161 Kw oraz z art. 60a-c ustawy… Czytaj więcej »

Olgierd Rudak
Gość

Odpowiedzialność administracyjna to jeszcze inna para kaloszy — osobiście uważam, że to zgroza — dopuszczałbym ją wyłącznie w zakresie PODLEGŁOŚCI administracyjnej. Owszem, niby można się odwołać do sądu, ale zwłaszcza w przypadku decyzji z rygorem natychmiastowej wykonalności jest to czasem po ptokach (najwyżej będzie odszkodowanie, na które zrzucimy się wszyscy).

W teorii (podręcznikach) bodajże pisało się o szybkości działania i wyspecjalizowanym charakterze takich jednostek.

BTW parę dni temu zmarł prof. Jan Boć, więc już dokładnie nie spytamy.