Dochodzenie roszczeń po latach — po wielokrotnym uznaniu długu przez dłużnika — to nie nadużycie prawa podmiotowego

Uznanie długu przez dłużnika przerywa bieg przedawnienia roszczeń, to oczywista oczywistość. Czy jednak do przerwania biegu przedawnienia wystarczające jest potwierdzenie salda rozliczeń z wierzycielem? Jeśli wierzyciel uprasza o uregulowanie zadłużenia, a dłużnik obiecuje, że zapłaci — a wszystko to przez kolejne lata? A może wielokrotne uznanie długu to po prostu „hodowanie odsetek” przez wierzyciela, czyli nadużycie prawa podmiotowego? (wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2025 r., II CSKP 699/23).


Wrocław Świdnicka
Obrazek czysto ilustracyjny (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

opis stanu faktycznego:

  • orzeczenie dotyczyło odpowiedzialności za opóźnienia w opłacaniu należności wynikających z umowy zawartej między dwoma firmami;
  • oś sporu: przez kilkanaście lat wierzyciel wystawiał noty odsetkowe, a dłużnik potwierdzał saldo zadłużenia z tytułu odsetek — obiecując spłatę, do czego w rezultacie nigdy nie doszło;
  • wielokrotne uznanie długu przez dłużnika nigdy nie skończyło się spłatą zadłużenia, zatem po latach takiego kontredansu do sądu trafił pozew o zapłatę odsetek od nieterminowych wpłat;

wyrok:

  • sąd I instancji powództwo uwzględnił;
  • natomiast sąd odwoławczy uznał, że chociaż potwierdzenie salda oznacza uznanie roszczenia, a więc przerywa bieg przedawnienia, to dochodzenie należności po wielu latach stanowi nadużycie prawa podmiotowego — bo przecież gdyby wierzyciel chciał dochodzić należności odsetkowych, to złożyłby pozew już dawno temu — i powództwo oddalił;

art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy o rachunkowości
Jednostki przeprowadzają na ostatni dzień każdego roku obrotowego inwentaryzację:
2) […] należności […] — drogą otrzymania od banków i uzyskania od kontrahentów potwierdzeń prawidłowości wykazanego w księgach rachunkowych jednostki stanu tych aktywów oraz wyjaśnienia i rozliczenia ewentualnych różnic;

art. 123 § 1 pkt 2 kodeksu cywilnego
Bieg przedawnienia przerywa się:
2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje;


art. 5 kc
Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

  • (to chyba nie zaważyło na rozstrzygnięciu: w gruncie rzeczy pozwana spółka była następczynią prawną pierwotnej dłużniczki (zapewne wskutek jakiegoś podziału lub połączenia), co oczywiście bezpośredniego wpływu na racje stron nie ma — następca odpowiada za długi poprzednika);

wyrok Sądu Najwyższego:

  • rzecz jasna sąd I instancji ma prawo zastosować klauzulę nadużycia prawa podmiotowego, zaś jako element rozstrzygnięcia taka ocena, chociaż wynikająca ze swobody sędziowskiego uznania, może być poddana analizie przez sąd odwoławczy;
  • jednakże nie oznacza to, iż przeprowadzona ocena była prawidłowa: rzecz w tym, że wierzyciel regularnie przypominał o istniejącym zadłużeniu i regularnie podejmował rozmowy o spłatach, więc nie można powiedzieć, iżby nie był zainteresowany zaspokojeniem należności;
  • ba, w odpowiedzi dłużnik za każdym uznawał zaległości za zasadne i regularnie obiecywał spłatę — czyli był świadom swych zobowiązań;
  • w takim przypadku właśnie sprawdza się uznanie roszczenia przez dłużnika, mające postać oświadczenia, a nawet działania potwierdzającego per factam concludentam (na przykład potwierdzenia sald), które też jest wystarczające do skutecznego przerwania biegu przedawnienia;
  • sęk w tym, że wierzyciel nie ma obowiązku pozywać dłużnika, zaś „miękka” windykacja jest racjonalna, np. jeśli zależy mu na kontynuacji współpracy lub jeśli nie chce zachwiać płynnością finansową dłużnika — a skoro dłużnik nie podważa zasadności obowiązku zapłaty (potwierdzenie salda dotyczy tylko należności niespornych) — to nie może się dziwić, że w końcu wierzyciel idzie do sądu.

Stwierdzając, iż zachowanie strony powodowej nie było nielojalne lub nieuczciwe — na taką ocenę zasługuje odmowa zapłaty i późniejsze powołanie się na rzekome przedawnienie — Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania (na marginesie: przegrana sprawa przed SN kosztowała dłużnika 90,7 tys. zł tytułem kosztów postępowana kasacyjnego).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
5
0
komentarze są tam :-)x