Odszkodowanie za wadliwą naprawę pojazdu

Zbliża się termin przeglądu mojego youngtimera… to chyba dobry moment na pogdybanie o odpowiedzialności za nieumiejętną naprawę pojazdu. Wiadomo nie od dziś: klient odstawia auto do serwisu, pan majster wykonuje naprawę, inkasuje za to należność — a samochód jak robił bokami, tak bokami robi. Czy wadliwa naprawa pojazdu może skutkować odszkodowaniem na rzecz jego właściciela? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 23 czerwca 2016 r., sygn. akt I ACa 257/16).


wadliwa naprawa pojazdu odszkodowanie

Stara zasada mówi, że „jak dbasz, tak masz” — warto pamiętać, że dotyczy to także odpowiedzialności serwisu za nieprawidłową naprawę pojazdu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Powód wniósł pozew o zasądzenie od serwisu kwoty 89 tys. złotych tytułem szkody wyrządzonej poprzez wadliwą naprawę ciągnika siodłowego (mimo anonimizacji orzeczenia udało mi się ustalić, że silnik nie pobierał wodnego roztworu mocznika). Ciężarówka była kilkukrotnie serwisowana, jednak wskutek niewłaściwie wykonanej umowy doszło do awarii i uszkodzenia bloku silnika. Powód wycenił utratę wartości pojazdu na 54 tys. złotych, ponadto zażądał zwrotu poniesionych kosztów skutecznej naprawy (35 tys. złotych).

Zdaniem pozwanego uszkodzenie wynikało z wady materiałowej: jak ocenił rzeczoznawca odpowiedzialność spoczywała na zmęczeniowym pęknięciu główki korbowodu. Co więcej szkodę wywołał także sposób eksploatacji pojazdu, za co serwis oczywiście odpowiedzialności nie ponosi.

Sąd I instancji uwzględnił częściowo roszczenie i nakazał stronie pozwanej zapłatę 48 tys. złotych: warsztat powinien już na początku wykonać kompleksowy serwis silnika, zatem wskutek podejmowania się wyłącznie cząstkowych napraw doszło do przegrzania panewki i rozerwania korbowodu. Jako profesjonalny podmiot ponosi odpowiedzialność za skutki awarii, która pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z nieprofesjonalnymi naprawami. Na kwotę odszkodowania składać ma się kwota, o jaką obniżeniu uległa wartość ciągnika (42 tys. złotych) oraz 6,3 tys. złotych, które właściciel pojazdu przepłacił wskutek podziału napraw na cząstkowe usługi.

Od wyroku odwoływał się pozwany warsztat, a sąd II instancji częściowo uwzględnił apelację i pomniejszył zasądzoną kwotę o 5 tys. złotych. Wprawdzie strona pozwana musi wyrównać szkodę poniesioną z racji zbędnych wydatków na nieskuteczną naprawę — zwłaszcza, że po każdej reperacji zapewniał właściciela pojazdu o skuteczności naprawy — jednak nie musi oddawać należności za te czynności serwisowe, które okazały się bądź uzasadnione bądź też nawet niezakwestionowane przez powoda.

Klient nie ma obowiązku znać się na technicznych aspektach serwisowania pojazdu. Jego rzeczą jest poinformować profesjonalny serwis o wykrytej awarii. Nie można natomiast skutecznie powołać się na rzekomą nieprawidłową eksploatację ciągnika — a to dlatego, iż na tę okoliczność serwis powinien zwrócić uwagę już przy pierwszej naprawie. Serwis mógłby zwolnić się z odpowiedzialności tylko wówczas, gdyby prawidłowo powiadomiony o konieczności generalnego remontu właściciel zlecił tylko częściowe usuwanie usterek.

Reasumując: wadliwa naprawa pojazdu oczywiście może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą serwisu. Umowa o naprawę auta jest niczym innym jak umową o dzieło, a zatem warsztat odpowiada za rezultat działania. Zaś jako profesjonalista musi się na tym wszystkim po prostu znać i umieć prawidłowo zdiagnozować usterkę od samego początku.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze