Generalny zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych (art. 14 ust. 2a uwtpa)

Krótko i na temat: w Dzienniku Ustaw opublikowano nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości — czyli generalny zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych (ustawa z dnia 10 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, Dz.U. z 2018 r. poz. 310; o projekcie pisałem w tekście „Zabrania się spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym”).


zakaz spożywania alkoholu miejscach publicznych

Już za miesiąc wchodzi w życie generalny zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o sławetny art. 14 ust. 2a uwtpa, który dotąd zabraniał spożywania alkoholu na ulicach, placach i w parkach — ba, nawet Sąd Najwyższy został zmuszony do pochylenia się nad problematem definicji pojęcia „ulica” (por. „SN nie wyjaśnił czym jest „ulica” w „zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach”) — ale już za 30 dni będzie zakazywać spożywania alkoholu po prostu w miejscach publicznych, z wyjątkiem „miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu” (to brzmi nieco jak masło maślane) — chyba że uchwała gminy wprowadzi odstępstwo od zakazu (art. 14 ust. 2b uwtpa).

art. 14 ust. 2a ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
Zabrania się spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.

Czy nowelizacja wyjaśnia wszelkie wątpliwości? Oczywiście, że nie, bo przecież nadal nie ma definicji legalnej miejsca publicznego — więc chociaż w praktyce przyjmuje się najczęściej, że jest to miejsce ogólnodostępne dla każdego (taki jest kontekst i prawa budowlanego, i przepisów o monitoringu gminnym), można przypuszczać, że pojawienie się przepisu zakazującego określonych zachowań w bliżej nieokreślonym miejscu wyzwoli w Polakach pokłady jurydycznej kreatywności (bo pamiętać trzeba, że naruszenie tego zakazu jest wykroczeniem z art. 43(1) uwtpa).

Opublikowana dziś nowelizacja wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, czyli dokładnie na Dzień Kobiet — zatem drżyjcie Panie (i panowie)!

PS całkiem na marginesie: dokładnie wczoraj opublikowano nową, zwaloryzowaną, maksymalną stawkę opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień placówce lub jednostce policji — obecnie wynosi ona 304,14 złotych (obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 1 lutego 2018 r. w sprawie maksymalnej wysokości opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień, placówce lub jednostce Policji, po waloryzacji, M.P. z 2018 r. poz. 159).

9 comments for “Generalny zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych (art. 14 ust. 2a uwtpa)

  1. patchworked
    6 lutego 2018 at 20:23

    Czyli że piwko nad rzeką nagle staje się wykroczeniem?
    Każdego dnia przypominane jest Polakowi, że żyje w chorym kraju…

    • b52t
      7 lutego 2018 at 07:12

      Dodać do tego ograniczenie godziny sprzedaży alkoholu i wyjdzie z tego tragedia i prawdziwy, realny i ważny powód do protestów (a może i więcej?), przy których obrona niezależności sądów, ACTA to będzie nic. Ludzie rozniosą ten rząd na „tulipanach”.

      • mall
        7 lutego 2018 at 08:33

        Nie będzie żadnych protestów. Co najwyżej okazjonalnie komuś portfel schudnie z powodu mandatu. Nie po to się ustala przepisy by je stosować, przecież. A przynajmniej w Polsce.

        • b52t
          7 lutego 2018 at 10:26

          Wiem, wiem. Rajoty są możliwe tylko wtedy, gdy będzie nakręcona odpowiednio propaganda. Tutaj jej nie będzie.

      • Mariusz Herich
        7 lutego 2018 at 22:04

        Haha, to nie te czasy. Ograniczenie palenia i zakaz sprzedaży tytoniu przez internet przeszły bez echa. Problemy mają tylko ci, co palą coś lepszego niż „sporty”.

  2. Mike
    6 lutego 2018 at 20:36

    czyli „komitety blokowe” zejdą do podziemia (piwnic)? lol

  3. Tomy
    8 marca 2018 at 18:10

    Czy w myśl tej ustawy, jeżeli mam gdzieś nieogrodzoną działkę, to za picie na niej mogę dostać mandat? Działka wprawdzie moja, jednak natknąłem się na orzecznictwo, że miejscem publicznym jest miejsce, do którego każdy ma dostęp. A nieogrodzona działka, takim miejscem na pewno jest.

    • Olgierd Rudak
      8 marca 2018 at 20:59

      Jak to zwykle bywa — zależy (od oceny, sytuacji, etc.). Osobiście uważam, że okoliczność, że właściciel coś robi na swoim prywatnym nie zmienia faktu, że to może być miejsce publiczne (właściciel hipermarketu nie może pić alkoholu na prywatnym parkingu przed sklepem), podobnie właściciel prywatnego — lecz ogólnodostępnego — lasu.

      Bym się bardziej bał czy ostentacyjne picie piwa na własnym balkonie nie będzie tak kwalifikowane ;-)

  4. Anonim
    8 marca 2018 at 19:26

    ale i tak bedą wciągać mefedron i napadać na ludzi

Dodaj komentarz