Czy wystarczy podpisać wniosek o opublikowanie sprostowania — czy trzeba też podpisać się pod samym sprostowaniem?

A skoro wczoraj było o tym, że nie spółka cywilna, lecz jej wspólnicy są pracodawcą — dziś czas na kilka zdań o tym czy wniosek o opublikowanie sprostowania prasowego może być podpisany przez jednego ze wspólników s.c. — oraz czy czymś innym jest wniosek (żądanie) opublikowania sprostowania i samo sprostowanie? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 czerwca 2017 r., sygn. akt I ACa 696/17)

Spór dotyczył żądania opublikowania sprostowania opublikowanych w pewnym tygodniku informacji (nieprawdą jest, że pewna spółka cywilna działająca w branży PR „uczestniczy w rzekomym układzie towarzysko-biznesowym” i robi interesy na organizowaniu Światowych Dni Młodzieży).
Redaktor naczelny odmówił opublikowania sprostowania ze względu na to, że nie spełniało wymogów formalnych — bo skoro wnioskodawcą jest spółka cywilna, to sprostowanie powinno być podpisane obu wspólników.

art. 31a ust. 4 ustawy — prawo prasowe
Sprostowanie powinno zawierać podpis wnioskodawcy, jego imię i nazwisko lub nazwę oraz adres korespondencyjny.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo o opublikowanie sprostowania: złożenie wniosku o sprostowanie jest czynnością zwykłego zarządu, której ma prawo dokonać każdy ze wspólników (art. 865 par. 2 kc).

art. 33 ust. 1 pkt 3 ustawy — prawo prasowe
Redaktor naczelny odmawia opublikowania sprostowania, jeżeli sprostowanie: nie odpowiada wymaganiom określonym w art. 31a ust. 4-7,

Skuteczna okazała się apelacja pozwanego redaktora naczelnego: należy rozróżnić wniosek o opublikowanie sprostowania (art. 31a ust. 1-2 pr.pras.) od samego sprostowania — zatem skoro art. 31a ust. 4 pr.pras. nakazuje złożyć podpis pod sprostowaniem, a redaktor naczelny ma obowiązek odmówić publikacji sprostowania niepodpisanego, to nie można mówić, że wystarczający jest podpis pod wnioskiem o zamieszczenie sprostowania.
Oznacza to, że pozwany redaktor naczelny prawidłowo zastosował się do przepisu nakazującego mu odmowę opublikowania sprostowania, które zostało podpisane tylko przez jednego wspólnika spółki cywilnej.

Przepis nakazujący podpisanie się pod sprostowaniem ma na celu nałożenie na autora sprostowania odpowiedzialności za jego treść — istotą sprostowania jest przedstawienie subiektywnego stanowiska osoby zainteresowanej — zarazem redaktor naczelny nie ma prawa ingerencji w tekst sprostowania, w tym dopisywania czegokolwiek. Dopuszczalne jest bowiem tylko zastrzeżenie publikacji adresu, zaś jeśli opublikowany artykuł dotyczy działalności prowadzonej pod pseudonimem, można zastrzec do wiadomości redakcji także imię i nazwisko (i podpisać się pod sprostowaniem owym pseudonimem).

Oddalając powództwo sąd wytknął, iż w toku postępowania w I instancji doszło do modyfikacji treści sprostowania, tymczasem sąd powinien badać wyłącznie to sprostowanie, które było przedmiotem żądania (art. 321 kpc, art. 39 pr.pras.) — nie można zatem nakazać publikacji sprostowania, którego treść została poprawiona w toku procesu.

Q.E.D.

4 comments for “Czy wystarczy podpisać wniosek o opublikowanie sprostowania — czy trzeba też podpisać się pod samym sprostowaniem?

  1. RYBY
    27 marca 2018 at 08:22

    Jak czytam ostatnie felietony, to nasuwa mi się wniosek, żeby nie wchodzić w żadne konszachty ze spółkami cywilnymi.
    Zawsze będzie ryzyko czy podpisali się wszyscy wspólnicy, kto odpowiada za zobowiązania spółki itd.
    Niby prawo jest jasne, ale to zmiana wspólnika, to zmiana pełnomocnika to zmiana czegokolwiek i na końcu nie wiesz, o co chodzi.
    A sąd I instancji sobie, II sobie

    • 27 marca 2018 at 09:22

      Nas na studiach uczyli, że spółka cywilna jest dobra — np. dla studentów, którzy w akademiku chcą mieć wspólne książki.

      A później była zmiana przepisów (s.c. =/= przedsiębiorca) i jest jeszcze gorzej (bo już np. podatnikiem VAT jest).

  2. Szwagier Kolaska
    27 marca 2018 at 14:40

    Dlaczego spółka cywilna jest dobra (w domyśle: tylko/co najwyżej) dla studentów, którzy w akademiku chcą mieć wspólne książki?

    • Olgierd Rudak
      27 marca 2018 at 14:51

      Bo jest niejasny (a co najmniej niezrozumiały dla wszystkich) jej status, co opisałem np. w tekście dzisiejszym i wczorajszym (a pewnie jeszcze dałoby się coś w kontekście podatkowym).

      A wyobraźmy sobie jeszcze taki dylemat: stroną wieloletniego kontraktu jest s.c., po pewnym czasie jeden ze wspólników występuje ze spółki — pytanie brzmi: czy jest odpowiedzialny za dalsze wykonanie umowy, czy nie (albo za kary umowne, etc.)? Poruszając się w obrębie sp. z o.o. nie mamy takich wątpliwości.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.