Prezydencka propozycja zmian w zasadach wyboru członków KRS jest sprzeczna z Konstytucją

Do laski marszałkowskiej wpłynął (dopiero wczoraj) prezydencki projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa — i znów powstały wielkie emocje i wątpliwości co do tego jak powinien wyglądać wybór członków KRS.
Argument krytyków projektu zmian w organizacji Krajowej Rady Sądownictwa brzmi: propozycja Andrzeja Dudy oznacza upartyjnienie i upolitycznienie tego gremium, godzi w trójpodział władzy — a w dodatku jest sprzeczna z Konstytucją RP.


wybór krajowej rady sądownictwa

Wybór Krajowej Rady Sądownictwa przez legislatywę narusza zasadę trójpodziału władzy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Z pierwszym zarzutem jestem w stanie się zgodzić — niezależnie od tego czy członków KRS wybierać będą (spośród sędziów) posłowie, minister czy prezydent, będzie to decyzja polityczna.
Jednak także drugi argument — niezależnie od pewnej niechlujności twórców ustawy zasadniczej, z której obecnie chcą użytek zrobić parlamentarzyści PiS — jest oczywistą oczywistością.

Kluczowy dla istoty sporu jest przepis, w myśl którego wybór 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa miałby leżeć w gestii Izby Poselskiej — większością 3/5 głosów (spośród kandydatów zgłoszonych przez co najmniej 2 tys. obywateli lub 25 czynnych sędziów, art. 11a projektu).

art. 9a ust. 1 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (projekt prezydenta)
Sejm wybiera spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych piętnastu członków Rady, większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, na wspólną czteroletnią kadencję.

Zwolennicy zmian mówią mniej-więcej coś takiego: zgodnie z art. 187 ust. 1 Konstytucji RP mechanizm wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa jest następujący:

  • Sejm ma prawo wybrać 4 członków KRS — spośród posłów,
  • Senat ma prawo wybrać 2 członków KRS — spośród senatorów,
  • prezydent ma prawo powołać 1 członka KRS (z automatu wchodzą w jej skład I Prezes SN, Prezes NSA oraz (dwugłowy) Minister Sprawiedliwości,
  • 15 członków jest „wybieranych spośród sędziów” — ale przecież żaden przepis nie mówi kto ich wybiera — zatem skoro dotąd wybierali ich sami sędziowie — to teraz mogą ich wybierać parlamentarzyści, prezydent albo minister.

art. 187 ust. 1 Konstytucji RP
Krajowa Rada Sądownictwa składa się z:
1) Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,
3) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.

Na pozór wszystko się zgadza — skoro ustrojodawca nie dodał „przez sędziów”, to oznacza, że pozostawił do uregulowania przez ustawodawcę w zwykłym trybie procedurę wyboru sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Pozory mogą jednak mylić, albowiem:

  • rolą KRS jest stanie na straży „niezależności sądów i niezawisłości sędziów”, czyli jednej z cech trójpodziału władzy (art. 10 Konstytucji RP), w tym celu jest nawet uprawniona do wystąpienia z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego (art. 186 Konstytucji RP);
  • jeśli rozumieć trójpodział władzy w sposób dość ortodoksyjny (mnie amerykańska koncepcja check & balances bardzo się podoba — zwłaszcza jako funkcja wzajemnego równoważenia i powstrzymywania się segmentów władzy; dodam, że nawet jeśli kulawo nam to w Polsce wyszło, to owe kulawe rozwiązania należy traktować jako wyjątek od reguły, a wyjątki nie mogą być interpretowane rozszerzająco), to zwracam uwagę, że poddanie KRS tak przemożnym wpływom legislatywy (miałaby bezpośredni wpływ na 21 członków spośród 25 ogółem) oznacza, że organ stojący na straży (relatywnie najsłabszego) segmentu władzy może śpiewać tak, jak mu politycy zagrają.

I tu jest właśnie klucz do owego pogwałcenia ustawy zasadniczej — nie w tym o czym nie napisano w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP, nie w głosowaniu imiennym (skądinąd art. 11d ust. 1-3 projektu są niezłe, ale na przyszłość) — lecz w tym, że wybór Krajowej Rady Sądownictwa według projektu prezydenta prowadzi do naruszenia zasady trójpodziału (i równowagi) władz, a to poprzez odebranie władzy sądowniczej wpływu na obsadę składu KRS.

Q.E.D.

16 comments for “Prezydencka propozycja zmian w zasadach wyboru członków KRS jest sprzeczna z Konstytucją

  1. Judykator
    27 września 2017 at 12:20

    +1

  2. 7 grudnia 2017 at 15:33

    Autor to chyba z księżyca spadl. Skoro wybór członków KRS przez Sejm jest rzekomo niezgodny z Konstytucją to co autor tego propagandowego paszkwila powie o wyborze członków Trybunału Stanu i sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm? Wszakże zgodnie z art. 173 Konstytucji na który często powołują się elity prawnicze również Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Więc co konstytucja jest sprzeczna z Konstytucją? 😂😂Dziwne. Co za POdwójne standardy

    • 7 grudnia 2017 at 15:41

      Ale co ma wybór sędziów TK lub TS przez Sejm do wyboru członków KRS przez Sejm?!?

      • 8 grudnia 2017 at 00:34

        Ma bardzo dużo bo przecież TS TK i KRS do władza sądownicza a tacy jak ty często powołują się na jej „odrębność” i „niezależność”.

        • 8 grudnia 2017 at 09:25

          Ale zauważyłeś, że konstytucja określa kto wybiera sędziów TK i TK?

          • 8 grudnia 2017 at 20:43

            Oczywiście że zauważyłem. Podaje tylko przykład dla stosowania podwójnych standardów. Ale gdyby PiS miał większość niezbędną do zamiany Konstytucji czyli 2/3 w Sejmie i by wpisał do Konstytucji że Sejm wybiera 15 członków KRS to też by było pewnie „źle”. 😈

            • Judykator
              8 grudnia 2017 at 21:51

              Byłoby źle, ale zgodnie z tą zmienioną konsytuacją. A teraz jest i źle i niezgodnie z konsytuacją.

    • Judykator
      7 grudnia 2017 at 16:41

      Jak się czegoś nie rozumie, nie znaczy że to paszkwil.

      • 8 grudnia 2017 at 00:35

        Rozumiem Jufykatorku. Celem autora była totalna krytyka prezydenckich projektów ustaw o SN i KRS.

        • b52t
          8 grudnia 2017 at 06:58

          Totala krytyka totalnego krytyka dobrej zmiany – ktoś za dużo TVP się naoglądał.
          Na szczęście jest już nowy członek wysunięty z ramienia na czoło, więc będzie tym łatwiej przepchnąć swoje zmiany pod medialną zasłoną, a w przyszłości dalej robić dobrą zmianę w sądach. Przecież sondaże pokazują, że Polacy chcą zmian w sądach, co prawda nie ma badań jakich zmian, ale to bez znaczenia. Nie ma też realnego uzasadnienia, że przemożny wpływ legislatywy i egzekutywy może spowodować, że będzie lepsze zarządzanie pracą sądów, przyśpieszenie trwania procesów, lepsza organizacja sądów, ale to nie ważne. Ważne żeby trwały trollalia.

          • 8 grudnia 2017 at 20:33

            Ty się naoglądałeś za dużo TVN24 i naczytałeś GW Lisweeka POlityki parówkowych portali typu WP i natemat.pl i dlatego bredzi głuPOty.

        • 8 grudnia 2017 at 09:24

          To nie jest totalna krytyka, totalna krytyka byłaby wówczas, gdybym popierał pomysły Z.Z. — a tymczasem osobiście uważam, że to właśnie prezydent powinien mieć większy wpływ na powoływanie sędziów (prezydent, nie KRS).

          https://czasopismo.legeartis.org/2016/06/prezydent-duda-odmowil-powolania-sedziow.html

          Natomiast czymś innym jest sposób obsady KRS, gdzie ustawa zasadnicza mówi tak:

          – 3 sztony są „znaczone”,
          – A wrzuca 4 sztony,
          – B wrzuca 2 sztony,
          – C wrzuca 1 szton,
          – mamy jeszcze 15 sztonów do wrzucenia — i nie ma przepisu, który mówi, że wrzuca je A (lub B lub C) więc A (lub B lub C) nie mogą sobie uzurpować prawa do wrzucenia tych sztonów.

          Ale skoro wiemy w co gramy to domyślamy się które sztony mają prawo wybrać „spośród sztonów” te grające sztony.

          • 8 grudnia 2017 at 20:40

            To dlaczego panie „konserwatywny” liberale totalna oPOzycju krytykuje uprawnienia prezydenta wobec Sądu Najwyższego np. Ogłaszanie przez niego Regulaminu SN w formie rozporządzenia itd. Prezydent przecież ustala w rozporządzeniu liczbę stanowisk w SN. Totalna oPOzycja oraz elity prawniczo-sędziowskie negują prawo prezydenta do odmowy powoływania sędziów zgłoszonych przez KRS. Wczoraj NSA wydał odrzucił skargę trójki osób których prezydent nie powołał na urząd sędziego bo uznał że nie może badać konstytucyjnych prerogatyw prezydenta. W ogóle żaden sąd w Polsce nie ma prawa kontrolować konstytucyjnych prerogatyw prezydenta ale niektórzy uPOlicznieni konstytucjonaliści twierdzą inaczej. 😂😂

            • Judykator
              8 grudnia 2017 at 21:54

              A tak z ciekawość spytam: sędziowie NSA nie należą do elit prawniczo-sędziowskich ? I będę strzelał – należeliby jakby orzekli odwrotnie ?

            • 9 grudnia 2017 at 08:48

              Po części nie znam odpowiedzi na Twe pytania, po części chyba się nawet z Tobą zgadzam — ba, nawet zgadzam się, że prerogatywy prezydenta nie podlegają kontroli innych organów…

              …a teraz popatrz na hipotetyczną sytuację: rząd odmawia opublikowania w Dz.U. rozporządzenia prezydenta, bo „jest niezgodne z naszą wizją konstytucji” — co wówczas? ;-)

  3. Anonim
    19 sierpnia 2018 at 14:41

    POCZEKAJCIE TROCHE Z WASZYMI PARTYJNYMI OSADAMI…CO JEST FAKTEM ?!FAKTEM JEST ZE KONSTYTUCHA NIE OKRESLA KTO WYBIERA 15 SADZIOW DO KRES,A POPRZEDNIO OKRESLALA TO USTAWA A WIEC RZAD I PARLAMENT,TERAZ PARLAMENT I RZAD ZMIENIŁ ZDANIE I USTALIŁ INACZEJ,A WIEC MIAŁ PRAWO DO TEGO CO TEZ UZWGLEDNIA AUTOR TEKSTU.tO O CO WAM CHODZI ?! ZE KONSTYTUCJA TO BUBEL PRAWNY?!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.