A jednak nie ma czegoś takiego jak „masło roślinne” lub „ser wegański”

Nie wiem jak szybko rozwija się jurysprudencja posłów PiS, jednak pragnę zauważyć, że tekst pt. „Słynne masło roślinne” ukazał się na łamach już 5 lat temu — a dziś do moich ważkich tez doszlusował Trybunał Sprawiedliwości EU.


mleko ser masło nie dla wegetarian

Choćby nie wiem jak „słynne” oraz z dopiskiem „roślinne” — MASŁO może być stosowane wyłącznie dla oznaczenia produktów odzwierzęcych. Nawet „margaryna” małą czcionką nie załatwia sprawy! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Otóż w dzisiejszym wyroku TSUE (w sprawie Verband Sozialer Wettbewerb eV p-ko TofuTown.com GmbH, C-422/16) powiedziano, że żywność wyłącznie roślinnego pochodzenia nie może być wprowadzana do obrotu pod nazwami zastrzeżonymi dla mlecznych produktów pochodzenia zwierzęcego — a dotyczy to takich towarów jak „mleko”, „śmietana”, „ser”, „masło” i „jogurt”.

wyrok TSUE z 14 czerwca 2017 r., Verband Sozialer Wettbewerb eV p-ko TofuTown.com GmbH (C-422/16
Wykładni (…) rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiającego wspólną organizację rynków produktów rolnych (…) należy dokonywać w taki sposób, że przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by nazwa „mleko” oraz nazwy, które rozporządzenie to zastrzega wyłącznie dla przetworów mlecznych, były stosowane do oznaczania — dla celów wprowadzania do obrotu lub reklamy — wyrobów wyłącznie roślinnego pochodzenia, nawet wówczas, gdy nazwy te są uzupełnione wyjaśnieniem lub opisem wskazującym na roślinne pochodzenie danego produktu, chyba że produkt ten jest wymieniony w [przepisach szczególnych].

Sprawa dotyczy niemieckiej spółki TofuTown.com GmBH, producenta żywności wegetariańskiej i wegańskiej — w tym wyłącznie roślinnych produktów oferowanych pod nazwami „Soyatoo masło z tofu”, „serek roślinny”, „Veggie-Cheese” (nie sądzę, by niemiecki producent używał wyrazów „masło” lub „ser”, no ale tak jak polskie sądy wszystko anonimizuje, to TSUE dużo tłumaczy). Jednak zdaniem stowarzyszenia zajmującego się zwalczaniem nieuczciwej konkurencji stosowanie takich nazw dla żywności pochodzenia roślinnego narusza prawo EU dotyczące oznaczania mleka i przetworów mlecznych — zatem wniosło powództwo o zaprzestanie praktyk.

W ocenie TofuTown.com GmBH takie nazwy produktów roślinnych nie są nieuczciwą konkurencją — bo konsumenci już inaczej rozumieją wyrazy „mleko, ser, masło”, zarazem dla wegetarian pojawiają się stosowne dopiski odsyłające do roślinnego pochodzenia („tofu, ryż”) — zatem regulacja jest przestarzała.

Spór z niemieckiego sądu trafił (w trybie prejudycjalnym) do TSUE, który podzielił stanowisko organizacji strzegącej praw konsumentów: rozporządzenie ustanawiające wspólną organizację rynków produktów rolnych zastrzegają takie nazwy jak „śmietana, chantilly [co oznacza bitą śmietanę, przyp. TSUE], masło, ser i jogurt” wyłącznie dla przetworów mlecznych, tzn. produktów pochodzących z mleka. (Wyjątki dotyczą tylko i wyłącznie ściśle określonych produktów — jak np. „crème de riz” oraz używania frazy „cream” z pojęciem uzupełniającym.)

Nie ma przy tym znaczenia czy producent stosuje dodatki do nazw („tofu, sojowe, wegańskie, wege”, etc.) — w żadnym bowiem przypadku nie można wykluczyć wprowadzenia konsumentów w błąd (sic!).

Dla jasności: zdaniem TSUE regulacja nie dyskryminuje producentów części wegetariańskiej żywności — części, bo już substytuty mięsa i ryb nie podlegają w.w. ograniczeniom — albowiem są to różne produkty, podlegające różnym przepisom.

Zamiast komentarza (który w ustach świeżo upieczonego wegetarianina o prawie 18-miesięcznym stażu będzie brzmiał nieco pokrętnie): toć to tofu to są istne skumbrie w tomacie! Konsument wprowadzony w błąd — bo zobaczy na opakowaniu napis „mleko sojowe” (pomyśli, że krowę karmiono soją?) lub nie zrozumie czym jest masło z tofu.

Ale jeszcze lepsze, że liczy się nie sens i słuszność, lecz lobbing: fałszywy kotlet sojowy przejdzie, bo producenci befsztyków nie wynegocjowali sobie własnego rozporządzenia! Więc taki konsument-mięsożerca nie jest już wprowadzany w błąd…

16
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Mariusz H
Gość
Mariusz H

Acha – czyli na opakowaniach będzie napisane „słodzony roztwór wodny miąszu sojowego”

Adam314
Gość
Adam314

Za chwilę polegną kolejne nazwy zawierające człony zarezerwowane dla innych dziedzin. Bank krwi nie będzie już bankiem. Sprawiedliwość społeczna nie będzie mogła być nazwana sprawiedliwością. Krzesło elektryczne stanie się czymś innym elektrycznym. Ale pierwszym kandydatem do odstrzału będzie kiełbasa wyborcza.

Olgierd Rudak
Gość
Adam314
Gość
Adam314

No tak, pamiętam, że o tym banku czytałem na jakimś blogu. ;)

Olgierd Rudak
Gość

Na „jakimś”?

.

.
.
.
.
.
.
;-)

Adam314
Gość
Adam314

Wtedy to był jakiś blog, dziś jest już szanowanym czasopismem. Zapewne autor dał się porwać idei dawnej kampanii, gdy w mediach promowano sympatię do takiej formy poprzez hasło „lub czasopisma”.

mmm777
Gość

A co z ilościami: śmietana z 1% tłuszczu z mleka i 17% tłuszczu roślinnego?
.
Ta “rewelacyjna „śmietana 18%” firmy JAGR. Zawiera ona 18% tłuszczu roślinnego. Z tego wynika, że tłuszczu mlecznego nie ma w niej wcale. Ta rewelacyjna „śmietana” dostała nawet w 2006 roku złoty medal na Międzynarodowych Targach Poznańskich:”
http://www.prawica.net/sites/default/files/u324/fn-1.jpg
.
Mleczko kokosowe też chyba ma przechlapane…

Olgierd Rudak
Gość

Skoro jest 1% śmietany, to mogą pisać „śmietana” bardzo drobnymi literkami — a 1% bardzo wielkimi ;-)

Adam314
Gość
Adam314

Za to ptasie mleczko zawiera produkty pochodzenia zwierzęcego więc jest uratowane!

Olgierd Rudak
Gość

Byle nie z gatunków chronionych!

ajax
Gość
ajax

No to dzisiaj będę miał na obiad: „mniej więcej homogenną mieszaninę homogenizowanych mechanicznie produktów zwierzęcych podobno pochodzacych ze świni karmionej paszą o nieznanym składzie, jajek podobno pochodzacych od kury pono biegającej wolno (dlaczego nie mogła biegać szybko powinien wyjaśnić rzecznik – dlaczego nie wodnik?- praw kur) karmionej niezidentyfikowanymi produktami niewiadomego dla konsumenta pochodzenia oraz roztartymi wyrobami wykonanymi z przetworzonego obróbka termiczną ziarna po poddaniu mieszaniu ręcznemu i następowej obróbce termicznej poprzez smażenie na płytkim tłuszczu prawdopodobnie roślinnym o nazwie handlowej „olej””.
Ufff! ZA MOICH CZASÓW mówiło sie „mielone” ;-D

Marcin Data
Gość
Marcin Data

No dobrze. To jak mają się nazywać mleko kokosowe albo masło orzechowe?

Żuraw
Gość
Żuraw

Tak jak teraz, ale pisane z dużej litery – mleko Kokosowa i masło Orzechowa.
O ile Kokosow i Orzechow założą mleczarnie albo sprzedadzą prawa do nazwy ;-)

Olgierd Rudak
Gość

Pomysł świetny, ale odwrotnie: trzeba wziąć do spółki gościa o nazwisku Masło albo Śmietana — nikt nie może zabronić używania nazwiska wspólnika / przedsiębiorcy w nazwie towaru!!

Żuraw
Gość
Żuraw

Tak, tak, i będzie jak w starym dowcipie – dla Franza kawka, dla Andrzeja mleczko a dla Helmuta cola :-D

ajax
Gość
ajax

Dla Jana – miodek ;-)