Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora — tekst jednolity z 2015 r.

W celach oczywistych informuję: wczoraj w Dzienniku Ustaw ukazał się tekst jednolity ustawy o wykonywaniu mandatu poselskiego (Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 21 września 2015 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, Dz.U. z 2015 r. poz. 1605).


ustawa o wykonywaniu mandatu posła

Warto pamiętać: ustawa o wykonywaniu mandatu posła związuje posła z ziemią, która posyła posła na Wiejską. Na przykład poseł Ziemi Czarneckiej nie musi mieć imienia ni nazwiska, liczy się to, że to Poseł Czarnecki (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tytułem ściągawki (przyda się na zajęcia z prawa konstytucyjnego): ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora to ten akt prawny dzięki któremu żaden poseł i senator nie może dostać mandatu bez zgody parlamentu (chociaż są pewne nowości).

A poza tym (piszę „poseł”, ale w pamięci „i senator”):

  • posłowie powinni wykonywać swój mandat kierując się dobrem Narodu (art. 1 ust. 1 — co to za naród i gdzie on mieszka można przeczytać w Konstytucji RP);
  • posłem nie jest ten, kogo wybrali w wyborach — posłem stać się można dopiero po ślubowaniu; jeśli poseł odmówi złożenia ślubowania, mandat poselski wygasa;
  • poseł cieszy się immunitetem: immunitet materialny daje mu swobodę sprawowania mandatu i zakazuje pociągnięcia go do odpowiedzialności za działalność wchodzącą w zakres czynności parlamentarzysty, oprócz odpowiedzialności dyscyplinarnej (art. 6), a za naruszenie praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności za zgodą izby (art. 6a);
  • immunitet formalny to ten, dzięki któremu poseł nie może być postawiony w stan oskarżenia bez zgody Sejmu lub Senatu, przy czym dotyczy to także czynów popełnionych przed ogłoszeniem wyników wyborów (art. 7 ustawy);
  • posłowi przysługuje także nietykalność osobista — zgodnie z art. 10 ustawy poseł może być zatrzymany lub aresztowany tylko za zgodą izby, chyba że ujęcie nastąpiło na gorącym uczynku;
  • poseł ma nie tylko prawa, ale i obowiązki: brać czynny udział w posiedzeniach legislatywy oraz komisji parlamentarnych, zabierać głos, wnosić interpelacje i zapytania poselskie (to tylko posłowie — organem kontrolującym pracę rządu jest niższa izba naszego parlamentu, por. art. 14-15 ustawy);
  • posłowie i senatorzy mogą tworzyć biura, za które ryczałtowo płaci kancelaria parlamentu, biura mogą być tworzone także poza jego okręgiem (dzięki czemu można na nie wydawać więcej pieniędzy, na przykład na pensje dla działaczy partyjnych). Pracowników tych biur opłaca się, a jakże, z budżetu;
  • każdy poseł zawodowy ma prawo do uposażenia poselskiego w wysokości odpowiadającej podsekretarzowi stanu (art. 25 ustawy), plus dodatki dla szefów komisji;
  • każdy poseł — także niezawodowy, a więc ten, który ma życie poza Wiejską (czyli stara się nie stracić kontaktu z rzeczywistością) — ma prawo do diety parlamentarnej w wysokości 25% uposażenia (art. 42 ustawy);
  • na czas sprawowania mandatu poseł może wziąć urlop bezpłatny w miejscu zatrudnienia. W tym okresie umowa o pracę nie może zostać rozwiązana, a gdyby była to umowa na czas określony — przedłuża się do 3 miesięcy po zakończeniu urlopu bezpłatnego (sic!);
  • posła obowiązuje incompatibilitas — mandatu nie można łączyć m.in. z etatem w administracji, a także pracy w charakterze sędziego, asesora, prokuratora oraz żołnierza zawodowego (art. 30 ustawy, plus art. 103 Konstytucji RP);
  • ale niestety mandat poselski można łączyć z zajmowaniem kierowniczego stanowiska państwowego (art. 32 ustawy) — czyli trójpodział tak naprawdę leży i kwiczy…
  • poseł nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia państwowego lub komunalnego oraz ma obowiązek składać oświadczenia majątkowe;
  • posłowanie to także ciekawe bonusy w zakresie socjalu: opieka zdrowotna dla posła (i członków jego rodziny!), odprawa emerytalna (!), odprawa parlamentarna dla posłów, którym kadencja się nie przedłuży (sic!), bezpłatne przejazdy transportem zbiorowym oraz krajowe przeloty lotnicze, a także komunikacją miejską.

Reasumując: właściwie to żyć nie umierać. A że idą wybory — warto pamiętać, że mamy takich posłów całych 460 plus setkę senatorów i to jest zdecydowanie za dużo (posłów wystarczałoby 99 względnie 101, senatorów powinno być 17 — po jednym na każde województwo plus jeden dla Polonii).

A na koniec tradycyjne narzekanie — niestety polski parlament nie ma nazwy. Bezimienna legislatywa dzieli się na Sejm i Senat, podczas gdy tradycyjnie to Sejm dzielił się na Izbę Poselską i Senat. Niby to tylko nomenklatura, ale szkoda, że tak zostało (przy tym nie zwalajmy na komunę: taki podział pojawił się już w Konstytucji Rzeczypospolitej z 1921 r.).

  • ajax

    ” polski parlament nie ma nazwy.” – mnie taka tendencja do anonimowości kojarzy się. Tak jakoś niezbyt chwalebnie. Jakby nasza legislatura wstydziła się swojego imienia

  • sejm.gov

    A Zgromadzenie Narodowe? Nie wystarczy?

  • Nie, ponieważ Zgromadzenie Narodowe to Sejm i Senat — ale tylko w ściśle określonych (konstytucją) sytuacjach. Poza tym Sejm i Senat nie są Zgromadzeniem Narodowym.

  • wojakrob

    W drugim akapicie brakuje słowa „bez” po słowie „mandatu”.

  • Idą wybory, elektorat się zaczyna interesować ;-)

    Dzięki, poprawione :)