Krótko i na temat, bo oto w Dzienniku Ustaw opublikowano przepisy wprowadzające generalny zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi. W uproszczeniu: smycz i kojec zabronione nie są, ale należy je traktować jako wyjątek (ustawa z 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, Dz.U. z 2026 r. poz. 1005).
A mianowicie, w określonym skrócie:
- po pierwsze aktualny przepis zakazujący trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin na dobę, w sposób niezapewniający niezbędnego ruchu pojawia się — warunkowy — zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi;
art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt
Zabrania się trzymania psów i kotów na uwięzi.
- warunkowy, ponieważ zakaz nie będzie dotyczył m.in. „prowadzenia psa lub kota na smyczy lub uwiązania” na czas transportu zwierzęcia, udziału w wystawie, pokazie, treningu lub tresurze, u weterynarza, na spacerze („krótkotrwały i incydentalny, poza miejscem stałego bytowania zwierzęcia, w sposób niepowodujący naruszenia dobrostanu zwierzęcia”), jak też w celu zapobieżenia bezpośredniemu niebezpieczeństwu stwarzanemu lub wyrządzenia szkody przez owo zwierzę (art. 9 ust. 3 uoz);
- jedna uwaga: przesłanka zapobieżenia niebezpieczeństwa nie dotyczy własnego podwórka, czyli pies może trafić na smycz lub zostać uwiązany tylko poza miejscem jego stałego bytowania;
- i jedno pytanie: czy „krótkotrwały i incydentalny” ma być spacer z psem? czy jednak raczej podczas spaceru z psem smycz powinna być używana krótko i nieprzesadnie?
- istotne: pies lub kot na smyczy to wyjątek, nie reguła — stosowanie takiego środka jest zarezerwowane do sytuacji, kiedy zastosowanie innej opcji nie jest możliwe;
- (czyli jednak spacer długi, a smycz w kieszeni);
- mało tego: pies, który żyje na podwórku musi mieć prawo stałego, swobodnego ruchu po swoim terenie;
art. 9 ust. 4 ustawy o ochronie zwierząt
Psu utrzymywanemu poza lokalem mieszkalnym zapewnia się stałe, swobodne poruszanie się na ogrodzonym terenie.
- kojec dla psa to wyjątek: jeśli czworonóg jest naprawdę groźny lub teren nieogrodzony, pies może być utrzymywany w kojcu, na tyle dużym, że zapewni zwierzakowi swobodę ruchu i „możliwość realizacji naturalnych potrzeb”, zaś co najmniej dwa jego boki „zawierają prześwity” przepuszczające światło i przewiew (parametry kojców określić powinien minister d/s rolnictwa);
- zaś nawet wówczas takiemu psu należy zapewnić codzienny ruch poza kojcem — adekwatny do jego wieku, stanu zdrowia i potrzeb;
- mało tego: każdy pies, który mieszka w kojcu, na otwartej przestrzeni lub w nieogrzewanym pomieszczeniu, powinien mieć budę; drewnianą lub wykonaną z materiałów drewnopochodnych, stanowiących barierę termiczną, izolującą przed niepogodą, etc., etc.,
- jakby ktoś pytał: takich luksusów nie muszą mieć psy wykorzystywane do celów specjalnych, pasterskich wykorzystywanych w czasie sezonowego wypasu kulturowego w trakcie wypasu (w sumie troszkę dziwne wyłączenie, bo jak rozumiem te prawdziwe pasterskie jednak tak — ale dlaczego te fejkowe nie?) oraz… psy utrzymywane w schroniskach dla zwierząt.
Opublikowana dziś — dokładnie w dniu, kiedy się dowiedzieliśmy, że Morawiecki od zawsze był wtyczką Tuska w PiS-ie — nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wchodzi w życie po 12-miesięcznym vacatio legis.
I to jest bardzo dobra zmiana.