Zadośćuczynienie za spam

Wielomilionowe lub choćby wielotysięczne — zadośćuczynienie za przesyłanie niezamawianych informacji handlowych… Ciekawe czy nie pomyślał o tym ktokolwiek, kto wkurzył się na widok kolejnej super oferty? Dziś zatem kilka zdań o tym czy wysyłanie spamu może naruszać dobra osobiste odbiorcy? czy nadawca przesyłający reklamy nawet po otrzymaniu sprzeciwu może być zmuszony do zapłaty zadośćuczynienia? czy zadośćuczynienie należy się za samo naruszenie dóbr osobistych — czy jednak za krzywdę wywołaną takim naruszeniem? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 maja 2017 r., sygn. akt VI ACa 223/16).


zadośćuczynienie przesyłanie niezamawianych informacji handlowych

Wstyd, że nawet Citibank zamawiał reklamy u spamerów…


Sprawa dotyczyła odpowiedzialności cywilnoprawnej za przesyłane niezamawiane informacje handlowe: spółka prowadząca kampanie reklamowe wysyłała listele pod określony adres także po otrzymaniu sprzeciwu co do przetwarzania jego danych osobowych (w tym także adresu poczty elektronicznej).

Adresat wystąpił do sądu z żądaniem zakazania wysyłania do niego korespondencji handlowej oraz zasądzenia 2 tys. złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.

Zdaniem pozwanej spółki powództwo było bezzasadne, albowiem nie była ona administratorem danych osobowych, lecz wyłącznie zarządzała zbiorami na zlecenie innych podmiotów — nie może zatem ponosić odpowiedzialności za naruszenie obowiązków związanych z administrowaniem danymi osobowymi.

Sąd prawomocnie nakazał zaprzestania kierowania do powoda korespondencji zawierającej oferty handlowe, zarówno w imieniu własnym jak i na zlecenie innych podmiotów, a roszczenia dotyczące zadośćuczynienia oddalił.

Wysyłanie informacji reklamowych wbrew woli odbiorcy stanowi naruszenie naruszenie dobra osobistego w postaci swobody korespondencji — która obejmuje nie tylko wolność korespondowania, ale także prawo do tego, by nie otrzymywać korespondencji niechcianej, zwłaszcza jeśli adresat wyraźnie powiadomił nadawcę, iż nie życzy sobie jej otrzymywania. Działanie takie narusza także prawo do prywatności odbiorcy — bo dysponowanie informacją o możliwych sposobach kontaktowania się należy do sfery prywatności odbiorcy (w przeciwieństwie do tzw. przesyłek bezadresowych).

Bezprawności naruszenia nie wyłącza ani działanie jako procesor danych (art. 31 uoodo), ani fakt działania na rzecz podmiotów trzecich — tak by było, gdyby roszczenia odnosiły się do przetwarzania danych osobowych, jednak skoro powód wskazuje na przesyłanie niezamawianych reklam, to uchylenie domniemania bezprawności wymagałaby wykazania, iż nadawca był uprawniony do przesyłania informacji handlowych (art. 10 ust. 1 uośude).

Działanie pozwanej było zawinione co najmniej od momentu, kiedy dotarła do niej informacja, że odbiorca nie życzy sobie otrzymywania spamu. Od tej właśnie chwili nie można powoływać się na działanie w dobrej wierze i w zaufaniu do kontrahenta zlecającego wysyłkę — zwłaszcza, że początkowo sprzeciw zaakceptowano, ale niezamawiane informacje znów zaczęły płynąć po otrzymaniu od kontrahenta kolejnej bazy zawierającej adres powoda.

W takim przypadku wystarczającym sposobem naprawienia naruszonych dóbr osobistych jest zakaz dalszego przesyłania — jakiejkolwiek, niezależnie od zleceniodawcy — korespondencji handlowej. Oznacza to, że w przypadku dowolnego zlecenia strona pozwana będzie musiała zweryfikować przekazaną bazę adresową pod kątem tego, czy nie zawiera ona adresu powoda.



Jednakże sąd nie znalazł podstaw do przyjęcia, iż doszło do wyrządzenia powodowi krzywdy — nie tylko powód jej nie wykazał, ale wręcz nie sposób podać przykład jaką realnie krzywdę mogłoby wyrządzić samo otrzymanie spamu — zaś sam fakt, że działanie takie narusza dobra osobiste nie oznacza, że jest ono jednocześnie źródłem krzywdy. Tymczasem nawet z przedstawionej korespondencji wynika, iż powód składał propozycje zawarcia ugody — „wyceniając” odstąpienie od wystąpienia na drogę sądową na 300, 600 lub 2 tys. złotych — co oznacza, że nie tyle oczekiwał kompensaty krzywdy (art. 448 kc), ile oczekiwał kary za naruszenie dóbr osobistych.