Choroba psychiczna a małżeństwo — zakaz z art. 12 krio przed TK

Sygnalizacyjnie: do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie zgodności przepisu kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który zakazuje zawarcia małżeństwa osobie chorej psychicznie lub dotkniętej niedorozwojem umysłowym zawarcia, chyba że za zgodą sądu. TK ma też zbadać dopuszczalność żądania unieważnienia małżeństwa z powodu choroby psychicznej lub niedorozwoju psychicznego.

Sprawa ma sygnaturę K 13/15, termin nie jest jeszcze wyznaczony, a wniosek ombudsmana dotyczy art. 12 par. 1-2 krio.

art. 12 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:
§ 1. Nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa.
§ 2. Unieważnienia małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków może żądać każdy z małżonków.
§ 3. Nie można unieważnić małżeństwa z powodu choroby psychicznej jednego z małżonków po ustaniu tej choroby.

Wzorcem kontroli konstytucyjności zakazu zawarcia małżeństwa przez osobę chorą psychicznie ma być zakaz dyskryminacji (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP), czyli meta-reguła, w myśl której konstytucyjne prawa i wolności człowieka mogą ulec ograniczeniu wyłącznie w sposób adekwatny do konieczności ochrony ściśle wskazanego dobra chronionego, zawsze jednak ograniczenie to nie może godzić w istotę prawa lub wolności.

Nie da się ukryć, że patrząc na art. 12 kodeksu rodzinnego trudno znaleźć przesłankę dla zakazu zawarcia związku małżeńskiego przez osobę chorą psychicznie — który to zakaz dopiero w nadzwyczajnej sytuacji może być uchylony przez sąd. To bardzo istotne ograniczenie dość podstawowej wolności człowieka — ochrony życia prywatnego, prawa wyboru własnej drogi przez życie, czynienia ze sobą tego, co uważa się za stosowne (nawet osoba chora powinna mieć takie prawo).

Podsumowując dodać można, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż dla unieważnienia małżeństwa na podstawie art. 12 par. 2 krio nupturient musi być chory w chwili zawarcia małżeństwa — nie może być przesłanką późniejsze popadnięcie w chorobę (tak SN w wyroku z 9 lipca 2003 r., IV CKN 327/01). Co ciekawe wychodzi się też z założenia, że dopiero szczególne okoliczności takie jak „długotrwałe i prawidłowe funkcjonowanie małżeństwa oraz pochodzenie z małżeństwa zdrowych, dorosłych dzieci” pozwalają na oddaleniem powództwa o unieważnienie takiego małżeństwa (wyrok SN z 4 lutego 1985 r., IV CR 557/84).

  • Nottenick

    Czy w kodeksie są wymienione jakie to choroby psychiczne ustawodawca miał na myśli? Przecież depresja też jest chorobą psychiczną i czy konsekwecją przytoczonych paragrafów jes to, że ktoś, kto jest leczony na depresję musi prosić sąd o zgodę na swój własny ślub? Jakie grożą sankcje za utajenie przed USC faktu zdiagnizowania i leczenie depresji ( czyli choroby psychicznej)? Przecież to jest – nomen omen – chore, że leczenie psychiatryczne automatycznie uniemożliwia zawarcie malzenstwa!

  • Ta ciężka depresja (jak w chorobie dwubiegunowej afektywnej) na pewno jest chorobą, ale ta lekka postać to chyba co najwyżej zaburzenie psychiczne?

    Nie, ustawodawca nie napisał o jakie choroby im chodzi, nawet nie podał jakieś „skali twardości Mohsa”.

    Sankcję masz w art. 12 par. 2 krrio — ryzyko unieważnienia małżeństwa.

    Tak, to jest chore i dlatego sprawa trafiła do TK. Kiedy się nią zajmie — nie wiadomo.

  • Mike

    A wszystko to, bo państwo musi się zajmować nawet małżeństwami. Niechby już one pozostały w gestii wspólnoty wyznaniowej lub też umów cywilnoprawnych (dziedziczenie). Po grzyba się tu państwo musi wtrącać?

  • Całkowicie szczerze: dokładnie z tych samych przyczyn, dla których tak istotne jest wychowanie młodzieży, czyli istnienie MEN i innego aparatu — każde państwo totalitarne wie to bardzo dobrze i wdraża w 100%, każde państwo etatystycze wie to równie dobrze, ale wdraża góra na 2/3 pary.

    Władza musi czasem coś sobie podregulować, bo przecież „prawa człowieka” nie byłyby aż takimi prawami gdyby nie dobroć urzędników…

  • Mike

    W sumie retorycznie pytałem? :-)

  • Dość retorycznie :)

  • b52t

    Bez względu na wtręty natury ideologicznej, przepis choć na jakimś poziomie racjonalny, bo niektóre choroby psychiczne są dziedziczne, to właśnie dlatego, że są to niektóre a nie wszystkie, przepis o tak ogólnym brzemieniu powinien zemrzeć ze stron KRiO.
    W kwestii unieważnienia powinno decydować to co powinno, czyli aktywna faza choroby psychicznej w momencie zawierania małżeństwa, a nie sam fakt stwierdzenia, że osoba ta w ogóle jest chora psychicznie. To oczywiście sprowadzałoby się do odbycia wizyt(y) u psychiatry (tak wiem, tak nie może być, bo robiłoby to z nich quasi-urzędników).

  • Skoro mowa o dziedziczności — dopóki ludzie nie zyskują płodności z momentem zawarcia związku małżeńskiego, dopóty taki zakaz nie załatwia tematu. Więc zakaz małżeństw nie wpłynie na ew. dzietność takich osób.

    A co do unieważnienia, to tak jest, ale znów jest problem — może małżonkowie powinni się wymieniać badaniami przed wstąpieniem w związek małżeński?

  • b52t

    Fakt, prawo prawem, a rzeczywistość robi swoje. Ale prawo ma być w tym temacie chyba ma ochroną przed tym, żeby państwo nie popierało takiego czegoś. Czyste i zdrowe społeczeństwo.
    Tak, powinni się wymieniać takimi dokumentami, jaki i zaświadczeniami z US, ZUS, KRD i innych baz danych dłużników. ;]
    Przecież takie dokumenty to dla teściowych są, bo jak zakochany to nie będzie patrzył zbyt trzeźwo, a nawet jeśli zobaczy problemy to je zignoruje. ;)

  • Czyli eugenika. Art. 12 ust. 1 krrio w służbie eugenicznych przekonań władzy :)

  • b52t

    Eugenika, ale mniej subtelna niż leczenie się państwowej służbie zdrowia bez znajomości.

  • b52t

    Tutaj się zgadzam, pierwszym zadaniem aparatu administracyjnego (szczebla wszelakiego) jest udowadnianie swojej niezbędności, wspierane przez legislaturę i egzekutywę szczebla centralnego jest w stanie wszystko zrobić by tą sensowność nam unaocznić.
    (Mimo to nadal nie rozumiem idea i sensu istnienia państwa narodowego, gdyby państwo ograniczało się do „stróża nocnego”).