Krótko i na temat, bo oto w serwisie RCL pojawił się zapowiadany przez premiera Tuska projekt przepisów przewidujacych obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy za naruszenie przepisów o bezpieczeństwie ruchu drogowego na przejeździe kolejowym (projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw).
Projekt przeleciał przez Radę Ministrów w tempie niepozwalającym na przeprowadzenie konsultacji publicznych… jakimś cudem udało mi się go uchwycić zanim go zobaczymy w parlamencie. A mianowicie, bez zbytecznych skrótów:
- kierowcy wyprawiają na przejazdach kolejowych co chcą: wjeżdżają kiedy nie wolno, sygnalizację świetlną, ignorują rogatki i objeżdżają zapory, etc.,etc.;
- a przecież przepisy ruchu drogowego wyraźnie zabraniają takich wybryków a a skutki ewentualnego zderzenia samochodu z pociągiem są poważniejsze dla wszystkich, niż w przypadku „zwykłego” wypadku;
art. 28 ust. 3 pord
Kierującemu pojazdem zabrania się:
a) objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało zakończone;
b) wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca do kontynuowania jazdy; […]
- stąd też konieczność zaostrzenia represji: po pierwsze policja będzie mogła — natychmiastowo, na miejscu — zatrzymać miesiące prawo jazdy za naruszenie przepisów o przejeżdżaniu przez przejazd kolejowy;
art. 135 ust. 1 pkt 2 prawa o ruchu drogowym [projekt]
Policjant:
2) zatrzyma wydane w kraju prawo jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na:
d) objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór na przejeździe kolejowym, wjeżdżania na przejazd kolejowy, jeżeli opuszczanie zapór lub półzapór zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone, oraz wjazdu na przejazd kolejowy za sygnalizator lub za inne urządzenie nadające sygnały, przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych lub
e) wjeżdżania na przejazd kolejowy, jeżeli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy
- i tak zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące grozić ma wjeżdżanie na przejazd kolejowy mimo wyraźnego zakazu wynikającego z sygnałów drogowych lub nie w pełni otwartego szlabanu, za objeżdżanie zapór, a także za wjazd na przejazd przy braku możliwości kontynuacji jazdy po przeciwnej stronie;
- dla rozwiania wątpliwości: cytowany powyżej przepis mówi o krajowym prawie jazdy, ale przecież obok jest art. 135a pord, który przewiduje analogiczne uprawnienie w odniesieniu do kierowcy legitymującego się prawem jazdy wydanym przez państwo inne niż Rzeczpospolita Polska;
- (analogicznie przepisy pozwalające na administracyjne zatrzymanie prawa jazdy za naruszenie zasad ruchu na przejeździe kolejowym miałyby trafić do ustawy o kierujących pojazdami);
- ale to nie wszystko, ponieważ projekt przewiduje także obligatoryjny, co najmniej trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów w przypadku skazania za przestępstwo sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym;
art. 42 par. 1b i 1c kodeksu karnego [projekt]
§ 1b. Sąd orzeka, na okres nie krótszy niż 3 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju w razie skazania za przestępstwo określone w art. 173.
§ 1c. Sąd orzeka, na okres nie krótszy niż 1 rok, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju w razie skazania za przestępstwo określone w art. 174.
- natomiast sprawca przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji będzie musiał liczyć się z zakazem prowadzenia nie krótszym niż jeden rok;
- jeśli kogoś denerwuje obligatoryjność środka karnego: w uzasadnieniu mówi się, że taki reżim odpowiedzialności karnej jest prawu znany, a nadto „mieści się w granicach swobody ustawodawcy w kształtowaniu polityki karnej, o ile nie prowadzi do rażącej niewspółmierności kary do czynu w konkretnych przypadkach”;
- a wszystko to już po 14-dniowym vacatio legis, licząc od nie wiadomo kiedy rzecz jasna.
Tytułem komentarza: ogólnie popieram, a nawet jestem za — natomiast ze swojej strony proszę, żeby coś zrobić z czasem zamknięcia ruchu na przejazdach kolejowych. Niestety, w większości przypadków wygląda to tak, że rogatki są opuszczane 2-3 minuty (!) przed przejazdem pociągu i bardzo często otwierane dopiero minutę po tym, jak pociąg stracimy z oczu (potrafi być jeszcze weselej, jeśli przed przejazdem jest stacja kolejowa). Moim skromnym zdaniem po części jest to powód wyrywności niecierpliwych kierowców, którzy — widząc, że zamknięcie szlabanu kończy się kilkuminutowym postojem — próbują sforsować przejazd z naruszeniem przepisów.
(I od razu dodam, że np. w Czeskiej Republice jest to zrobione o niebo lepiej: zwykle przejazd zamyka się pół minuty przed przyjazdem pociągu, a rogatki zaczynają podnosić jak ostatni wagon jest na jezdni.)