A teraz coś z jeszcze innej beczki, czyli czy decyzje kontroli ruchu lotniczego zwalniają przewoźnika z odpowiedzialności za opóźniony lot — jeśli loty zostały wstrzymane ze względu na złe warunki atmosferyczne? Jeśli zła pogoda uniemożliwiła poprzedni start samolotu, który miał dolecieć na lotnisko docelowe i wracać? Czy jednak zarządzenia kontroli lotów to nie vis maior, więc będzie trzeba płacić?
wyrok Sądu UE z 21 stycznia 2026 r. (T‑134/25)
1) Decyzja kierownictwa lotów może stanowić „nadzwyczajną okoliczność” w rozumieniu [rozporządzenia 261/2004], niezależnie od czasu trwania spowodowanego przez nią opóźnienia i od powodu, który ją uzasadnia, jeżeli zostanie wykazane, iż decyzja ta pozostawała poza zakresem skutecznej kontroli danego przewoźnika lotniczego, w szczególności gdy można wykluczyć, że przewoźnik ten przyczynił się do podjęcia tej decyzji, czego zbadanie należy do sądu odsyłającego.
2) Jeżeli zostanie o wykazane, iż decyzja ta pozostawała poza zakresem skutecznej kontroli danego przewoźnika lotniczego, przewoźnik ten może powołać się na „nadzwyczajną okoliczność” w rozumieniu tego przepisu, która miała wpływ na poprzedni lot obsługiwany przez tego samego przewoźnika z wykorzystaniem tego samego samolotu, pod warunkiem że istnieje bezpośredni związek przyczynowy między wystąpieniem owej okoliczności a opóźnieniem względnie odwołaniem kolejnego lotu, czego ocena należy do sądu odsyłającego, z uwzględnieniem w szczególności sposobu eksploatacji danego statku powietrznego przez wspomnianego przewoźnika lotniczego.
opis stanu faktycznego:
- spór dotyczył lotu z İzmiru do Warszawy, który wystartował przeszło 3 godziny po czasie, a wszystko przez to, że ten sam samolot, lecąc z Katowic do Turcji, miał swoje opóźnienie, których przyczyną były decyzje kontroli lotów (Air Traffic Flow Management) związane z sytuacją pogodową nad Węgrami i Rumunią;
- mało tego: już na lotnisku w İzmirze okazało się, że aeroplan ma usterkę, której usunięcie też zajęło kilka kwadransów;
- roszczenia jednej z pasażerek wynikających z odpowiedzialności przewoźnika za opóźniony lot odkupiła firma profesjonalnie zajmująca się dochodzeniem takich należności;
- a do sądu trafił pozew o zapłatę odszkodowania w wysokości 400 €;
- zaś warszawski sąd zwrócił uwagę, że linie lotnicze nie ponoszą odpowiedzialności za nadzwyczajne okoliczności, a gdyby nie zarządzenia kontroli lotów, opóźnienie byłoby znacznie krótsze — więc może regulację ruchu lotniczego można traktować jako vis maior?
art. 5 ust. 3 rozporządzenia 261/2004 ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów
Obsługujący przewoźnik lotniczy nie jest zobowiązany do wypłaty rekompensaty [odszkodowania za odwołany lub opóźniony lot], jeżeli może dowieść, że odwołanie jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków.
motyw 15 rozporządzenia
Za nadzwyczajne okoliczności powinno się uważać sytuację, gdy decyzja kierownictwa lotów w stosunku do danego samolotu spowodowała danego dnia powstanie dużego opóźnienia, przełożenie lotu na następny dzień albo odwołanie jednego lub więcej lotów tego samolotu pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków przez zainteresowanego przewoźnika, by uniknąć tych opóźnień lub odwołań lotów.
wyrok Sądu UE:
- sprawa trafiła w trybie prejudycjalnym do Sądu UE, który przypomniał, iż wystąpienie nadzwyczajnych okoliczności zwalnia przewoźnika lotniczego z odpowiedzialności za opóźniony lot tylko pod warunkiem, iż okoliczność ta była niemożliwa do uniknięcia, nawet gdyby podjęto wszelkie racjonalne środki;
- przy czym nadzwyczajną okolicznością są wszelkie zdarzenia, które nie wpisują się w zakres normalnej działalności przewoźnika i są poza jego kontrolą (np. destabilizacja polityczna, warunki atmosferyczne, strajk, nieoczekiwane wady, etc.,etc., por. „Zapowiedziany strajk pilotów nie jest siłą wyższą — więc nie zwalnia linii lotniczych z odpowiedzialności za odwołany lot”);
- zwolnienie linii lotniczych z odpowiedzialności ze względu na nadzwyczajne okoliczności jest wyjątkiem od reguły, która mówi, że pasażerowi przysługuje odszkodowanie za opóźniony lot, zatem jak każdy wyjątek musi być interpretowany ściśle;
- i chociaż z rozporządzenia regulującego kwestie odszkodowań należnych pasażerom wynika, iż decyzje kontroli ruchu lotniczego mogą być traktowane jako nadzwyczajne okoliczności, a więc będą zwalniały z odpowiedzialności za opóźniony lot, to przecież nie można nie dostrzegać, iż zarządzenia te mogą być odpowiedzią na określone działania przewoźników;
- co oznacza, że wykładnia regulacji wraca do punktu wyjścia: jeśli sytuacja była poza zasięgiem działania lub zaniechania linii lotniczej, to może być traktowana jako okoliczność nadzwyczajna; odwrotnie, jeśli zdarzenie można postrzegać jako „wewnętrzne”, tj. pod kontrolą przewoźnika; sprowadzając rzecz do wspólnego mianownika: jeśli przewoźnik nie przyczynił się do zajścia takiej okoliczności, to będzie mógł się powołać na jej zajście w celu uniknięcia odpowiedzialności za opóźniony lot;
- w takim przypadku nie ma znaczenia, iż decyzje kontroli ruchu lotniczego dotyczyły poprzedniego lotu: skoro samolot miał wylądować i następnie odbyć kolejny lot, to lot wstrzymany ze względu na pogodę może zwalniać z odpowiedzialności za opóźnienie;
- a jeśli ktoś ma wątpliwości: ten sam motyw 15 rozporządzenia mówi o decyzjach dotyczących „samolotu”, nie „lotu” — więc jeśli samolot miał lecieć i wracać, to przewoźnik może skutecznie powołać się na ów wyjątek od reguły.
Rzecz jasna ocena rzeczywistej sytuacji leży w gestii sądu odsyłającego.