Na początek mały disklajmer: mawiałem zawsze i od zawsze, że zacznę jeździć nad morze dopiero jak mi się pies zestarzeje. Jutlandia pod tym względem okazała się strzałem w dziesiątkę, Istria jakby nieco mniej. Jak na tym tle wypada chorwacka wyspa Pag? …a ponieważ nie dalej jak miesiąc temu wróciliśmy z krótkiego, wiosennego wypadu na Pag, gdzie zrobiłem parę zdjęć, pozwolę sobie spróbować odpowiedzieć na to pytanie garścią nieruchomych obrazków.
Gwoli ścisłości: Pag to wyspa (po chorwacku „otok”) położona na chorwackim wybrzeżu Morza Adriatyckiego, we wschodniej części Bałkanów. Na wyspę prowadzą dwie drogi: lądowa, przez niedługi most (od strony wschodniej) oraz morska — promem z północy. Na zdjęciu Paški most widziany przez blanki pobliskiej forticy — w tle góry Velebit (aka Alpi Bebie, bo przecież historia tych ziem też jest włoska)Jakby ktoś pytał: Peżocik trzyma się mocno, a w roli mikro-kamerka spisuje doskonale; tutaj na parceli na fajnym (i przed sezonem nie tak wściekle drogim) kempingu OleaMiasto Pag widziane z punktu widokowego położonego na wysokości ok. 160 m n.p.m. Jak widać na załączonym obrazku wyspa Pag to nie tylko słoneczne niebo i błękitna woda, ale też naprawdę mnóstwo gór (a wysokość n.p.m. należy traktować bardzo dosłownie — bo szereg szlaków startuje z poziomu morza właśnie)Jeśli ktoś planuje zwiedzanie Chorwacji w rytmie miejsko-historycznym, to zdecydowanie stawiałbym na Istrię. Wyspa kojarzyć się będzie raczej z dość dziką przyrodą — samo miasto Pag (Pag grad) przy Vrsarze, Motovunie czy Buzet wypada dość bladoJedną ze szczególnych cech tej piątej co do wielkości wyspy Chorwacji są tysiące kilometrów kamiennych murków wydzielających pastwiska dla owiec; większość dróg prowadzących przez interior wyspy ciąąąąąągnie się wzdłuż tych murków, że prawie końca nie widaćSwój kosmiczny krajobraz Pag zawdzięcza geografii: wąska i długa (jak pogryziona bagietka) wyspa położona jest wzdłuż wybrzeża dalmackiego, na którym wyrastają góry Velebit (z grubsza o wysokości naszych Karkonoszy). Od jesieni do wczesnej wiosny z Velebitu ku morzu dują potężne wiatry, więc w tych warunkach — na kamienistym podłożu, smagane wichrami — niewiele roślin jest w stanie się utrzymać……i takie właśnie widoczki towarzyszą nam podczas niedługiej przechadzki szlakiem turystycznym prowadzącym do zatoki Zaton — po ultraostrych głazach i kamieniach do krwi raniących psie łapki :-(Aczkolwiek warto było, ponieważ skaliste, pełne malusieńkich wysepek, zatoczki w północnej części Pagu są pieruńsko urokliwe — więc choć idąc wypadałoby patrzeć pod nogi, to jednak nie sposób oderwać wzroku od niesamowitych obrazów rodem nie z tej planety W kwestii formalnej: internety podpowiadają, że Chorwacja ma przeszło 1200 wysp, zaś linia brzegowa Pagu wynosi 269 km — zaledwie trzy razy mniej, niż Polski (a gdyby nie ten zwisający dzyndzel?)… toteż proszę się nie dziwić, że napatrzywszy się swego czasu na polski Bałtyk przez wiele lat nie dałem rady zdzierżyć tego widoku („po lewej piach, po prawej woda — jak chcesz coś zmienić, to musisz zacząć wracać”). Okazuje się, że wystarczyło zobaczyć coś innego niż polskie morze, żeby diametralnie zmienić zdanie!Nostalgiczno-romantyczny zachód słońca nad Adriatykiem — Dalmacja w pełnej krasie (północno-wschodni brzeg wysypy)Dla odmiany: uvala Caska, trochę chmur, trochę fal, trochę skał Wędrujących szlakiem Life on Mars Trail (powinno być „staza život na Marsu”, ale mania gadania językiem lengłydż ogarnęła Chorwatów prawie tak mocno jak Polaków) wita ciekawa formacja Stogaj (ospitowana, acz nie umiem powiedzieć czy to jedyne miejsce na Pagu, gdzie można się wspinać)To samo miejsce widziane z dalszej części ścieżki — ujęcie dla tych, którzy nie wierzyli, że na Pagu możliwe są szlaki górskieMarsz szlakiem Life on Mars Trail jest o tyle ciekawy, że w wielu momentach można ochłodzić się w czyściutkim Adriatyku. Na zdjęciu plaża Beritnica i drzemiące u jej brzegu monstrualne kamienne słonie I jeszcze jeden rzut oka na uroki Pagu: po lewej górskie ścieżki prowadzące przez Panos (218 m n.p.m.) i Teplice (206 m n.p.m..), w dole Beritnica — a na wprost masyw Sv. Juraj (205 m n.p.m.)Okolice miejscowości Metajna obfitują w interesujące widoki: zatoka i plaża Ručica, na horyzoncie „centralne” pasmo górskie wyspy (z wierzchołkiem Sveti Vid, 349 m n.p.m. na czele); w Metanjnie był także zlokalizowany ustaszowski obóz koncentracyjny Slana, ale zlokalizowanie jego miejsca na nieprawdopodobnie stromym i kamienistym zboczu jest praktycznie niemożliweCzy wyspa Pag z psem to dobry pomysł? Na NIE: wszechobecne, ostre skały i kamienie raniące psie łapy, relatywnie mało „prawdziwej” trawy (jeśli pies musi mieć dostęp do soczystej zieleni w określonych celach, to może być problem), bardzo słona woda morska, której nie da się pić ;-) W sezonie z pewnością dochodzi do tego temperatura i tłumy turystów……ale na przykład plaża dla psów na kempingu Olea (na obrazku) wygląda naprawdę bombowo — choć podłoże to znów drobniutkie kamyczki, a wejście do wody to takie same kamulceA skoro z Pagu można wydostać się także promem — wyspę od lądu dzielą w tym miejscu nie więcej niż 2 mile morskie — to taką właśnie wybraliśmy drogę powrotną. Uwaga: pies nie ma wstępu na pokład promu, więc całą (ok. 30 minutową) podróż musi pozostać w aucie… nie wiemy dokładnie jakim cudem, ale suczysko temu wyzwaniu sprostało!Płynąc z Pagu promem przecina się Velebitski kanal — to już ostatni moment, żeby przyjrzeć się tej przepięknej, pieruńsko przedskalistej wyspie A teraz coś z jeszcze innej beczki, czyli rzut oka na wyspę Rab… może kiedyś?Zatoka Zavratnica czyli jeden z wielu malowniczych widoczków kontynentalnego wybrzeża DalmacjiJazda przez Chorwację autostradą może uśpić — natomiast malownicza, wijąca się wzdłuż wybrzeża Dalmacji szosa znana jako Jadranska magistrala zapiera dech w piersiach prawie za każdym obrotem kółI jeszcze rzut oka z przełęczy Vratnik na malownicze góry i majaczące na horyzoncie wyspy na Adriatyku
Dla chętnych i zainteresowanych garść odnośników do serwisu Mapy.com (bo tak aktualnie nazywają się znakomite Mapy.cz):
szlak do zatoki Zaton — niedługi i nieskomplikowany, ale bardzo nieprzyjemny dla poduszek psich łapek;
szlak Life on Mars Trail — odcinek betonozowy, czyli jedyna, którą śmiało można wybrać się rowerem, wózkiem dziecięcym — lub z psem…
szlak Life on Mars Trail — odcinek marsjański… uwaga, druga, mniejsza pętla prowadzi przez via ferratę (nie byłem, nie widziałem, ale internetowe obrazki pokazują, że jest ona wytyczona jakiś 1 metr ponad lustrem wody).