Podatek katastralny — czyli rozkułaczanie kamieniczników (projekt)

Nikt nie może być pewien swego życia, zdrowia i majątku, dopóki w parlamencie obraduje KKP Lewica: oto do laski marszałkowskiej wpłynął projekt nowelizacji prawa przekształcający podatek od nieruchomości w podatek katastralny — czyli płacony od wartości nieruchomości. Jest nawet lepiej, bo rozkułaczany kamienicznik będzie płacił 75-krotnie więcej, niż gołodupiec na zagrodzie (projekt ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz niektórych innych ustaw).


Zamek Leśnica Wrocław
Wart pałac Paca, a Pac pałaca (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Zbawianie świata miałoby polegać na tym, że:

  • Konstytucja mówi, że władze publiczne powinny prowadzić politykę sprzyjającą zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli… a ponieważ niektórzy chyba zaspokoili je nadmiarowo, Lewica ma propozycję: trzeba przekształcić podatek od nieruchomości w podatek katastralny, czyli płacony od wartości domu lub mieszkania;
  • w przypadku budynków mieszkalnych jednorodzinnych i lokali mieszkalnych podstawą opodatkowania podatkiem katastralnym miałaby być ich wartość „ustalana jako iloczyn liczby m2 powierzchni użytkowej” oraz średniej ceny transakcyjnej w/g danych zgromadzonych w Portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami (lub wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia, jeśli w Portalu DOM odpowiednich informacji brak);
  • więc jakby ktoś pytał po co deweloperom nakazano ujawnianie informacji o cenach transakcyjnych nieruchomości, to teraz już wiadomo: właśnie po to, żeby były dane do obliczenia podatku katastralnego;
  • podatek katastralny miałby charakter progresywny: pierwsze dwie nieruchomości podlegałyby relatywnie niskiej stawce 0,02% wartości;
  • w przypadku trzeciego i następnych mieszkania lub domu stawka rosłaby dwudziestopięciokrotnie (!) — do 0,5% wartości nieruchomości…
  • …i dalej, bo przecież kamieniczników trzeba rozkułaczać, a jak ktoś będzie wyjątkowo o(d)porny, to mu się podatek będzie podnosiło o 0,1 p.p. rocznie — aż po dziesięciu latach będzie płacił 1,5% wartości tej nieruchomości;

art. 5a ust. 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych [projekt]
Stawka podatku od budynku mieszkalnego jednorodzinnego i lokalu mieszkalnego wynosi:
1) 0,02% wartości dla budynku mieszkalnego jednorodzinnego i lokalu mieszkalnego, który jest pierwszym albo drugim budynkiem mieszkalnym jednorodzinnym lub lokalem mieszkalnym nabytym przez podatnika;
2) w przypadku budynku mieszkalnego jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego stanowiącego trzeci albo kolejny budynek mieszkalny jednorodzinny lub lokal mieszkalny nabyty przez podatnika:
a) 0,5% wartości w pierwszym roku od dnia wejścia w życie przepisów wprowadzających podatek od wartości nieruchomości,

b) w każdym kolejnym roku stawka podatku ulega zwiększeniu o 0,1 punktu procentowego do maksymalnie 1,5% wartości.

  • łatwo policzyć, że Lewica zakłada 75-krotną progresję podatku katastralnego; z uzasadnienia projektu dowiadujemy się, że to dobrze, bo progresja „wpływa na redukcję cen nieruchomości mieszkalnych, zmniejsza popyt spekulacyjny oraz liczbę pustostanów i sprzyja efektywniejszemu wykorzystaniu zasobów mieszkaniowych”;
  • ale to nie wszystko, bo projekt daje gminom prawo do zmiany podstawy opodatkowania podatkiem katastralnym poprzez „współczynniki korygujące” (od 0,2 do 2 podstawy), ze względu m.in. na rok budowy, lokalizację, powierzchnię działki, etc.;
  • ergo albo spekulant się ugnie i sprzeda… a jak się nie ugnie i nie sprzeda, lecz wynajmie, to przerzuci podatek na najemcę, dzięki temu państwo zarobi (ściśle: samorządy), a i Lewica będzie syta, bo przecież najemca nienawidzący jego landlorda to marzenie każdego rewolucjonisty;
  • „w Polsce mamy do czynienia z problemem niedostatecznego zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa”: jest drogo, ludzie nie mają pieniędzy, jest mało tanich mieszkań na wynajem (to z uzasadnienia) — część problemów wynika z tego, że są ludzie, który skupują nieruchomości jak leci, a później albo pozostawiają je puste, albo wynajmują;
  • „celem projektowanej regulacji jest ograniczenie zjawiska nieefektywności wykorzystywania zasobów mieszkaniowych oraz ułatwienie dostępu do mieszkań dla rodzin oraz osób o niższych dochodach” — uzasadnienie milczy nt. tego, co Lewica zamierza zrobić z tymi, którzy podatek przerzucą na najemców — obstawiam, że jak będzie trzeba, to coś się wymyśli);
  • jakby komuś się wydawało, że dzwony już biły tę melodię: identycznie uzasadniano wyższy podatek od czynności cywilnoprawnej za „wykupowanie” mieszkań; teraz się okazuje, że nawet jeśli frajer-nabywca PCC jakoś przełknął, to mu dowalą katastrem;
  • jakby ktoś pytał: do podatku katastralnego miałoby się sumować wszystkie budynki jednorodzinne i mieszkania w całej Polsce, a wygrywa ta gmina, na terenie której kamienicznik kupił trzecią, czwartą, piątą i siedemnastą nieruchomość;
  • (a jak kupił kilka jednego dnia, to precedencję wyznacza ich wartość, gdzie oczywiście najtańszy jest pierwszy, ten nieco droższy drugi, etc.,etc.);
  • a jeśli nieruchomość będzie we współwłasności — to każdemu współwłaścicielowi policzy się jako całość (sic!);
  • czy to oznacza, że zniknąć miałby podatek od nieruchomości liczony w/g powierzchni? oczywiście, że nie, ponieważ Lewica w swej wspaniałomyślności aktualny mechanizm pozostawia — m.in. dla spółdzielni, TBS-ów, społecznej inicjatywy mieszkaniowej i społecznej agencji najmu, ale też „budynki mieszkalne jednorodzinne i lokale mieszkalne znajdujące się w budynkach, w których są obiekty budowlane uznane za budowle ochronne (znaczy się: będzie się opłacać inwestowanie schrony, może nawet da się z tego zrobić jakąś optymalizację?), a także domy i mieszkania o jakoś tam określonym zapotrzebowaniu na energię nieodnawialną.

Od kiedy to szczęście? Ano już od 1 stycznia 2027 r., z tym, że:

  • posesjonaci, którzy dotąd płacili podatek za więcej niż dwa domy lub mieszkania, mieliby cały styczeń na wskazanie organom podatkowym ich nieruchomości;
  • podatek katastralny miałby zastosowanie dopiero od roku 2028;
  • był kij, musi być marchewka: dodatkowa 5-letnia karencja dotyczyłaby właścicieli do dwóch nieruchomości — w ich przypadku podatek katastralny nie mógłby być wyższy niż obliczony według aktualnej maksymalnej stawki za 1 m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego (aktualnie jest to 1,25 zł/m2).

Zamiast komentarza: ja zdania nie zmieniam: każdy podatek majątkowy to zło wyjątkowe, a karny domiar za zapobiegliwość (nie przechlał, nie przehulał, może nawet wziął kredyt i kupił chatę) to zło ekstremalne. Lewica kocha szczucie na innych (ta czerwonawa na „bogatych”, a brunatnawa na „obcych”), bo podsycanie animozji tworzy idealną klientelę polityczną (lewica czerwonawa chce, żeby każdy był bogaty, ale nie na tyle bogaty, żeby przestał marzyć o dobraniu się bardzo bogatemu do skóry).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

62 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
62
0
komentarze są tam :-)x