A teraz coś z całkiem innej beczki, bo oto w fali deregulacji przedarła się także propozycja regulacji a nawet ustawowego zakazu działalności konowałów i znachorów — bo tak można skwitować normatywne zwalczanie praktyk pseudomedycznych (projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego, zgrabnie zwany jako lex szarlatan).

A mianowicie, w bardzo dużym skrócie:
- projekt wprowadza ustawowy zakaz znachorstwa i konowalstwa, a w tym celu przewiduje dodanie do ustawy o prawach pacjenta całego nowego rozdziału pt. „zwalczanie praktyk pseudomedycznych”;
art. 67zj ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (projekt)
Przez praktykę pseudomedyczną rozumie się:
1) podejmowanie działań służących zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia przez osobę niewykonującą zawodu medycznego;
2) oferowanie metody niebędącej świadczeniem zdrowotnym, a której przypisuje się właściwości takiego świadczenia, w szczególności jako służącej zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia, lub w przypadku której jest deklarowane lub sugerowane takie działanie tej metody, w tym, że jej zastosowanie wyłącza potrzebę podjęcia, kontynuacji lub uzasadnia odstąpienie od zgodnej z aktualną wiedzą medyczną metody diagnostycznej lub leczniczej;
3) stosowanie metody, o której mowa w pkt 2, prowadzącej do pogorszenia zdrowia, niepodjęcia lub odstąpienia od zgodnej z aktualną wiedzą medyczną metody diagnostycznej lub leczniczej;
4) wykonywanie działalności leczniczej bez uzyskaniu wpisu do rejestru, o którym mowa w art. 103 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej;
5) działanie wprowadzające w błąd polegające na publicznym rozpowszechnianiu lub promocji:
a) metody diagnostycznej lub leczniczej lub metody, w przypadku której jest sugerowane lub deklarowane, że posiada właściwości świadczenia zdrowotnego, niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną, zagrażającej życiu lub zdrowiu, w szczególności przez podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących zastosowania danej metody jako skutecznej i bezpiecznej w diagnozowaniu lub leczeniu, lub
b) szkodliwości lub nieskuteczności stosowania metody diagnostycznej lub leczniczej odpowiadającej aktualnej wiedzy medycznej, w szczególności przez podawanie nieprawdziwych informacji na temat tej metody lub zniekształcenie informacji o niej, lub takie ich przedstawienie, które może wywołać wrażenie u pacjenta o szkodliwości lub nieskuteczności tych metod
– podejmowane w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.
- jeśli coś chce się zwalczać, to trzeba to prawidłowo określić, i tak definicja praktyk pseudomedycznych obejmuje:
- podejmowanie działań służących zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia przez osobę niewykonującą zawodu medycznego,
- oferowanie metody niebędącej świadczeniem zdrowotnym, sugerującej działanie prozdrowotne, w celu odstąpienia od diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną, jak też stosowanie takiej metody prowadzącej do pogorszenia zdrowia, a także niepodjęcia lub odstąpienia od działań właściwych,
- wykonywanie działalności leczniczej bez wpisu do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą,
- publiczne rozpowszechnianie lub promocja informacji wprowadzających w błąd co do działalności pseudomedycznej lub zniechęcania pacjentów do leczenia się metodami zgodnymi z wiedzą;
- (jakby ktoś miał wątpliwości: konowałem w rozumieniu tych przepisów może być także wyedukowany, przeegzaminowany i prawilnie wpisany gdzie trzeba medyk, który lekce sobie waży dorobek i doświadczenie branży);
- zaś tak czy inaczej zwalczanie praktyk pseudomedycznych oznacza po prostu zakaz prowadzenia działalności przez konowałów i znachorów;
art. 67zj ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (projekt)
Praktyki pseudomedyczne są zakazane.
- zakaz nie będzie dotyczył jednak legalnych eksperymentów medycznych, badań klinicznych produktów leczniczych i innych działań, o ile są określone w stosownych przepisach;
- w myśl propozycji szarlatanerią zajmować się będzie Rzecznik Praw Pacjentów, który w ramach swych kompetencji będzie miał prawo wydawać decyzje uznające praktykę za pseudomedyczne i nakazywać ich zaniechanie (można przeto powiedzieć, że zakazane będzie dopiero to, co zostanie zakazane przez RPP w owej decyzji);
- zaś podmiot, który decyzję o zakazie praktykowania pseudomedycyna zignoruje i dotychczasowej działalności nie zaniecha lub ją wznowi, musi liczyć się z administracją karą pieniężną w kwocie do miliona złotych;
art. 68 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Pacjenta (projekt)
W decyzji […] Rzecznik [Praw Pacjentów] może nałożyć na podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych, organizatora strajku albo osobę fizyczną, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nieposiadająca osobowości prawnej stosującą praktykę pseudomedyczną, karę pieniężną do wysokości 1 000 000 złotych, za naruszenie zakazu [m.in. stosowania praktyk pseudomedycznych].
- ale to nie wszystko, bo oto na kierownika podmiotu, który dopuścił się stosowania zakazanych praktyk pseudomedycznych (w tym członka organu, etc.) może być nałożona odrębna kara w kwocie do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia;
- dla jasności: kara dla podmiotu jest tylko za „recydywę” po pierwszej (prawomocnej) decyzji, więc każdy będzie mógł się pomylić, ale tylko raz, natomiast sama sankcja finansowa będzie mogła być stosowana wielokrotnie, do czasu zaniechania stosowania zakazanych praktyk — kara dla kierownika jest od pierwszego razu;
- a wszystko to już po sardonicznym trzymiesięcznym vacatio legis.
Zamiast komentarza: zapewne zaraz pojawią się krytyczne komentarze zwolenników wolności badań naukowych i swobodnego ogłaszania ich wyników, przypominających, że każdy przełom w nauce (nie tylko w medycynie) oznaczał odejście od utartych reguł (choćby pomysł, że warto myć ręce). Mnie się jednak wydaje, że w świecie postprawdy i zwykłego ściemniactwa, w którym nie trzeba liczyć się z jakąkolwiek opinią (’I don’t care what she said’ — to oczywiście Trump o swojej super-szefowej wywiadu), jakiś kubeł zimnej wody na tępy łeb nie zaszkodzi.
[edit 23 czerwca 2025 r.] ponieważ rozmawiając o pojęciach trzeba je mieć dokładnie rozeznane, a nie sądziłem, że tekst spotka się z takim odzewem — dorzuciłem pełen cytat z przepisu definiującego pojęcie praktyk pseudomedycznych (art. 67zj ust. 1).