Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium już w Dz.U.

Krótko i na temat: w Dzienniku Ustaw opublikowano wzmiankowaną jakiś czas temu na łamach „Czasopisma” ustawę z dnia 15 września 2017 r. o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium (Dz.U. z 2017 r. poz. 2111).


Ustawa ochronie zdrowia następstwami solarium

Pozanormatywne — ba, pozaziemskie! — źródło promieniowania UV, którego akurat w listopadzie brak (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


„Zakaz udostępniania solarium osobom, które nie ukończyły 18. roku życia (art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 15 września 2017 r. o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium)”

Finalny akt nie różni się specjalnie względem zgłoszonego przez prezydenta projektu, jednak dla porządku warto przypomnieć podstawowe cechy uregulowania:

  • zakaz korzystania z solariów przez osobę poniżej 18 roku życia — zakaz jest bezwzględny i bezwarunkowy, nie wystarczy przyjść z rodzicami, zaś prowadzący solarium ma prawo zażądać od klienta dowodu osobistego;
  • obowiązek umieszczenia w solarium informacji o zakazie udostępniania solarium małoletnim — treść tabliczki określona została ustawowo, sam wzór i gabaryty informacji określać będzie rozporządzenie wykonawcze;
  • zakaz reklamy solarium — w każdej postaci, wyliczanka w art. 4 to tylko przykład („w szczególności”);
  • naruszenie zakazu korzystania z solarium przez małoletnich, zakazu reklamy solariów oraz obowiązku wywieszenia informacji zagrożone jest karą pieniężną w wysokości od 1 tys. do 50 tys. (!) złotych.

Całkiem na marginesie: zgodnie z ustawową definicją solarium to „urządzenie elektryczne wyposażone w lampy UV, wykorzystywane do naświetlania skóry w celu wywołania opalenizny (hiperpigmentacji)” — zaś zakaz udostępniania solarium małoletnim dotyczy każdego (nie tylko „podmiotów” w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy) — zatem wychodzi na to, że nawet rodzice nie mogą pozwolić dziecku na skorzystanie z domowego solarium — tyle, że sanepid nie wlepi im kary.

Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium wejdzie w życie w dniu 16 lutego 2018 r.

8 comments for “Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium już w Dz.U.

  1. Magic
    15 listopada 2017 at 19:29

    W Wikipedii znakazłem „ Zarówno zakres całego ultrafioletu, jak i podziały na podzakresy, mają charakter umowny. „ + kilka zakresów fal.
    Czy gdziś w prawie jest zdefiniowane precyzyjnie ci to jest UV?
    Jak ktoś zrobi lampę 401 nm to może naświetlać nieletnich czy nie? Przy karze 50K powinno być to precyzyjne.

    • Eichhorn
      15 listopada 2017 at 20:28

      W przepisach powszechnie obowiązujących nie ma, przynajmniej na użytek solariów. Trzeba jednak pamiętać, że jest też norma techniczna PN-EN 60335-2-27:2014-02 Elektryczny sprzęt do użytku
      domowego i podobnego — Bezpieczeństwo użytkowania — Część 2-27:
      Wymagania szczegółowe dotyczące urządzeń do naświetlania skóry
      promieniowaniem podczerwonym i nadfioletowym i co do zasady należy się tej normy trzymać, choćby dla ochrony przed roszczeniami.

      • mall
        16 listopada 2017 at 10:08

        Takie pytanie: czy z jakiegoś przepisu wynika obowiązek stosowania się do normy?

        Jak obejść: wyprodukować lampę do solarium ale wyraźnie zaznaczyć zakres stosowania inny niż „wykorzystywanie do naświetlania skóry w celu wywołania opalenizny”. Jak wiadomo taka strategia działa (przykładem niech będzie sieć sprzedaży dopalaczy). Jedynym kłopotem jest określenie dotychczasowej działalności w sposób kreatywny. Może by tak połączyć lampę z wibracjami a punkt usługowy określać np tak: „Tylko u nas zaznasz rozluźnienia w kąpieli świetlnej połączonej z uspokajającym efektem masażu”. Polskie państwo na pewno da się nabrać :D

  2. Mariusz H
    16 listopada 2017 at 22:05

    Kolejny raz ktoś wychodzi przed orkiestrę. A o tym, że takie naświetlanie może być medycznie pozytywne to szanowni twórcy ustawy pewnie nie słyszeli? Jestem zdecydowanie przeciwko takiej ustawie, jakby się ktoś pytał. Ciekawe czy solarium, nad którym się tak znęcają jest bardziej szkodliwe niż np. dzisiejsze siedmiokrotne przekroczenie normy PM 2.5 zanieczyszczenia powietrza, o którym na wszelki wypadek nikt nie mówi. Może warto byłoby się zająć tym, co dotyka jednocześnie miliony osób, a nie jednostki, które chcą się opalić?

    • sjs
      16 listopada 2017 at 22:16

      Zgodziłbym się z Tobą gdyby nie to, że smogu nie wyeliminujemy z dnia na dzień (chociaż rzeczywiście brak jakichkolwiek sensownych działań w tym kierunku), a zabezpieczyć dzieci przed głupimi matkami lub modą wprowadzając tę ustawę możemy.

      • Mariusz H
        16 listopada 2017 at 23:42

        Nie da się tak zabezpieczyć dzieci. Głupie matki (moda) to głupie matki (moda) – nie będzie solarium będą tony samoopalacza. Zabronią tego to będzie seler (fotoreaktywny, ale efekt podobny). Nie w zakazach metoda tylko w podnoszeniu poziomu wiedzy w społeczeństwie. Na czym zatrzymają się zakazy? Zakaz dostępu do Internetu poniżej 18 lat czy jeszcze dalej? Przecież „internet” też potrafi krzywdzić dzieci. Chociażby konta na FB dla 9-10-cio latek, wbrew regulaminowi, bo „koleżanka z klasy ma / wszyscy mają”. Znajomy kupił tablet na roczek dziecka. Inna matka twierdzi, że bez youtube nie da się wychować dziecka. Więc gdzie się mają zatrzymać te zakazy? Się pytam!
        A smogu rzeczywiście nie wyeliminujemy, bo przy drastycznie rosnących kosztach ogrzewania ludzie znowu zaczną palić śmieci. Ale i tak nie rozumiem dlaczego radio zachęca do spacerów, bo „piękna słoneczna pogoda” zamiast ostrzegać przed wychodzeniem z domu.

        • 17 listopada 2017 at 11:59

          Przyznam, że też mam mieszane uczucia, chociaż niewątpliwie jestem w stanie zgodzić się z tym, że JEŚLI solarium jest NIEZBICIE SZKODLIWE, to można odgórnie zakazać DZIECIOM jego używania.
          Podobnie jak papierosów i wódki.

    • b52t
      17 listopada 2017 at 08:56

      Czyli, jeśli jest to procedura medyczna, to można dostać skierowanie, bez względu na to czy jest to opłacane ze środków NFZ. ;-)

Dodaj komentarz