Wyszukujący „słupy” do zakładania lewych kont bankowych też odpowiada za oszustwo, nawet jeśli nie widział na oczy wyłudzonych pieniędzy

A teraz coś z nieco innej beczki: czy osoba współpracująca z szajką oszustów ponosi odpowiedzialność za oszustwo, jeśli jej rola sprowadzała się do wyszukiwania osób, które godziły się na założenie kont bankowych na ich nazwiska i przekazanie dostępu oszustom? Czy udział w oszustwie wymaga po stronie sprawcy dostępu do pieniędzy? Czy jednak odpowiedzialność za wyszukiwanie „słupów” nie jest zależna od korzystania z dobrodziejstw oszustwa? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 października 2019 r., II AKa 149/19).

Orzeczenie dotyczyło dwóch mężczyzn oskarżonych o udział w szajce oszukującej ludzi „na funkcjonariusza policji”, których rola polegała na wyszukiwaniu „słupów” i namawianiu ich do zakładania rachunków bankowych na swoje dane. Sprawcom udało się wyłudzić od jednej z ofiar 560 tys. złotych, co zakwalifikowano jako doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (art. 286 par. 1 kk w zw. z art. 294 par. 1 kk w zw. z art. 12 kk).

Sąd I instancji uznał jednego ze sprawców winnym pomocnictwa w przestępstwie oszustwa (art. 18 par. 3 kk), za co skazał go na 1,5 roku więzienia i nakazał zwrot kwoty 453 tys. złotych tytułem wyrządzonej szkody. Drugi z oskarżonych został uniewinniony, bo zdaniem sądu nie wiedział, że uczestniczy w szajce, która popełnia przestępstwa.

Od wyroku apelował obrońca skazanego, którego zdaniem brak świadomości do czego mają posłużyć konta zakładane przez „słupów” wyklucza przyjęcie pomocnictwa w oszustwie, a na pewno nie wiedział, że kwoty będą „znacznej wartości”. Odwołał się także od obowiązku zwrócenia pieniędzy — bo skoro oskarżonemu nie zarzucono wyłudzenia pieniędzy, to brak jest związku przyczynowego między jego czynem a szkodą (art. 361 par. 1 kc w zw. z art. 46 par. 1 kk).
Apelował także prokurator, który zwrócił uwagę, że bezkrytycznie zawierzono uniewinnionemu, który tuż przed zatrzymaniem przez policję zdążył jeszcze zatelefonować do współsprawcy, a następnie zniszczyć i utopić w ubikacji kartę SIM (co jest wystarczającym łańcuchem poszlak), zarazem zarzut prania pieniędzy nie wymaga wiedzy, iż konkretne „brudne pieniądze” pochodzą z konkretnego przestępstwa — wystarczy sama wiedza, że są owocem czynu zabronionego.

Sąd nie podzielił argumentów obrony: wyszukiwanie na zlecenie (nieustalonego) herszta kierującego gangiem „słupów” i nakłanianie ich do założenia rachunków bankowych, przez które przechodziły wyłudzone pieniądze jest przestępstwem oszustwa. Oskarżony miał świadomość znaczenia swojego działania, bo nawet w postępowaniu mówił „mogłem się domyślać, że mogę brać udział w oszustwie” i „chodziło o wyłudzenie kwoty pieniędzy. To jest oszustwo”. Mężczyzna był bardzo zdeterminowany w swoim procederze, m.in. okłamywał „słupy” po co jest mu potrzebny rachunek, woził do banków, kazał kupować i rejestrować karty SIM, które później zabierał — co oznacza, że nie był li tylko nieświadomym, bezwolnym wykonawcą cudzych poleceń.
Nie ma też znaczenia, że oskarżony nie otrzymał od mocodawców żadnych wyjaśnień, oświadczeń lub zapewnień, że na uzyskane w ten sposób konta bankowe nie będą trafiały duże kwoty — zgoła biorąc pod uwagę intensywność procederu powinien był przewidywać, że są one potrzebne do przechowywania pieniędzy pochodzących z przestępstw w kwocie pozwalającej na zastosowanie art. 294 par. 1 kk.

Z tego samego względu oskarżony może ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą wobec pokrzywdzonego: przez dwa założone przez niego rachunki przeszła określona kwota, która następnie została przekazana na kolejne rachunki należące do „słupów” — ergo bez jego działania nie doszłoby do przestępstwa, które doprowadziło do wyrządzenia określonej szkody. Odpowiedzialność z art. 46 par. 1 kk ma charakter wyłącznie cywilnoprawny (kompensacyjny) — zaś za szkodę wyrządzoną wskutek deliktu odpowiada także pomocnik (art. 422 kc), zaś odpowiedzialność cywilna wszystkich sprawców przestępstwa jest solidarna (art. 441 kc). Sprawca przestępstwa nie może powołać się na instytucję miarkowania szkody, ponieważ nie można utożsamiać okoliczności, które wiązały się z wyborem ofiary przestępstwa (w czym oskarżony nie uczestniczył) z zachowaniem, które było przyczyną zwiększenia szkody (za co oskarżony odpowiada). Natomiast obowiązek naprawienia szkody w części może być orzeczony wyłącznie w sytuacji, kiedy interesy pokrzywdzonych są należycie zapewnione.

Jako trafne uznano natomiast odwołanie prokuratora: cały łańcuch poszlak dowodzi, że uniewinniony miał świadomość, że uczestniczy w procederze oszustwa (choćby jako pomocnik) lub pomaga w praniu brudnych pieniędzy (art. 299 par. kk). Oskarżony wiedział, że uczestniczy w procederze zakładania kont bankowych na podstawione osoby, zarazem bliski kontakt z drugim sprawcą (razem jeździli do banków, razem nakłaniali „słupy”, często kontaktował się z innymi członkami szajki) jest wystarczającą poszlaką pozwalającą na przypisanie mu uczestnictwa w procederze. Jeśli nawet odpowiedzialność za wyszukiwanie „słupów” nie może polegać na odpowiedzialności za pomocnictwo w oszustwie, to można rozważyć co najmniej odpowiedzialność za pomocnictwo w praniu brudnych pieniędzy.

Z tego względu sąd oddalił apelację obrony, ale uwzględnił odwołanie prokuratury — wyrok został w tej części uchylony, a sprawa zwrócona do ponownego rozpoznania przez w I instancji.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze