Kopiowanie uszu i ogonów u psów to przestępstwo znęcania się nad zwierzętami

A skoro tematy w Lege Artis znów zeszły na psy — to może czas na jeszcze jeden tekst rozwiewający mity i przesądy. Czyli: jak to w świetle prawa jest z tym zakazem kopiowania uszu i ogona u psów?


zakaz kopiowania uszu ogona

Pies bez uszu jest jak żołnierz bez karabina (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sięgamy zatem znów do przepisów o ochronie zwierząt, a dokładnie do art. 6 ust. 1a UOZ, który wprowadza zakaz znęcania się nad zwierzętami, które to znęcanie się jest w ust. 2 zdefiniowane jako zadawanie bólu lub świadome dopuszczenie do sprawiania zwierzęciu bólu lub cierpienia. Po czym idzie długa lista, na początku której pojawia się zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, przez które rozumie się także takie zabiegi przeprowadzane na zwierzęciu, które nie służą ratowaniu zwierzaka, lecz jego upiększenie…

Tak, przycinanie psom uszu i ogonów (tzw. kopiowanie) pojawia się tam z opisu i nazwy — czyli nie ma wątpliwości, że jest zakazane.

art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt
Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia (…) a także wszelkie zabiegi mające na celu zmianę wyglądu zwierzęcia i wykonywane w celu innym niż ratowanie jego zdrowia lub życia, a w szczególności przycinanie psom uszu i ogonów (kopiowanie); (…)

Zanim jednak przejdziemy do tego co tygrysy lubią najbardziej, czas na osobistą dygresję: nie mam bladego pojęcia po co kopiować psie uszy i ogony! Każda ze znanych mi ras, której kiedyś chyba nie wyobrażano sobie z pełnymi uszami lub ogonem (doberman, dog, AST) zdecydowanie zyskuje mogąc zaprezentować się w pełnej krasie. Jasne, słyszałem, że u polujących wyżłów krótkowłosych przycinało się uszy i ogony ze względu na ryzyko ich poranienia (połamania) w krzakach (nie wiem czy takie ryzyko to prawda czy bujda) — ale tak w ogólności każdy pies z naturalnymi uszami i naturalnym ogonem zyskuje +100 pkt.

Wracając do meritum: skoro znęcanie się nad zwierzętami jest zakazane, to i pewnie znajdzie się kara. Otóż i tak: zgodnie z art. 35 ust. 1a UOZ znęcanie się nad zwierzętami — a więc także kopiowanie uszu i ogonów u psów — stanowi przestępstwo i jest zagrożone nawet karą 2 lat więzienia.

art. 35 ustawy o ochronie zwierząt
1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.

A o karze za znęcanie się nad zwierzętami — już wkrótce!

28 comments for “Kopiowanie uszu i ogonów u psów to przestępstwo znęcania się nad zwierzętami

  1. b52t
    25 maja 2016 at 10:15

    Smutkiem może napawać tylko, to, że statystyki orzekania bezwzględnego więzienia dla osób, którym udowodniono znęcanie się nad zwierzętami, to nie wiele więcej niż okolice błędu statystycznego.
    Natomiast zgadzam się, że przycinanie psom miejskich czy nawet „stróżujących” na wsiach ogonów czy uszu to nie tylko barbarzyństwo, ale też głupota.

    • 25 maja 2016 at 10:35

      O tych statystykach mowa była na konferencji, na której byłem miesiąc temu — faktycznie to jakaś niepoważna sprawa, aczkolwiek zdaje się, że częściowo odpowiada za to wykładnia (o czym więcej wkrótce).

      • b52t
        25 maja 2016 at 10:54

        Tak wiem, to też kwestia zasad orzekania – najpierw kary wolnościowe, dopiero, gdy przesłanki popełniania, i etc. za tym przemawia, to kara bezwzględnego więzienia.

        • 25 maja 2016 at 11:01

          Jutro będzie o łabędziu, o dość świeżym wyroku SN dot. sankcji z art. 35 UOZ nieco później :)

          • b52t
            25 maja 2016 at 11:42

            Dobrze kojarzę ten biedny łabędź, to kwiatek z wrocławskiego sądownictwa?

            • 25 maja 2016 at 11:51

              II OSK 17/11 w NSA

              • b52t
                25 maja 2016 at 12:59

                Znaczy się, że coś innego.

  2. Adam314
    25 maja 2016 at 14:51

    Gdy przeczytałem tytuł zacząłem się zastanawiać – jak można skopiować uszy i ogon, co jest oryginałem a co kopią i czy będzie o prawie autorskim?

    A tu okazało się, że to eufemizm na znęcanie się nad zwierzakami. Szkoda.

  3. ajax
    25 maja 2016 at 16:27

    „u polujących wyżłów krótkowłosych przycinało się uszy i ogony ze względu
    na ryzyko ich poranienia (połamania) w krzakach (nie wiem czy takie
    ryzyko to prawda czy bujda)”
    Niemała część mojej dalszej rodziny to leśnicy i myśliwi i choć sam nie poluję to wiele rodzinnych legawców (wyżłów) poznałem. Ogony przed laty miały cięte, uszy nigdy. Jako powód przycinania ogonów mówiono nie o połamaniu ich w krzakach lecz o pocięciu tychże ogonów na liściach trzciny (aport kaczki itp). Jak było nie wiem, ale obecnie pieski maja całe ogony a o poranieniu nie słyszałem.
    IMHO – dorabianie ideologii do starego „wzoru rasy” cokolwiek miałoby to oznaczać
    P.S. – Nie ważne czy piesa ma ogona czy piesa nima ogona.
    Ważne żeby piesa była z życia zadowolona

    P.P.S. – a jak to miałoby się do kastrowania byków na wołowinę lub kotów (na „nieśmierdzenie”)?

    • 25 maja 2016 at 18:05

      Fakt, z tymi uszami chyba się przesłyszałem :) Uszy to raczej u tych ras, które mają się gryźć — no i żeby przeciwnik nie miał w co go ugryźć.

    • mall
      26 maja 2016 at 19:46

      Kiedyś na wsi wykonywano ‚drutowanie’ świń. innymi Słowy przebijano przegrodę nosową grubszym drutem i zakręcano końce tworząc pętelkę. Miało to temperować zapędy do gmerania w ściółce w kojcach.

  4. Kazimierz Wesołowski
    25 maja 2016 at 20:26

    „Każda ze znanych mi ras, której kiedyś chyba nie wyobrażano sobie z
    pełnymi uszami lub ogonem (doberman, […]) zdecydowanie zyskuje
    mogąc zaprezentować się w pełnej krasie.

    Cały urok dobermana tkwił w tych kopiowanych uszach i ogonach. Skończyło się cięcie, rasa stała się osobliwie niepopularna.

    Taki jest czasem koszt podejmowania (niektórych) działań na rzecz ochrony zwierząt, że tych zwierząt po prostu nie będzie.

    • 25 maja 2016 at 21:04

      Cały urok dobermana tkwił w tych kopiowanych uszach i ogonach. Skończyło się cięcie, rasa stała się osobliwie niepopularna.

      Po pierwsze nie wierzę, bo każda rasa ma swoje wahnięcia jeśli chodzi o popularność (spaniele i rottweilery, jakże popularne 15-20 lat temu, prawie wywiało — a teraz już nawet labki przemijają).

      Po drugie niemożliwe, żeby u dobermanów nie liczył się charakter, lecz wyłącznie krótkie uszy i brak ogona.

      • 25 maja 2016 at 23:04

        W każdej rasie są mody. Raz są modne dupelki, innym razem sznaucerki czy inne modne psy. Szczęście hodowców ras niepopularnych, bo te stosunkowo rzadko trafiają do schronisk.

        • Kazimierz Wesołowski
          29 maja 2016 at 14:05

          Moda na dobermany kopiowane jest, bo była (tam, gdzie są dostępne). Mody na inne dobermany jak nie było, tak nie ma.

          Istotna uwaga dotyczy schronisk. Nie należy rozpowszechniać rasy, która jest „nieadopcyjna”. To jest rzeczywiście mocny argument etyczny. Jest taka jedna, bardzo popularna i zarazem bardzo niepopularna – jeśli idzie o egzemplarze z drugiej ręki. Takie miłe to, a ludzie się jednak zastanawiają: dlaczego ktoś oddał ? A co ja zrobię, jak mnie za rękę ściśnie na spacerze ?

          I ludzie od nie hodowców w zasadzie nie borą. Na szczęście dla hodowców i na nieszczęście dla psów.

          chyba większe nieszczęście niż obcięcie ogona ?

  5. tosiabunio
    26 maja 2016 at 02:23

    Ja nie wiem, corgi z ogonem wcale nie mają +100

  6. 15 grudnia 2016 at 10:30

    tak trochę archeologicznie, ale zastanawiam się, czy dzisiejsze chętne, popierane, promowane i masowe kastrowanie psów, nie będzie za 10-20 lat traktowane jako znęcanie się nad psami.

    W końcu wiele było w przeszłości praktyk które z dzisiejszej perspektywy widzimy jako okrutne, np. żeby dzieci w zasadzie nie miały kontaktów z rodzicami, oczywiście dla dobra dzieci tylko i wyłącznie,

    • 15 grudnia 2016 at 10:58

      Przyznam, że myślałem o tym nawet nie tak dawno.

      Humanitarność kastracji i sterylizacji oczywiście bierze się z faktu, że zabieg jest wpisany do ustawy jako „OK”. Ale mamy 101 dowodów w historii, że norma prawna niekoniecznie była, z perspektywy czasu, równa normie społecznej…

      • 15 grudnia 2016 at 11:20

        ano właśnie. bo oficjalnie kastruje się po to żeby „z psa zdjąć presję na rozmnażanie której nie ma szans zrealizować”. I prawie się daję przekonać. Niemniej jednak, śmiem twierdzić że przeważająca część kastracji jest po to żeby pies się lepiej zachowywał.

        • b52t
          15 grudnia 2016 at 11:26

          Ale kastracja to pomysł na to, że nie było potem topionych, zakopywanych, wyrzucanych do lasu szczeniaków. Względnie najbardziej „humanitarnie” podrzucanych do zwierzęcych bidulów. To norma z gatunku mniejsze zło.

          • 15 grudnia 2016 at 11:31

            Jakbyśmy mówili o ludziach to ten argument nie brzmiałby dobrze (eugenika)…

            • b52t
              15 grudnia 2016 at 11:35

              Wiem.
              Zwierzaki też mają prawo do eutanazji. A w PL dostać opioid czy silny lek przeciwbólowy dla chorego na raka czy inną schorzenie powodujące silne i długotrwały ból, to jak wejście na K2 zimą bez zabezpieczeń. Ot takie pomieszanie z poplątaniem.

        • 15 grudnia 2016 at 11:30

          Czasem ze względów zdrowotnych — ponoć przeciętnie pies żyje o 10-20% dłużej i lepiej (prostata, nowotwory), to samo suczka (urojone ciąże).

          Mój dzwoniec został (przeze mnie, acz nie osobiście) wykastrowany z racji zachowania, pomogło (nie wiem czy kastracja, ale bardzo się zmienił). Młodą dostałem ze schroniska wysterylizowaną (w ramach kwarantanny kastrują i sterylizują bezdomne psy).

          • b52t
            15 grudnia 2016 at 12:26

            Problemy psinek, to nie tylko ciąże urojone, ale też możliwe inne schorzenia i choroby układu rozrodczego. Po sterylizacji naszej psinki wet powiedział, że już zaczęły się tworzyć jakieś zmiany, potencjalnie, w przyszłości mogące doprowadzić do nowotworu.

  7. fred
    25 marca 2017 at 23:00

    Chętnie poznałbym opinię jakiegoś parktykującego weterynarza w tej sprawie.

    Osobiście uważam, że np. bokser powinien mieć obowiązkowo przycięty ogon. Wydaje mi się, że zabieg wykonany we właściwym czasie nie jest jakąś tragedią dla psiaka. Ogony bokserom po prostu przeszkadzają.
    Gorsza sytuacja jest z kopiowaniem uszu, które są bardzo mocno ukrwione i unerwione, a zabieg wykonywany jest gdy szczeniak jest dużo starszy. W tym przypadku jestem przeciwnikiem kopiowania – za dużo męczenia psiaka.

    • 26 marca 2017 at 00:18

      dlaczego ogony bokserom przeszkadzają?

  8. Marcin M.
    30 maja 2017 at 08:49

    Czy orientuje się ktoś, ile „kosztowało kiedyś” obcięcie uszu u Dobermana?
    Potrzebuję wielu informacji np.na e-mail:
    marcin.miller.gelsenkirchen@gmail.com
    Proszę o pomoc!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.