Prawo do zapomnienia, obowiązek przeproszenia (za pomówienia na forum internetowym)

A teraz coś całkiem nie z innej beczki. Otóż na marginesie pojawiających się tu niekiedy rozważań na temat nie-odpowiedzialności administratora forum za moderowane lub niemoderowanie forum internetowego (por. „Nie moderujesz forum internetowego? Sprawdź czy grozi ci więzienie!”), szeroko pojętej wolności słowa i podobnych rzeczy rzuciła mi się w oczy krótka notka „Czytelnik „Parkietu” przeprasza Grzegorza Hajdarowicza za znieważające komentarze” (via Wirtualnemedia.pl).
Hajdarowicz przeprosiny
W sprawie nie jest nawet najbardziej interesujące czym było to coś czym Tomasz Ochocki znieważył i pomówił Grzegorza Hajdarowicza — chociaż umiem sobie wyobrazić sytuację, w której przepraszający przeprasza dla świętego spokoju, to wierzę, że skoro przeprasza, to jednak ma za co — natomiast w pewnym sensie zabawniejsze konkluzje przychodzą na myśl biorąc pod uwagę, że wydawcą Parkietu jest Gremi Business Communication sp. z o.o. — czyli spółka, która przez swojego większościowego wspólnika, którym jest „Gremi Development sp. z o.o. Beta S.K.A” S.K.A. (sic! czegoś takiego naprawdę jeszcze nie widziałem!) jest powiązana z osobą Grzegorza Hajdarowicza, zatem można sobie pouprawiać akademicką gdybologię nt.:
  • jaki wpływ na ewentualną odpowiedzialność usługodawcy za (ewentualnie) nieusunięte bezprawne komentarze ma fakt praktycznej kontroli usługodawcy przez osobę pokrzywdzoną? Art. 14 ust. 4 UoŚUDE wyłącza stosowanie reguły „notice & take down” wyłącznie w przypadku przejęcia kontroli przez usługodawcę nad usługobiorcą — ale widzę też potencjalnie ciekawy spór w sytuacji: pokrzywdzony wysyła wiarygodną reklamację z art. 14 ust. 1 UoŚUDE, administrator forum nie usuwa krzywdzącego komentarza, więc pokrzywdzony wytacza działa prawne — i zawiera ugodę (w sposób zgodny z obostrzeniami z kodeksu spółek handlowych) biorąc 10 mln złotych zadośćuczynienia;
  • jaki wpływ mają owe powiązania na ujawnienie (łatwość ujawnienia) danych użytkownika pokrzywdzonemu — ja się nadal będę upierał, że po uchyleniu art. 29 ust. 2 UoODO nie ma podstawy prawnej do udostępnienia przez e-usługodawcę danych osobowych użytkowników bo ktoś „chce iść do sądu” — skoro de facto pokrzywdzony nie musiał zapewne prowadzić nawet szczególnej korespondencji z administratorem danych osobowych?
  • i jeszcze, chociaż bez związku z pytaniami powyższymi: jak się będzie miało prawo do zapomnienia p. Ochockiego za ileś tam lat, kiedy już będzie chciał, żeby wszyscy zapomnieli, że była kiedyś taka sytuacja?
To są ciekawe tematy, które oczywiście (sprytnie) tylko sygnalizuję, odpowiedzi nie udzielając.
Zaś biorąc pod uwagę pytanie zadane w tytule dzisiejszego felietonu: tak, trzeba, bo jeśli się narozrabiało, to trzeba ponieść tego konsekwencje. Natomiast co do zasady konsekwencje te powinien ponosić sprawca zamieszania — którym moim zdaniem zawsze jest przede wszystkim ten, kto pisze bzdury, nie zaś wydawca serwisu internetowego, który moderuje lub nie moderuje opinie internautów.
subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

17 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze