Krótko i na temat, bo skoro zdaniem posłów PiS potrzebujemy „pełniejszej integracji cudzoziemców”, więc trzeba im dać „więcej czasu na naukę języka i adaptację kulturową”, czas na wydłużenie ustawowych terminów pozwalających ubiegać się o polskie obywatelstwo — które będzie można uzyskać dopiero po 10 (a może 15?) latach mieszkania w naszym pięknym kraju (projekt ustawy o zmianie ustawy o obywatelstwie polskim).

Dalej będzie w punktach, bo tak prościej:
- jedynym opisanym w ustawie zasadniczej sposobem nabycia obywatelstwa polskiego jest „urodzenie z rodziców„, którzy są obywatelami polskimi (tzw. „prawo krwi”); nie wyklucza to innych mechanizmów uzyskania polskiego obywatelstwa, jednak muszą być one określone w ustawie;
- i tak ustawa o obywatelstwie polskim przewiduje możliwość nadania cudzoziemcowi lub bezpaństwowcowi obywatelstwa, o ile przebywa on legalnie w Polsce przez 3 lata, lub też zawarł związek małżeński z Polakiem, etc.,etc., przy czym w niektórych przypadkach wymagana jest znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1;
- (gwoli przypomnienia: obywatelstwo polskie nadaje Prezydent RP, a jego postanowienie ma charakter prerogatywy, tj. nie podlega kontrasygnacie premiera, zaś uznanie obywatelstwa następuje w drodze decyzji wojewody);
- zdaniem projektodawców te zasady są nazbyt liberalne, zaś konieczne zmiany obejmują m.in. wydłużenie okresu, po którym zainteresowany będzie mógł ubiegać się o uznanie go za obywatela polskiego
prezydent będzie mógł nadać polskie obywatelstwo: z 3 do 10 w przypadku cudzoziemca, który nieprzerwanie przebywa na terytorium RP na podstawie zezwolenia na pobyt stały, pracuje i zarabia, a także posiada tytuł prawny do zajmowanego mieszkania;
art. 30 ust. 1 pkt 1 ustawy o obywatelstwie polskim (brzmienie aktualne)
Za obywatela polskiego uznaje się:
1) cudzoziemca przebywającego nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 3 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu, który posiada w Rzeczypospolitej Polskiej stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego;
art. 30 ust. 1 pkt 1 ustawy o obywatelstwie polskim (projekt)
Za obywatela polskiego uznaje się:
1) cudzoziemca przebywającego nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 10 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu, który posiada w Rzeczypospolitej Polskiej stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego;
- (co ciekawe pod koniec września z analogicznym projektem, by w takim przypadku obywatelstwo polskie można było uzyskać dopiero po 10 latach, wystąpił prezydent Nawrocki, druk nr 1759);
- zdaniem autorów projektu miany miałaby iść jednak dalej i objąć także przebywających w Polsce na pobyt stały cudzoziemców o polskim pochodzeniu lub legitymujących się Kartą Polaka: aktualnie potomkowie Polaków wywiezionych przez władze sowieckie do Kazachstanu mogą ubiegać się o polskie obywatelstwo już po roku, posłowie PiS chcą okres ten wydłużyć do lat pięciu (sic!);
- natomiast małżeństwo z Polką lub Polakiem uprawniałoby do nabycia obywatelstwa polskiego po 6 latach stażu małżeńskiego i 5 latach zamieszkiwania w Polsce (aktualnie ustawa mówi o odpowiednio 3 i 2 latach);
- podobnie po 5 latach domicylu o nasze obywatelstwo ubiegać mógłby się bezpaństwowiec;
- jeszcze bardziej wydłużyć miałby się ten okres w przypadku uchodźcy, któremu udzielono zezwolenia na pobyt stały: dziś wystarczą do tego dwa lata, a zdaniem polityków PiS tu powinno być 10 lat;
- zaś nieprzerwany i legalny pobyt uprawniałby do wystąpienia o obywatelstwo polskie po 15 latach, aczkolwiek do warunków dojść miałoby niekorzystanie z zasiłków od pomocy społecznej przez ostatnie 5 lat, brak karalności i pozytywna opinia lokalnego komendanta policji (niech mnie biją kule, ale nie rozumiem realnej różnicy podmiotowej pomiędzy dzisiejszym brzmieniem art. 30 ust. 1 pkt 1 i pkt 6 ustawy — i nie wiem jaka różnica miałaby być po zmianach);
- no właśnie, niekaralność: projekt przewiduje obowiązek dołożenia do wniosku o uznanie obywatelstwa polskiego informacji o niekaralności w macierzystym kraju cudzoziemca. W uzasadnieniu mówi się o społecznym oczekiwaniu, by „by każdy nowy obywatel naszego kraju nie wnosił do niego swojej historii wykroczeń i przestępstw” — i to jest potencjalnie kolejny zonk, bo przecież (i) taki człowiek może mieć, z różnych powodów, problem z uzyskaniem takiego dokumentu, (ii) a ich wiarygodność też może być taka sobie (hipotetyczne scenariusze obejmują np. Rosjan skazanych za to, że muchy obsrały portret cara Putina, ale przecież nie tylko);
- język: cudzoziemiec ubiegający się o uznanie za obywatela polskiego musiałby wykazać się znajomością języka polskiego co najmniej na poziomie C1 (przypominam, że aktualnie jest to B1), lub świadectwem ukończenia polskiej szkoły (ale nie policealnej) lub szkoły zagranicznej z polskim jako językiem wykładowym;
- ale to nie wszystko, bo dojść miałby do tego zdany „Państwowy Egzamin Obywatelski” — obejmujący wiedzę o Rzeczpospolitej Polskiej;
- zakres tematyki Państwowego Egzaminu Obywatelskiego miałoby określać rozporządzenie MSWiA, jednak projektodawcy podpowiadają, iż powinien on obejmować m.in. zarys ustroju i systemu politycznego Polski, kwestię pluralizmu politycznego, wolności słowa i wyznania, etc., historię polskiej państwowości (od Rzplitej szlacheckiej i Konstytucji 3 Maja, poprzez powstania i wojny, a także zbrodnie okupantów i ukraińskich nacjonalistów, aż do historii nieco bliższej), jak też polską kulturę współczesną i jej korzenie.
Zamiast komentarza: z jednej strony nie ma wątpliwości, że prawo do obywatelstwa jest klasycznym „prawem obywatelskim” i właściwie nikt, komu obywatelstwo polskie nie przysługuje z mocy prawa, nie musi mieć roszczenia o jego nabycie. Z tego punktu widzenia nie można powiedzieć, że trzy lata to dobrze, a piętnaście lat to źle (lub vice-versa). Natomiast jestem mocno zdziwiony chęcią aż takiego zaostrzenia warunków w przypadku cudzoziemców, które dostały zezwolenie na pobyt stały ze względu na polskie pochodzenie lub posiadanie Karty Polaka.