Leatherman Sidekick — praktyczny do bólu zębów

A skoro tydzień temu na tutejszych łamach ukazał się test popierdółki, dziś czas na konkret. Praktyczny do bólu zębów multitool Leatherman Sidekick — czyli kolejny nie-gadżet, który powinien posiadać — a może nawet używać ;-) — prawdziwy facet.


Leatherman Sidekick
Leatherman Sidekick to — całkowicie subiektywnie — najlepsze z wielofunkcyjnych narzędzi tego producenta. Nie jest za duży, nie jest za ciężki, jest relatywnie niedrogi — w zwykłym, codziennym użytkowaniu sprawdza się świetnie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Na początku tradycyjna garść informacji o firmie Leatherman Tool Group Inc., bo to kolejny przypadek amerykańskiego snu. Jak głosi oficjalna legenda firmy Tim Leatherman przyjechał z żoną, gdzieś w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku, na wycieczkę do Europy. Rychło się okazało, że przydałoby trochę narzędzi — Tim posiadał scyzoryk, którym naprawiał wynajętego fiacika i kroił kanapki, ale brakło mu kombinerek. Po powrocie zaprojektował pierwszy multitool — poręczny i kompaktowy zestaw podstawowych przydaśków. W 1983 r. rynek ujrzał pierwszy model (PST — Pocket Survival Tool) sygnowany nazwiskiem Mr. Leathermana.
Przez kolejne lata kierowana przez Tima Leathermana i wspólnika firma (cały czas zlokalizowanej w mieście Portland, w stanie Oregon) zdobywała coraz większą popularność, projektując coraz to nowszy sprzęt (z ikonicznymi modelami Wave, Surge i Super Tool na czele).


Leatherman review
Oba duże ostrza (tj. nóż i piła) są zabezpieczone blokadą typu linerlock — żeby je złożyć, najsamprzód należy je odblokować naciskając sprężynkę oznaczoną gustowną kłódeczką (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Multitoole sygnowane marką Leatherman dzielą się na cztery podstawowe kategorie: maleństwa, do których można przypiąć klucze (keychain), kieszonkowe (pocket), do codziennego użytku (full-sized) oraz do ciężkiej pracy (heavy-duty); do tego w ofercie znaleźć można liczne przydaśki (koronanowością jest antybakteryjny, wykonany ze stopu miedzi, Clean Contact Carabiner). Testowany — a właściwie posiadany przeze mnie i dość konkretnie używany od wielu miesięcy — Leatherman Sidekick to sprzęt z serii full-sized, czyli taki akuratny do codziennego użytku: zmieści się nawet w kieszeni (jeśli komuś nie przeszkadza jego masa), a na pokładzie ma wszystko to, co się w każdej chwili może przydać.
Ten podział może czasem wydawać się nieco mylący, bo przecież niewiele mniejszy (może nie tak biżuteryjny jak Tread, ale jednak delikatniejszy) Skeletool CX zaliczany jest do serii pocket — chociaż może to raczej za sprawą jego pewnej delikatności (żeby nie powiedzieć wizualnej kruchości), no i narzędzi ma mniej, a szczypce są wyraźnie drobniejsze.


Leatherman test
Oba duże ostrza (tj. nóż i piła) są zabezpieczone blokadą typu linerlock — żeby je złożyć, najsamprzód należy je odblokować naciskając sprężynkę oznaczoną gustowną kłódeczką (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

 Podstawowe parametry multitoola Leatherman Sidekick (na polski tłumaczy się na „pomagier” — pasuje jak ulał!) prezentują się następująco:

  • funkcje: sprężynujące kombinerki (płaskie i uniwersalne), przecinak do drutu, przyrząd do zdejmowania izolacji, nóż (ostrze duże, gładkie, zabezpieczone blokadą), piła do drewna (zabezpieczona blokadą), nóż (ostrze małe, ząbkowane), otwieracz (2 w 1 — do konserw i kapsli), śrubokręty (krzyżakowy i dwa płaskie), pilnik, miarka (do 38 mm); poza tym elastyczny klips i oczko do przeprowadzenia linki;
  • wymiary 97x33x14 mm (bez klipsa);
  • długość głównego ostrza 66 mm;
  • waga 190 g;
  • wykonany z nierdzewnej stali 420HC;
  • sprzedawany w zestawie z nylonową pochewką, ale mnie ona akurat się do niczego nie przydaje.

Leatherman Sidekick / Leatherman Skeletool CX / Victorinox Nomad One Hand
Leatherman Skeletool CX przy Sidekicku wygląda jak misterna zabaweczka, takie też wrażenie sprawia po wzięciu do ręki. Jednak w kategoriach ostrza oba Leathermany na śniadanie zjada Victorinox średniej wielkości (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Moim subiektywnym zdaniem:

  • ostrze duże i piłka… po prostu są, gdyby ktoś myślał o tym Leathermanie w kontekście noża, to informuję, że ostrza w ich produktach wyglądają jak zwykły kawałek blaszki i byle Victorinox Nomad One hand zjada go na śniadanie — znacznie wygodniejsze jest np. przekrojenie bułki, obieranie owoców, etc.; bardzo fajnie sprawuje się natomiast blokada, która jest pewna ale łatwa w obsłudze;
  • kombinerki i przecinak do drutu: oczywiście byle sprzęt z marketu budowlanego może być niejednokrotnie wygodniejszy w użyciu (Sidekick nie jest najwygodniejszy do mocnego ściskania, toć to goły metal), ale już przy delikatniejszych pracach nieźle sprawdza się sprężynująca konstrukcja; drut przecina aż miło, ale od razu uprzedzam, że mamy od pewnego w rodzinie innego (dość specjalistycznego) Leathermana, który tnie takie rzeczy wręcz idealnie;
  • śrubokręty, pilnik i otwieracz do konserw/butelek: może nie chciałbym skręcać Sidekickiem mebli z Ikei, ale w razie nagłej konieczności lepiej użyć narzędzia niż palca; konserw nie otwierałem (ale nagminnie używam wszelkich możliwych żelastw do podważania zawleczek w puszkach — szkoda palców na szarpanie się z nimi), zaś kapselki… da się;

Leatherman Sidekick wirecutter & pliers
Fajną cechą Sidekicka są sprężynujące kombinerki, chwyt może nie należy do najwygodniejszych, ale automatyczny „powrót” robi robotę. Cięcie drutu też idzie aż miło (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Natomiast moim ulubionym narzędziem na wyposażeniu multitoola Sidekick jest „rzezak” (w nomenklaturze producenta zwą to-to nożem z ostrzem ząbkowanym (aka „420HC Serrated Knife”) — natomiast ja uważam, że ten 41-milimetrowy rzezak rżnie, a nie tnie. Ów rzezak ma wyjątkowo wredną (już z samego wyglądu) powierzchnię rżnącą, zaś w zestawieniu ze specyficznym czubem… Rzezakiem wyśmienicie rżnie się to wszystko, na co szkoda normalnego ostrza w porządnym nożu — idealnie rozpruwa blistry, rozcina grubsze linki i jakieś przewody, usuwa jakieś brudy i inne syfy… Jeśli ktoś by się zastanawiał czy warto w ogóle mieć przy sobie Sidekicka, to powiem, że warto choćby dla owego rzezaka (jest znacznie fajniejszy niż rozpruwacz do paczek i kartonów, taki, jaki można znaleźć w modelu dla biuralistów jakim jest Leatherman Rev).
Przy okazji zwrócę uwagę na jeszcze jedną ciekawostkę: Sidekick został skręcony, co oznacza, że w razie konieczności można go w miarę łatwo (potrzeba tylko jakiegoś klucza torx) przeserwisować.


Leatherman saw
Będącą na wyposażeniu modelu Sidekick piłką może nie uda się wyciąć lasu, ale z pewnością nawet taka drobnostka może czasem uratować przynajmniej trzy (jeśli nie cztery) litery (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Czy Leatherman Sidekick ma jakieś wady? W mojej subiektywnej opinii właściwie ich nie ma, bo przecież liche ostrze to ficzer, nie bug (zaczynam rozumieć sens multitooli niewyposażonych w jakikolwiek nóż), a przecież coś ostrego czasem/zawsze może się przydać. Dostrzegam także brak korkociągu, przez co na nasze kilkudniowe wypady muszę zabierać Victorinoksa (spokojna głowa, i tak by pojechał), ale to też chyba raczej kwestia amerykańskiego lajfstajlu (korkociągu nie znajdziecie w prawie żadnym Leathermanie).
Poza tym to solidny i wielofunkcyjny kawał żelastwa, którym od biedy przybijecie nawet jakiś gwózdek, poprawicie obruszoną tabliczkę na szlaku (zdarzyło mi się), pomożecie innemu kierowcy zdjąć zapieczony dekiel na kole (trzeba go po prostu rozszarpać) — a zgrabne szczypce przydadzą się wszędzie tam, gdzie szkoda nadwyrężać palce. W domu wygodniej jest coś zrobić czy naprawić poręczniejszymi (i tańszymi — ich całkiem solidny zestaw będzie kosztował mniej niż Leatherman) narzędziami, ale… nie zawsze chce się łazić po skrzyneczkę celem dokręcenia uchwytu w szafce, etc., nieprawdaż?


Leatherman Sidekick
Moje ulubione, a na pewno najczęściej używane narzędzie z gamy Sidekicka — w katalogu zwą je ostrzem małym, ale to jest po prostu jakiś „rzezak”; pruje wszystko aż miło (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Czy warto zatem posiadać takiego multitoola jak Leatherman Sidekick? Nie jestem obiektywny (bo mam), ale uważam, że każdy prawdziwy facet (czyli nie taki, co zakapturzony i w kominiarce leje babki na ulicy, hłe-hłe…) powinien taki sprzęt w swej dyspozycji mieć — a on odwdzięczy się wierną wyręką w najbardziej nieoczekiwanym momencie. U mnie doszło do tego, że prawie nie ruszam się bez Leathermana z domu — nie tylko w góry, do lasu, ale po prostu; to właściwie żadne nihil novi, bo po prostu doszlusował tam, gdzie wcześniej był scyzoryk. Nawet nie o to chodzi, że lepiej nosić, niż prosić, ale raczej o to, że jak człowiek ma pod ręką takie coś, to raptem się okazuje, że to coś się coraz częściej… naprawdę przydaje.
(Tak, wiem, że to dwieście gramów żelastwa — zwykle dźwigam go w piterku, ale dzięki fajnemu klipsowi można go także dość dyskretnie i całkiem wygodnie nosić w kieszeni portek.)


Leatherman Sidekick vs. Leatherman Rev
Rodzeństwo lecz nie bliźniacze: Leatherman Sidekick i Leatherman Rev wyglądają dość podobnie — największą różnicą jest brak piły u tego drugiego; jak przystało na narzędzie dla biuralistów ma lepszy otwieracz do kartonów (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)

Dlaczego akurat Sidekick spośród tylu Leathermanów? Seria heavy-duty w moim przypadku odpada w przedbiegach (za duże, za ciężkie); w kategorii lekkopółśredniej podoba mi się jeszcze Signal (model zdecydowanie pomyślany dla łazików), fajny jest też Wave+, być może częściej używałbym nożyczek niż piły (Wingman? ale zamiast rzezaka ma zwykły otwieracz do paczek) — jednak to właśnie mój wydał mi się najmojszy, jako przedstawiciel zdroworozsądkowego kompromisu: masa, funkcjonalność, przydatność, relatywnie niewysoka cena (mało który multitool jest tańszy od Sidekicka).
Sęk właśnie w tym, że nigdy nie wiadomo kiedy taki praktyczny do bólu zębów — choćby przez to, że od biedy można nim nawet zęby powyrywać — multitool okaże się właściwie nieodzowny, a przecież wraz z używaniem rosną nie tylko apetyt, ale i przyzwyczajenia.
Zdecydowanie polecam, nie tylko w związku z nadchodzącymi wielkimi świętami prezentów.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
5
0
komentarze są tam :-)x