Jednoosobowy przedsiębiorca jako konsument (projekt nowelizacji art. 22(1) par. 2 kc)

Krótko i na temat: w serwisie RCL pojawił się kolejny projekt ustawy o dość tytule skomponowanym w dość socjotechniczny sposób (projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych), w którym pojawia się  bardzo ciekawa propozycja: by jednoosobowy przedsiębiorca („człowiek z firmą”) był traktowany jako konsument w rozumieniu przepisów o ochronie konsumentów — jeśli dokonywana w relacji z innym przedsiębiorcą czynność nie ma dlań „charakteru zawodowego” wynikającego z przedmiotu działalności gospodarczej.


Jednoosobowy przedsiębiorca jako konsument

Człowiek z firmą za plecami — niby jednoosobowy przedsiębiorca, ale wygląda jako konsument (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


art. 22(1) par. 2 kodeksu cywilnego (projekt)
Przepisy o ochronie konsumentów stosuje się do przedsiębiorcy, będącego osobą fizyczną, dokonującego czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy z treści tej czynności wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

W nowelizacji chodzi o dość prosty schemat: ja jako prawnik nie zajmuję się zawodowo telekomunikacją, zatem moje biznesowe relacje z operatorem nie są relacjami B2B w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie znam się, nie rozumiem — czyli bliżej mi właściwie do tego konsumenta, a jednak przepisy nakazują mnie traktować jako profesjonalistę, eksperta nieomalże. Dodany art. 22(1) par. 2 kc ma w takiej sytuacji — ale tylko w zakresie owych „przepisów o ochronie konsumentów” — nakazywać traktowanie mnie jako konsumenta.

Pomysł to nie do końca nowy, pamiętam bowiem (z mediów, nie z praktyki) już lata temu dywagacje czy aby nie powinno traktować się drobnego przedsiębiorcy jako konsumenta wszędzie tam, gdzie tylko formalnie występuje jako przedstawiciel biznesu, ale w praktyce jego pozycja niczym nie różni się od konsumenta (a właściwie różni się na niekorzyść).

W tak zredagowanym przepisie widzę jednak pewne niejasności lub nieścisłości:

  • do pewnego stopnia nie rozumiem zawężenia statusu jednoosobowego przedsiębiorcy jako konsumenta wyłącznie w odniesieniu do „przepisów o ochronie konsumentów” — czy literalnie ma chodzić tylko o ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów (co pozwoliłoby UOKiK szerzej ingerować np. w oferty biznesowe dostawców telefonii, etc.) lub też o zakaz stosowania klauzul abuzywnych także w umowach B2B?
  • troszkę zamotana jest chyba ta fraza o czynnościach, które nie mają „charakteru zawodowego”, co w szczególności ma wynikać z przedmiotu działalności — rozumiem, że ma to zabezpieczać przed cwaniaczkami, który raptem wyrzucą wszystkie PKD i pozostawią tylko jeden, możliwie odczapny (nie bacząc na konsekwencje fiskalne), ale myślę, że przydałoby się bardziej jednoznaczne powiązanie z prowadzoną działalnością gospodarczą;
  • no i tradycja, o której wspominał Sąd Najwyższy, czyli brak sensownych przepisów przejściowych: nowelizacja ma wejść w życie od 1 czerwca 2019 r. (art. 78 ustawy), ale czy status konsumenta ma przysługiwać jednoosobowym przedsiębiorcom tylko w odniesieniu do czynności prawnych podejmowanych po tej dacie? czy jednak przepisy o ochronie konsumentów będzie można przykładać także do wcześniejszych umów?

Tak czy inaczej w ogólności uważam tę propozycję za całkiem sensowną, po niewielkim doszlifowaniu powinna pojawić się w kodeksie cywilnym, choćby i na dzień dziecka.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

56 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze