Mała Fatra z psem

Niedzielny poranek na tutejszych łamach często cechuje się pewną dozą samozachwytu — gdzie to nie byli? którędy nie poszli? którędy to się nie wracało? Trzymając się konwencji (póki są jeszcze tematy powakacyjne) dziś kilka akapitów i kilkanaście pstryków poświęconych ścieżkom, które udało się nam — oczywiście jak zawsze razem z psinką — zdeptać w Małej Fatrze podczas tegorocznych wakacji w Ružomberoku.


Mała Fatra Veľký Rozsutec

Wielki Rozsutec (Veľký Rozsutec, 1610 m n.p.m.), widziany z przełęczy Medziholie nie wygląda szczególnie imponująco — dużo zyskuje jeśli przyjrzeć się jej z większej odległości (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies

Podejście z Medziholie na Stoh jest naprawdę wyczerpujące — stoki Stoha wyglądają imponująco z daleka, ale wczołgiwanie się stromym zboczem potrafi dać nieźle w kość. W tle Wielki Rozsutec, a raczej to, co zostało z niego pod kłębiącą się chmurą (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies

Wędrowanie z psem szlakami Małej Fatry nie jest bardzo trudne — nie licząc naprawdę stromych i długich podejść — jednak klasycznym problemem jest brak wody, który potrafi szczególnie doskwierać przy wyższych temperaturach (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies

Stoh (1608 m n.p.m.) zdobyty — jest okazja uczcić to kubkiem herbatki (noszę dwa termosy, bo nasze kubki smakowe dość się różnią) oraz miską wody (to psinka). W tle Wieki Krywań i inne piękne sprawy, zaś strzałka w prawo pokazuje naszą najbliższą przyszłość (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tradycyjny akapit wprowadzający: Mała Fatra (Malá Fatra) to pasmo górskie położone w Karpatach Zachodnich, w północnej części Słowacji, nieco na południe od Kysuckich Beskydów, na północ od Wielkiej Fatry, na wschodzie graniczy z Górami Choczańskimi, zaś na zachodzie przylegają do Strážovskich vrchów. Północne kresy Małej Fatry dzieli od polskiej granicy lepszy rzut beretem, nieco dalej jest od tej części Czeskiej Republiki, która obejmuje Zaolzie.
Jeśli chodzi o charakter, Mała Fatra odbiega nieco od jej większej imienniczki — jest nieco wyższa, lecz mniejsza powierzchniowo, nieco bardziej skalista (chociaż przecież Ostrá w Wielkiej Fatrze jest także zbudowana z ostrych skał). Przewija się też przez nią znacznie więcej turystów, a to chyba za sprawą stosunkowo łatwego dostępu (duży parking przy kolejce prowadzącej pod sam Wielki Krywań).
Niby niedaleko, ale tak się w naszym życiu poukładało, że w tym roku udało się nam zawitać tutaj dopiero pierwszy raz.


mała fatra pies

Jeśli spotkaliście kiedyś kogoś narzekającego przy podejściu pod górę (że niby zlazy są super), weźcie go na wierzchołek Stoha i poproście o wybranie szlaku w kierunku Stohovego sedla. Mała Fatra jest pełna takich atrakcji — tu nie ma lajtowych podejść, przy których można sobie uciąć pogawędkę, tu nie ma lajtowych zejść, gdzie uda i kolana mogłyby odpocząć (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


mała fatra pies

Nie ma nic pięknego w zmaganiu się z żmudnymi podejściami w Małej Fatrze: tylko przyspieszony oddech, pot i łzy. Tutaj trawersujemy północne stoki Stoha — od Chrbátu Stohu w kierunku Medziholie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies Veľký Rozsutec

W drodze powrotnej znów mijaliśmy Wielkiego Rozsutca — nadal skrytego za chmurami, z których już zaczęły dobywać się pierwsze dźwięki przypisywane Perunowi. (Na marginesie: spędziliśmy na szlaku 2,5 tygodnia i nie zlało nas ani razu — tego dnia pierwsze krople deszczu spadły w odległości 7 minut marszu od auta) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Małej Fatrze poświęciliśmy mało okrągłe trzy dni — to były trzy dni mozolnego wdzierania się na strome zbocza, uwieńczone ostrożnym i wyczerpującym złażeniem. Cóż, niezależnie od tego czy zdecydujecie się wybrać na Stoha, czy zapragniecie zobaczyć z bliska Małego i Wielkiego Krywania (ale nie korzystając z kolejki), czy też wybierzecie się na spacer kawałkiem głównego grzbietu Małej Fatry — dzień zawsze zacznie się od tych nieszczęsnych dwóch godzin ciężkich podejść…
Nagrodą (chyba jestem jak pies, który na życie patrzy pod kątem nagrody) będą świetne widoki — nie tak rozległe jak w Wielkiej Fatrze, w której łatwo można znaleźć się w miejscu, skąd naprawdę nie widać śladów cywilizacji — ale w ogólności cudowne.


Mała Fatra pies

Kolejny dzień na szlaku w Małej Fatrze, kolejne mozolne podejście już za nami — teraz już tylko pozostało doczłapać się na wierzchołek Małego Krywania (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies Mały Krywań

Na Małym Krywaniu (Malý Kriváň, 1671 m n.p.m.) powitał nas taki oto obelisk oraz relatywnie sporo (bo aż ok. 20) osób. Mała Fatra jest chyba najbardziej popularna (mierząc liczbą turystów na kilometr kwadratowy) spośród wszystkich znanych nam pasm górskich na Słowacji — w najpopularniejszych miejscach będzie ich prawie tylu, co w kiepski dzień na Równi pod Śnieżką (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies

Po Małym Krywaniu czekał nas jeszcze Krywań Wielki — a po drodze taki oto Pekelník, przez który trzeba było przebrnąć w tym piekielnym upale (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


mała Fatra pies

Pańcia i psinka kontemplując morze gór i fale chmur — upał jak piorun cały czas (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


mała Fatra pies

Kuata z pańcią na wierzchołku o wymownej nazwie Chleb (1647 m n.p.m.). Szczerze mówiąc — niedaleko jest stacja górna kolejki, jednak większość pasażerów leci na Krywań — zrobienie zdjęcia, na którym w kadrze nie ma innych osób nie jest łatwe (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Obiektywnie chyba nie byłoby naszej wesołej paczki na wiele więcej stać. Z tego co się (teoretycznie) rozeznałem na Veľký Rozsutec psinka dałaby radę się wdrapać, jednak pod warunkiem wejścia i zejścia szlakiem prowadzącym od północ, jednak już na przykład Malý Rozsutec i Jánošíkove Diery raczej są kompletnie poza zasięgiem czworonożnych turystów. (Inna sprawa, że już nie wiem czy łażenie po stalowych drabinkach, klamrach i łańcuchach byłoby nawet dla mnie szczególnie fascynujące — jak za dużo ułatwień, też niedobrze.)
Tak czy inaczej kobyłka znów udowodniła, że jest rewelacyjną partnerką podczas górskich wycieczek — niespecjalnie marudna, choć warunki były dalekie od optymalnych (jak już pisałem, słowackie radio dużo trąbiło, że sierpień był najgorętszy w historii), po troszku opóźniająca (wędrowanie z psem to dobre rozwiązanie dla tych, którzy potrzebują pretekstu do dłuższych odpoczynków w otoczeniu najpiękniejszych okoliczności przyrody)


Mała Fatra Veľký Rozsutec Stoh

Garść klasycznych widoczków: Wielki Rozsutec i Stoh, widziane bodajże z okolic Południowego Grunia (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra Veľký Rozsutec Veľký Kriváň

Wielki Krywań (ten ciemny, po prawej), kopułka Stoha (w środku kadru) i Wielki Rozsutec (nieco po lewej), widziane z okolic Małego Krywania (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra Veľký Rozsutec

Mały Rozsutec przy jego większym bracie wygląda jak skalisty wypierdek — wszystko jednak wskazuje, że na tę skalistą bryłę prowadzą takie szlaki, że z 35-kilogramową bestią nie mielibyśmy czego tam szukać… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Subiektywnie nie da się ukryć, że w porównaniu z wszystkimi innymi górkami, które odwiedziliśmy w tym roku na Słowacji akurat Mała Fatra przypadła do gustu — to moje prywatne zdanie, proszę się nie sugerować — najmniej. Nie żeby czegoś im zbywało, w żadnym wypadku, są naprawdę przepiękne; po prostu panuje tutaj relatywnie największe zagęszczenie turystów na kilometr kwadratowy. W Niżnych Tatrach czy Wielkiej Fatrze można iść pół dnia i spotkać dwie osoby — w Małej Fatrze owszem, też, ale tylko na tych cholernych podejściach — bo cała reszta korzysta z kolejki.
Nie zmienia to faktu, że mieliśmy w planach wypad w zachodnią część pasma (Minčol, Dlhá lúka), ale tak się poukładało, że opady urwały nam półtorej dniówki — padło właśnie na Małą Fatrę.


mała fatra pies

Tradycyjny familijny strzał — tym razem wykonany na wierzchołku Wielkiego Krywania (Veľký Kriváň,1709 m n.p.m.). Jak widać Kuata ma już wszystkiego nieźle dość, a zwłaszcza łażenia po dusznych, gorących i pozbawionych naturalnych cieków wodnych górach (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mała Fatra pies

Akapit motywacyjny: chociaż łażenie z psem po górach to nie to samo, co łażenie po górach bez psa… to jednak nie ma to jak łażenie po górach z psem! Zabierajcie psiaki ze schronisk, one zabiorą Was na najwspanialsze wycieczki — nie tylko górskie, ale takie codzienne, dzięki którym odkryjecie fascynujące zakamarki i najciekawsze miejscówki w Waszej najbliższej okolicy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Gdyby komuś przyszło do głowy skoczyć w Małą Fatrę naszymi tropami:

  • na Stoh: wieś Biela — MedziholieStoh (1608 m n.p.m.) — Chrbát Stohu — Medziholie — Biela;
  • Wielki Krywań i Mały Krywań: Vrátna (Stará dolina) — sedlo za Kraviarskym — sedlo Bublen — Malý Kriváň (1671 m n.p.m.) — sedlo Bublen — Pekelník — Veľký Kriváň (1709 m n.p.m.) — Snilovské sedlo — zejście okropnym szlakiem pod wyciągiem;
  • po Chleb: Vrátna (Stará dolina) — Chata na Grúni — (okropne podejście po stoku narciarskim na) Poludňový grúň — Chleb (1647 m n.p.m.) — Snilovské sedlo — (ładny trawers, bo ja chyba w ogóle lubię takie trawersujące ścieżki) Chrapáky — sedlo za Kraviarskym — Vrátna.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.