Gerrymandering statystyczno-demograficzny

Od dłuższego czasu można zaobserwować niepokojącą prawidłowość: oto głos wyborcy w pewnej okolicy może „ważyć” więcej, niż głos takiego samego wyborcy w innym miejscu na mapie Polski. Wynika to ze zmian populacyjnych, migracji ludności wewnątrz kraju oraz braku mechanizmu pozwalającego na płynne dostosowanie… czas więc na uzależnienie liczby mandatów poselskich od liczby mieszkańców danego okręgu wyborczego (poselski projekt ustawy o zmianie ustawy — Kodeks wyborczy).


rotten boroughs
Mnie się od razu przypomina problemat rotten & pocket boroughs (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Jest taki problem, że liczba posłów wybieranych w okręgach wyborczych określona została w kodeksie wyborczym (w załączniku do ustawy, np. okręg wyborczy nr 1, od Bolesławca po Złotoryję, 12 posłów), toteż zmiana tego parametru wymaga wszczęcia procedury legislacyjnej (projekt, czytania, głosowania, izba wyższa, prezydent, promulgacja). A przecież demografia nie czeka, ludzie migrują, niektóre miejscowości się wyludniają, inne (zwykle duże miasta) się zaludniają, co nie sprzyja pełnej reprezentatywności wyborów poselskich. Owszem, prawo przewiduje określone mechanizmy zapobiegawcze, aczkolwiek chociaż 2022 r. Państwowa Komisja Wyborcza wystąpiła do Izby Poselskiej o zmniejszenie liczby posłów wybieranych w 11 okręgach i zwiększenie w 10 okręgach (czyli fluktuacja miała obejmować 21% okręgów wyborczych), Izba Poselska nie raczyła takich zmian wprowadzić.

Stąd pomysł, by odformalizowany (zderegulowanym?) mechanizm przeliczania liczby mieszkańców na liczbę mandatów poselskich wprowadzić na stałe do ustawy: liczba posłów wybieranych w okręgu wyborczym powinna być wprost zależna od populacji zamieszkującej dany rewir.

art. 203a § 1 kodeksu wyborczego [projekt]
Państwowa Komisja Wyborcza przedkłada ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych wnioski w sprawie zmiany liczby posłów wybieranych w każdym okręgu wyborczym, jeżeli konieczność taka wynika ze zmiany liczby mieszkańców w okręgu wyborczym lub w kraju.

Zgodnie z projektem weryfikacją tego parametru miałaby zająć się PKW, na podstawie danych z Centralnego Rejestru Wyborców, zaś ewentualnego przeliczenia na liczbę mandatów poselskich przypadających na taki okręg dokonywałoby MSWiA w drodze rozporządzenia. (Literalnie odniesienie do CRW znajduje się tylko w przepisie przejściowym, nakazującym takie przeliczenie w terminie 30 dni od wejścia w życie nowelizacji kodeksu wyborczego, i to jest chyba do poprawienia w procesie ustawodawczym.)
Jeśli ktoś obawiałby się gerrymanderingu na żywca: wprowadzanie zmian byłoby niedopuszczalne na sześć miesięcy przed upływem kadencji parlamentu, jak też w okresie od skrócenia kadencji Sejmu do dnia stwierdzenia ważności wyborów.

Uzależnienie liczby mandatów poselskich od liczby mieszkańców każdego okręgu wyborczego to chyba niezły pomysł: jeśli wybory mają być równe i proporcjonalne, to nie powinno być tak, że mieszkańcy jakiegoś wyludniającego się powiatu zyskują na sile głosu kosztem miejscowości zyskującej obywateli. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby kodeks wyborczy opisywał algorytm rozdziału 460 mandatów według parametru demograficznego, ale nie wymagajmy od razu wszystkiego.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x