O tym, że wesołe jest życie posła (bo poseł się dobrze bawi i mu jeszcze za to płacą)

A teraz coś z całkiem innej beczki, czyli kilka akapitów o tym, że wesołe jest życie posła, bo taki poseł nie tylko ciężko haruje dla dobra pospółu, ale też się dobrze bawi — i mu jeszcze za to płacą. Do takiego wniosku natchnęła mnie lektura sprawozdania komisji rolnictwa i rozwoju wsi dotyczącego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.


Wesołe jest życie posła

Wesołe jest życie posła, któremu płaci się za wymyślanie odczapnych rzeczy… z drugiej strony czy ktokolwiek jest powołany do oceny, który z pomysłów jest naprawdę odczapny?


Otóż wśród różnych (mniej lub bardziej dorzecznych lub niedorzecznych) pomysłów wyłuskałem dwa sygnowane nazwiskiem posła Grzegorza Brauna, któren to zaproponował dopisanie do projektu art. 1a o treści:

W ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży w art. 4a w ust. 1 uchyla się pkt 2.

Gdzie Rzym, a gdzie Krym, gdzie ochrona zwierząt, a gdzie ochrona płodu ludzkiego? — pomyślałem sobie więc sprawdziłem. No i chodzi o skreślenie przepisu dopuszczającego przerywanie ciąży ze względu na przesłankę upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Poprawka raczej mało związana z tematyką ustawy, a więc klasyczna „wrzutka” (pamięta ktoś jeszcze „wrzutkę senatora Rockiego” sprzed jakichś dziesięciu lat?) — ale to przecież praktyka nieodbiegająca od zwyczaju (?) dodawania do ustaw „tematycznych” zmian w przepisach nijak związanych z meritum (ot choćby skrócenie kadencji szefa UKE, bo koronawirus).

Drugą wrzutką posła Brauna jest pomysł na wydłużenie vacatio legis nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt — z 30 dni do 30… lat:

Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 lat od dnia ogłoszenia.

Poprawka jak najbardziej merytoryczna, w stu procentach związana z przedmiotem legislacji — ja się z nią nie zgadzam, no ale cóż, poseł jest poseł i ma swoje poselskie prawa, w tym może postulować różne zmiany w prawie, licząc na to, że inni deputowani nie zauważą, przez pomyłkę klepną, więc wynik pójdzie w świat (nie pierwszy byłby to taki przypadek — chociaż 30-letniego vacatio legis jeszcze nie widziałem, najdłuższe to chyba 10 lat jak dotąd). 

Ech, taki poseł to ma klawe życie, naprawdę — on coś-tam-coś-tam, ludzie w zachwyt wprawieni, popierają, popierają… demokracja!

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

14 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze