Krótko i na temat, żeby nie zepsuli: oto w serwisie RCL pojawił się projekt przepisów przewidujących prawo do naprawy (prawie) każdego kupionego towaru (projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- zgodnie z dyrektywą 2024/1799 w/s wspólnych zasad promujących naprawę towarów (dyrektywa R2R, czyli right to repair) każdemu ma przysługiwać prawo do naprawy towaru — zaś na producentach będzie spoczywał obowiązek naprawiania produkowanych i sprzedawanych produktów; wszystko dla ochrony konsumentów, ale też środowiska, ponieważ wyrób dłużej używany jest bardziej ekologiczny, a gospodarka obiegu zamkniętego to korzyść (prawie) dla wszystkich;
- więc proszę bardzo: jedną z cech pozwalających oceniać zgodność towaru z umową będzie — obok już znanych trwałości i bezpieczeństwa — „możliwość naprawy”;
- zaś każda naprawa towaru w ramach procedury doprowadzenia go do zgodności z umową wydłużać będzie okres odpowiedzialności o dodatkowy rok;
art. 43c ust. 4 ustawy o prawach konsumenta [projekt]
Jeżeli doprowadzenie towaru do zgodności z umową obejmowało jego naprawę, okres odpowiedzialności przedsiębiorcy ulega jednokrotnemu przedłużeniu o dwanaście miesięcy.
- stąd też na początku procedury przedsiębiorcy będą mieli obowiązek informować konsumentów o prawie wyboru pomiędzy wymianą towaru na nowy a jego naprawą, jak też o tym, że skorzystanie z prawa do naprawy wydłuża ochronę;
- jak wyjaśnia uzasadnienie: owe 12 miesięcy mają być „marchewką” zachęcającą konsumentów do naprawy, zamiast wymiany — bo i przecież, jeśli sprzęt wciąż będzie się psuł, nadal będzie można go wymienić (i to nawet po 2,5 roku);
- ale to nie wszystko, ponieważ ustawowe prawo do naprawy sięgać będzie także poza dwuletni okres ochrony z tytułu niezgodności towaru z umową — acz tylko w przypadku określonych kategorii sprzętu, np. domowych zmywarek do naczyń, urządzeń chłodniczych, odkurzaczy, serwerów, telefonów komórkowych, bezprzewodowych i telefonów „typu slate”, a także towarów zawierających baterie do lekkich środków transportu (nie tak długa lista zawarta jest w załączniku nr 2 do dyrektywy R2R);
- (czyli pojazd elektryczna tak, ale rower „zwykły” nie — a dron? czy każdy bezzałogowy statek powietrzny jest lekkim środkiem transportu?);
- czy taka późniejsza reperacja musi być darmowa? tu projekt nie pozostawia wątpliwości: naprawa towaru następuje „nieodpłatnie albo w rozsądnej cenie”, a także w rozsądnym czasie;
- dla rozwiania wątpliwości: tu nie chodzi o gwarancję trwałości, która ma charakter dobrowolnego zobowiązania — prawo do naprawy towaru, nawet po upływie okresu ochrony przed wadami, wynika wprost z ustawy, czyli jest obligatoryjne;
- czy to oznacza, że firmy będą musiały naprawiać wszystko, po kosztach? też nie: producent będzie miał prawo odmówić naprawy, która jest niemożliwa — acz „odmowa naprawy wymaga wykazania, że wykonanie naprawy nie jest możliwe”;
- jakby ktoś się martwił, że ma chiński sprzęt i do producenta daleko: zgodnie z projektem jeśli producent ma siedzibę poza UE obowiązki w zakresie prawa do naprawy towaru realizować będzie upoważniony przedstawiciel, importer lub dystrybutor; tak czy inaczej każdy z tych podmiotów będzie mógł powierzyć wykonanie naprawy osobie trzeciej, przy czym taka umowa nie zwalnia ich z odpowiedzialności za należytą naprawę;
- istotne: producenci nie będą mogli utrudniać skorzystania z prawa do naprawy zakupionego sprzętu, w tym poprzez różnorakie myki, jak też nie mogą blokować używania części zamiennych używanych i nieoryginalnych zamienników (por. „Regeneracja fabryczna — czyli części ze szrota jak z fabryki”); ;
art. 43w ust. 1 ustawy o prawach konsumenta [projekt]
Producent:
1) nie stosuje postanowień umownych, rozwiązań ani technik oprogramowania utrudniających naprawę towaru […] o ile nie są one poparte uzasadnionymi i obiektywnymi przyczynami, w tym niezbędnymi do ochrony praw własności intelektualnej;
2) nie utrudnia wykorzystywania oryginalnych lub używanych części zamiennych, kompatybilnych części zamiennych i części zamiennych pozyskanych metodą druku 3D, o ile są one ą zgodne z dotyczącymi ich wymogami, w szczególności w zakresie bezpieczeństwa lub prawa własności intelektualnej.
- te „prawa własności intelektualnej” wydają się być całkiem niezłą furtką — no ale można powiedzieć, że skoro niemożliwość naprawy wymaga dowodu, to i te przesłanki negatywne też;
- natomiast jakoś mi tu brakuje zakreślenia wyraźnego terminu, na przykład 5 czy tam 7 lat od zakończenia produkcji danego modelu — bo zaraz się okaże, że koniec produkcji oznacza brak technologii, więc obiektywnie rzecz ujmując nie mamy dla pana części zamiennych i co pan nam zrobisz?
- a jeśli komuś za mało w tym wszystkim formalizmów: przed zawarciem umowy o naprawę będzie można skorzystać z europejskiego formularza informacji o naprawie zawierającego m.in. dane o cenie i czasie naprawy; w sumie można powiedzieć, że ten formularz będzie stanowił ofertę naprawy — konsument przyjmuje te warunki, a przedsiębiorca dokonuje reperacji według tych ustaleń;
- kary, kary: za naruszenie prawa do naprawy Inspekcja Handlowa będzie mogła nałożyć na producenta / importera / dystrybutora administracyjną karę pieniężną w wysokości od 500 do 20 tys. zł; w przypadku recydywy widełki rosną do przedziału 1500-40000 zł;
- ale to nie wszystko, ponieważ wykroczeniem będzie zawarcie umowy o naprawdę o treści niezgodnej z ofertą przedstawioną na formularzu, przyjmowanie płatności za przekazanie owego formularza (czego to ludzie nie wymyślą) — ale też karalne ma być pobieranie zawyżonych cen za naprawę, rażące przedłużenie czasu naprawy i sprzedaż części zamiennych w absurdalnych cenach;
art. 139d § 3 kodeksu wykroczeń [projekt]
Kto, w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa:
1) naprawia towar pobierając za to rażąco wysoką cenę […] lub
2) naprawia towar w rażąco długim czasie […] lub
3) udostępnia części zamienne i narzędzia w rażąco wysokich cenach […]
– podlega karze grzywny.
- (najpierw w ustawie piszą, że cena musi być „rozsądna”, ale już przepis karny mówi o zawyżaniu cen — ja tu widzę pole do popisu dla pięciu uchwał i trzech wystąpień do TSUE).
Od kiedy to wszystko?
- ano nowelizacja ustawy o prawach konsumenta i całej reszty miałaby wejść w życie po 14-dniowym vacatio legis (przydałoby się gdyby to był 31 lipca 2026 r., bo taka jest cezura transpozycji dyrektywy R2R);
- jakby ktoś pytał: prawo do naprawy nie będzie dotyczyło towaru kupionego wcześnej, tj. przed wejściem w życie ustawy — ale innych okresów przejściowych nie ma, czyli np. firmy nie będą miały dodatkowego okresu na przygotowanie tego czy tamtego do realizacji tych obowiązków.