Czy dłużnik może wnosić o rozłożenie zasądzonej należności na raty — bo sąd już zwolnił go z kosztów?

Tyle było ostatnio na tutejszych łamach o klauzulach indeksacyjnych, kredytach, spłatach i zadłużeniach, dziś czas na nieco inną odsłonę problemu. Czyli czy dopuszczalne jest rozłożenie wyroku na raty dłużnikowi, którego sąd zwolnił z kosztów sądowych — czy jednak są jakieś inne warunki skorzystania z dobrodziejstwa tego przepisu?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 19 czerwca 2018 r. (sygn. akt V ACa 497/17)
Przesłanki zwolnienia strony od kosztów sądowych nie pozostają tożsame z podstawami rozłożenia zasądzonego świadczenia na raty; rozłożenie świadczenia służy umożliwieniu dłużnikowi jego spełnienia, zaś jedną z przesłanek takiego rozstrzygnięcia pozostawać musi pozytywna prognoza, co do tego, że dłużnik korzystając ze stworzonej mu możliwości spełni zasądzone świadczenie.

Orzeczenie wydano w sprawie z powództwa banku przeciwko klientowi, który nie spłacił kredytu gotówkowego (114 tys. złotych na 7 lat). W połowie tego okresu zaległości w spłacie sięgnęły kwoty 5,9 tys. złotych, zatem bank wezwał go do uregulowania bieżącego zadłużenia; w odpowiedzi kredytobiorca wpłacił 2,3 tys. złotych i — powołując się na problemy zdrowotne oraz trudną sytuację finansową — poprosił o zmianę harmonogramu spłat rat. Kredytodawca nie zgodził się na zaproponowane rozwiązanie, więc wypowiedział umowę i wezwał do spłaty całości zadłużenia — a następnie skierował pozew do sądu (o 76 tys. złotych).
Pozwany kredytobiorca co do zasady nie kwestionował swojego zadłużenia, ale złożył wniosek o rozłożenie na raty zasądzonego świadczenia — po 1,5 tys. złotych miesięcznie.

art. 320 kpc
W szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie, a w sprawach o wydanie nieruchomości lub o opróżnienie pomieszczenia — wyznaczyć odpowiedni termin do spełnienia tego świadczenia.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo w całości — ale nie uwzględnił wniosku dłużnika o rozłożenie wyroku na raty: możliwość zastosowania art. 320 kpc jest fakultatywna i zależy wyłącznie od uznania sądu. Rozłożyć należność na raty można wyłącznie w „szczególnie uzasadnionych” wypadkach, najczęściej jeśli przemawiają za tym okoliczności dotyczące dłużnika — jego sytuacja osobista, majątkowa, finansowa, rodzinna, które sprawiają, iż nierealne jest jednorazowe uregulowanie należności. Decydując się na rozłożenie wyroku na raty sąd nie może nie brać pod uwagę sytuacji wierzyciela (por. wyrok SN z 9 kwietnia 2015 r., II CSK 409/14).

Tymczasem sąd wezwał na rozprawę pozwanego aby przesłuchać go na okoliczność wniosku — pozwany nie pojawił się, przez co nie wykazał jak jego sytuacja osobista przekłada się na możliwość spłaty należności wynikającej z orzeczenia.
Mało tego: „każdy kto zaciąga zobowiązanie, musi sobie zdawać sprawę z tego, że będzie musiał roszczeniu swego wierzyciela uczynić zadość”. Tymczasem kredytobiorca już wcześniej składał różne obietnice, ale się z nich nie wywiązywał — w ocenie sądu oznacza to, że rozłożenie zadłużenia wynikającego z zaciągniętego kredytu na raty stanowiłoby dla niego niezasłużoną premię, zwłaszcza, iż brak jest dlań prognozy co do możliwości systematycznej spłaty.

W apelacji od wyroku pozwany wskazał, iż skoro sąd dysponował jego oświadczeniem złożonym w związku o zwolnienie z kosztów sądowych i ten dokument okazał się wystarczający — to na jego podstawie powinien też umieć ocenić sytuację majątkową i rozłożyć orzeczoną sumę na raty.

Sąd odwoławczy nie uwzględnił tej argumentacji. Oświadczenie o stanie majątkowym, rodzinnym i osobistym złożone przez pozwanego wraz z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych nie zawiera informacji zezwalających na rozłożenia zasądzonego od niego świadczenia na raty. Rozłożenie wyroku na raty ma na celu umożliwienie dłużnikowi spłatę zadłużenia — ale warunkiem uwzględnienia wniosku jest pozytywna prognoza co do możliwości uregulowania zaległości finansowych.
Jednakże ze sprawy wynika, że kredytobiorca, już wcześniej mając świadomość zaległości, spłacał tylko znikomą część długu, zaś zaproponowana kwota rat stanowiłaby aż 85% ujawnionych zarobków — co oznacza, że nierealne byłoby ich uregulowanie.
W każdym jednak przypadku pozwany powinien był pojawić się w sądzie po tym jak wezwano go na rozprawę — nieobecność w tym przypadku działa wyłącznie na jego niekorzyść.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o