Kto odpowiada za wypadek dwóch lawet, które ścigały się do wypadku?

A skoro kontratypem pozakodeksowym jest udział w zawodach sportowych — dzięki czemu wykroczenia drogowego nie popełnia rajdowiec przekraczający dopuszczalną prędkość na zamkniętym odcinku specjalnym poprowadzonym drogą publiczną — dziś czas na kilka zdań o odpowiedzialności za udział w wyścigu lawet do klienta, którego konsekwencją jest kolizja. Czyli: jeśli do zderzenia doszło przy wyprzedzaniu, konsekwencje wykroczenia ponosi zarówno ścigant ścigający, jak też ścigant uciekający? A może jest zupełnie inaczej…? (wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 19 listopada 2024 r., VI Ka 913/24).


Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Magdalena Rudak, CC BY-SA 4.0)

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się od wyścigu… dwóch lawet, które pędziły na miejsce wypadku drogowego;
  • w pewnym momencie, dojeżdżając dwupasmówką do skrzyżowania, ten z tyłu (nazwijmy go „F”) zaczął wyprzedzać jadące przed nim auto;
  • a uczynił to tak zgrabnie, że zahaczył o jadącą lewym pasem drugą lawetę („N”), spychając ją na jeszcze inny pojazd;

art. 22 ust. 1 i 4 prawa o ruchu drogowym
1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, z wyjątkiem ust. 4a i 4b, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas ruchu z prawej strony.

  • nieustąpienie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu i spowodowanie kolizji zakwalifikowano jako wykroczenie z art. 86 par. 1 kw, za co sąd I instancji ukarał sprawcę 500-złotową grzywną;

apelacja obwinionego:

  • w odwołaniu od tego wyroku obrońca kierowcy „F” nie tylko podważał opinię biegłego, na której bazował sąd;
  • ale też zarzucił bezkrytyczne opieranie się na zeznaniach świadka „N”, który sam naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym przyczyniając się do zderzenia (na marginesie: jako pokrzywdzony występował on także w roli oskarżyciela posiłkowego);

orzeczenie sądu odwoławczego:

  • a sąd na to — niemożliwe;
  • sęk w tym, że to kierowca zmieniający pas ruchu ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu „nowym” pasem;
  • owszem, kierowca „N” także zachowywał się niepoważnie ścigając się do klienta — „tylko dla swojej ambicji aby jako pierwszy dojechać do ustalonego miejsca i uzyskać spodziewane wynagrodzenie” — prowadząc przy tym swoją lawetę z narażeniem zdrowia i życia postronnych uczestników ruchu;
  • jednak bezpośrednie sprawstwo kolizji, a więc i odpowiedzialność wykroczeniową można przypisać obwinionemu, ponieważ to on naruszył przy wyprzedaniu dyrektywy wynikające z art. 22 pord;
  • (dla jasności: nie wiemy i rzadko dowiadujemy się z takich orzeczeń, czy inny kierowca został uznany winnym jakiegoś innego wykroczenia — bo sprawy karne nie mają charakteru „złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”).

Sumarycznie apelacja na nic się nie zdała, wyrok został utrzymany w mocy — a nauka czym grozi kolizja przy wyścigu lawet do klienta kosztowała obwinionego nie tylko 500 złotych grzywny, ale też 2,5 tys. złotych kosztów za pierwszą instancję (w tym tylko 360 złotych zwrotu za pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, tj. „N” — reszta na biegłego) oraz blisko 1 tys. złotych za drugą instancję (i tu już głównie był zwrot wydatków na pełnomocnika).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
11
0
komentarze są tam :-)x