Czy Polak może pozwać Niemca przed polski sąd o naruszenie dóbr osobistych, które miało miejsce w Niemczech? Jeśli źródłem naruszenia jest twórczość telewizyjna, z definicji przeznaczona do rozpowszechniania przez niemieckich wydawców? Która z czasem „rozlała” się na inne kraje, zaś poprzez internet praktycznie na cały świat? Czy jednak przyjęcie, iż w sprawie o rozpowszechnianie informacji naruszających dobra osobiste zawsze może zachodzić jurysdykcja sądu polskiego — jeśli powodem jest Polak — jest sprzeczna z prawem unijnym? I, wcale nie na marginesie: czy robi różnicę jeśli powodem jest osoba fizyczna, której wprawdzie publikacja nie dotyczy bezpośrednio, ale dotyczy grupy, do której ta osoba przynależy — lub organizacja reprezentująca ową grupę?
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 18 czerwca 2026 r. (C‑232/25)
1) Sądy państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum interesów osoby fizycznej lub prawnej, nie mają jurysdykcji do rozpoznania jej powództwa o naprawienie całości szkody, jaką miała ona ponieść z tytułu naruszenia dóbr osobistych w następstwie rozpowszechniania w telewizji treści audiowizualnych w kilku państwach członkowskich. To samo dotyczy sądów państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum interesów osoby fizycznej, w sytuacji gdy treści te były rozpowszechniane w Internecie, ale nie pozwalają na zidentyfikowanie, choćby pośrednio, tej osoby, mimo że jednoznacznie identyfikują one ograniczoną grupę, której członkowie stanowią zamkniętą kategorię osób i z którą można tę osobę powiązać. Natomiast sądy państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum interesów osoby prawnej, której głównym zadaniem jest obrona interesów tej grupy, mają jurysdykcję do rozpoznania jej powództwa o naprawienie całości szkody, jaką miała ona ponieść z tytułu naruszenia dóbr osobistych w następstwie tegoż rozpowszechniania w Internecie.
2) Sądy państwa członkowskiego mające jurysdykcję do rozpoznania jedynie szkód wyrządzonych w państwie członkowskim, w którym mają one siedzibę, wynikających z podnoszonego naruszenia dóbr osobistych związanego z rozpowszechnianiem serialu w telewizji, mogą rozpoznać powództwo przeciwko producentowi tego serialu mające za przedmiot, po pierwsze, świadczenie niepieniężne zmierzające do usunięcia skutków takiego naruszenia i zapobieżenie tym skutkom, a po drugie, świadczenie pieniężne zmierzające do uzyskania naprawienia krzywdy wynikającej z rozpowszechniania tego serialu. To samo dotyczy powództwa przeciwko temu producentowi mającego za przedmiot świadczenie pieniężne zmierzające do uzyskania naprawienia krzywdy wynikającej z rozpowszechniania tego serialu w Internecie. Sądy te nie mają natomiast jurysdykcji do rozpoznania powództwa przeciwko wspomnianemu producentowi mającego za przedmiot świadczenie niepieniężne zmierzające do skorygowania zamieszczonych online informacji związanych ze wspomnianym serialem.
opis stanu faktycznego:
- sprawa dotyczyła odpowiedzialności koproducentów wyemitowanego w 2013 r. w niemieckiej telewizji serialu „Unsere Mütter, unsere Väter” („Nasze matki, nasi ojcowie”), w którym przedstawiono Armię Krajową jako formację antysemicką i nacjonalistyczną, co niejako ubocznie dało asumpt do wybielania żołnierzy Trzeciej Rzeszy;
- jeden z żyjących żołnierzy AK oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej wnieśli — do polskiego sądu — pozew, żądając od producentów opublikowania, we wszystkich państwach, w których film był pokazywany, także w internecie, przeprosin, a także zadośćuczynienia za doznaną krzywdę;
- strona pozwana broniła się zarzutem braku jurysdykcji sądów polskich — skoro całość naruszenia miała miejsce w Niemczech, to ich zdaniem właściwe do oceny sporu są sądy niemieckie;
art. 5 pkt 3 rozporządzenia 44/2001 w/s jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych [uchylone]
Osoba, która ma miejsce zamieszkania na terytorium Państwa Członkowskiego, może być pozwana w innym Państwie Członkowskim:
3) jeżeli przedmiotem postępowania jest czyn niedozwolony lub czyn podobny do czynu niedozwolonego albo roszczenia wynikające z takiego czynu — przed sąd miejsca, gdzie nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę;
art. 7 pkt 2 rozporządzenia 1215/2012 w/s jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych
Osoba, która ma miejsce zamieszkania na terytorium państwa członkowskiego może być pozwana w innym państwie członkowskim:
2) w sprawach dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego – przed sądy miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę;
- jednak SO w Krakowie nie podzielił tej argumentacji i powództwo uwzględnił co do zasady (ale nie co do kwoty); jednakże sąd odwoławczy uznał, iż nie istnieją podstawy do zindywidualizowania jako poszkodowanego konkretnej osoby fizycznej, która nie została z imienia przywołana w materiale, zatem oddalił żądanie „jednostkowe”;
- natomiast Sąd Najwyższy, badając wniesione przez obie strony skargi kasacyjne, zwrócił uwagę na wątpliwości co do jurysdykcji polskich sądów w sprawach o naruszenie dóbr osobistych wynikające z emisji programów — także w internecie — przez zagranicznych nadawców telewizyjnych, zatem zdecydował się wystąpić do TSUE o wykładnię unijnych uregulowań określających właściwość sądów;
wyrok TSUE:
- generalną zasadą jest właściwość sądu miejsca zamieszkania (siedziby) strony pozwanej; wyjątkiem od reguły jest jurysdykcja szczególna innego sądu: i tak w sprawach dotyczących czynów niedozwolonych sądem właściwym jest sąd miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę, a wynika to z założenia, iż istnieje szczególnego rodzaju związek między miejscem zaistnienia sporu a tamtejszym sądem (por. „Internetowa platforma handlowa może być pozywana za działania antykonkurencyjne w każdym kraju, w którym sprzedaje”);
- w orzecznictwie przyjmuje się, że w przypadku publikacji prasowej powództwo przeciwko wydawcy można wytoczyć przed sądem każdego państwa, w którym artykuł został rozpowszechniony — ale tylko w odniesieniu do krzywdy wyrządzonej w państwie siedziby sądu;
- per analogiam przyjmuje się, że w sprawie o naruszenie dóbr osobistych w internecie, czyli przy założeniu „wszechobecności” treści zachodzi właściwość sądu, w którego okręgu znajduje się jego centrum interesów życiowych — bo osoba poszkodowana powinna mieć prawo wytoczenia powództwa tam, gdzie spotkała go krzywda;
- tu mamy jednak inny przypadek: chodzi wszakże o film telewizyjny, którego nadawanie jest ograniczone terytorialnie do strefy zasięgu sygnału nadawcy, a który dopiero następnie został upubliczniony w internecie — i nie ma znaczenia, że geoblokowanie lub geolokalizacja użytkowników może zmieniać zakres rozpowszechniania — ale ma znaczenie, że roszczenie bywa niepodzielne, więc nie powinno być rozszczepiane (TV osobno, internet osobno)…
- …toteż w ocenie TSUE prawidłowa interpretacja jest następująca: jurysdykcja sądu polskiego (właściwego ze względu na centrum interesów powoda) nie zachodzi w sprawie o rozpowszechnianie, w telewizji niemieckiej i w innych krajach, informacji naruszających dobre imię Polaka (osoby fizycznej); właściwym w takim przypadku jest sąd każdego z państw, w którym materiał był rozpowszechniany, jednak wyłącznie w takim zakresie, w jakim powództwo zmierza do naprawienia szkody wyrządzonej w tym kraju (ergo Polak może pozwać Niemca przed niemiecki sąd, ale tylko w kontekście tego co się stało w Niemczech);
- podstawą do przyjęcia jurysdykcji sądu polskiego nie jest także „ogólne” poczucie naruszenia dobrego imienia treścią wypowiedzi, w której nie doszło do indywidualnej identyfikacji osoby powoda, a który opiera swoje roszczenia na przynależności do określonej grupy (por. „Polak może pozywać przed polskim sądem niemieckich wydawców za „polskie obozy koncentracyjne” — tylko w przypadku sformułowań, które dotyczą go bezpośrednio”);
- (i tu ciekawy passus, że w sumie scenariusz filmu to o tyle fikcja, że żadna z osób nie jest wskazana z nazwiska — a ja czekam na uzasadnienie orzeczenia, w którym Trybunał odniesie się do twórczości Quentina Tarantino, bo przecież tak wcale nie było);
- odmiennie natomiast rzecz wygląda w przypadku organizacji społecznej statutowo zajmującej się ochroną godności określonej — wyraźnie zidentyfikowanej — grupy społecznej;
- przeto Światowy Związek Żołnierzy AK może pozywać niemieckiego producenta TV przed polski sąd o naruszenie w internecie dóbr osobistych formacji, zarówno w odniesieniu do szkody majątkowej jak i krzywdy niemajątkowej…
- …ale znów: nie w zakresie przeprosin bądź nakazania złożenia oświadczenia (by każda emisja filmu była poprzedzona odpowiednim wyjaśnieniem faktów historycznych).
Zamiast komentarza: spór toczył się pod rządami już nieobowiązującego rozporządzenia Bruksela I, więc nie wymagajmy nazbyt wiele — natomiast dziwię się, że w kolejnej iteracji pominięto szczegółową regulację jurysdykcji w odniesieniu do sporu o rozpowszechnianie informacji w internecie (bo przecież jest parę artykułów o ubezpieczeniach czy o umowach o pracę — a przecież media są jeszcze bardziej internacjonalne).