Wybory 23 maja?! w sobotę!??!

Tak mnie właśnie naszło: ponoć władza Chaosu i Bezprawia myśli o przesunięciu koronawyborów prezydenckich na ostatni dopuszczalny konstytucyjnie termin, który wypada 23 maja — w sobotę. Wymaga to aż zaangażowania tzw. Trybunału Konstytucyjnego, który ma się w trybie ekspresowym wypowiedzieć czy dopuszczalne jest wyznaczenie głosowania na inny dzień niż wolny od pracy (por. oświadczenie Kancelarii Sejmu).


wybory 23 maja sobotę

Wybory 23 maja — w sobotę? Ale po co angażować w to p. Przyłębską — przecież premier może wyznaczyć koronawirusowe! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


Zaczynając od początku:

  • dni wolne od pracy to tylko i wyłącznie te, które są wymienione w ustawie z 1951 roku; należą do nich określone święta (od Nowego Roku poprzez „Święto Państwowe”, które przypada 1 maja, aż do Bożego Narodzenia;
  • dniem wolnym od pracy jest także każda niedziela — ale nie jest dniem wolnym od pracy sobota, która „nie jest ani dniem wolnym od pracy, ani dniem roboczym”; jeśli ktoś ma wątpliwości, to rozwiewa je także art. 151(9) par. 1 kp;
  • rzeczywiście ustawa zasadnicza nie jest szczególnie konsekwentna jeśli chodzi o wyznaczanie dat elekcji: wybory parlamentarne przeprowadza się w dzień wolny od pracy, analogicznie wygląda przepis mówiący o prezydenckich wyborach uzupełniających — ale już wybory wynikające z wygasania kadencji głowy państwa mogą być wyznaczone na każdy, dowolny dzień tygodnia, choćby na środę;
art. 128 ust. 2 Konstytucji RP
Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej, a w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej — nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.
  • zauważyli (?) to autorzy kodeksu wyborczego, którzy wpisali wymóg zarządzenia „zwykłych” wyborów także na dzień wolny od pracy — być może uzupełniając w ten sposób wykrytą „lukę” w treści konstytucji (oczywiście żartuję, w konstytucji nie ma luk);
art. 289 par. 1 kodeksu wyborczego
Wybory zarządza Marszałek Sejmu nie wcześniej niż na 7 miesięcy i nie później niż na 6 miesięcy przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej i wyznacza ich datę na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej.
  • wniosek Marszałkini Izby Poselskiej zmierza właśnie do podważenia tego przepisu — kodeks wyborczy nie może modyfikować reguły konstytucyjnej, nakazywać wyznaczenia głosowania tylko i wyłącznie na dzień wolny od pracy, skoro ustawa zasadnicza nie wprowadza takiego wymogu (i ja się tu z p. Witek zgadzam);
  • jej (mój też) tok rozumowania jest następujący: skoro więc 23 maja jest ostatnim konstytucyjnym dniem, w którym ludzie mogą pójść do urn (albo i skorzystać z usług poczty), to nie powinno być przeszkód, by zorganizować wybory 23 maja — w sobotę;
  • oczywiście nawet druga osoba w państwie nie może (?) ot tak sobie pominąć regulacji ustawowej, stąd prośba o zajęcie stanowiska przy herbatce i ciasteczkach (ja zaś, czysto publicystycznie, jestem zwolennikiem bezpośredniego stosowania konstytucji);
  • azaliż, w ramach darmowego poradztwa prawnego, chciałem przypomnieć władzuchnie, że przecież ustawą w/s SARS-CoV-2 dodano przepis pozwalający premierowi na określenie w rozporządzeniu dowolnego dnia tygodnia jako dnia wolnego od pracy (por. „Koronawirusowe” — nowy dzień wolny od pracy”);
  • oznacza to, że zamiast tracić czas na jakieś wnioski, pisma, Trybunały, etc., wystarczy, że ktoś podpowie jaki to ma być dzień (może być nawet sobota 23 maja 2020 r.), RCL na kolanie spisze to w formę rozporządzenia, ktoś wrzuci do Dziennika Ustaw (choćby i w piątek, późnym wieczorem) — i będą koronawybory jak się patrzy!

Na marginesie: minie troszkę czasu, a o wyprawianych aktualnie breweriach prawnych będą uczyć studentów prawa. Bo czegoś takiego po 1989 r. w Polsce nie widziano.

PS ledwie skończyłem pisać ten tekścik, a tu jest — wniosek Marszałka Sejmu dotyczący przesunięcia terminu zarządzonych wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej (K 6/20)

Wniosek o zbadanie zgodności art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego –- ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. w zakresie w jakim wyłącza wynikającą z Konstytucji kompetencję Marszałka Sejmu do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP w zakresie terminu przeprowadzenia wyborów po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie z art. 62, art. 127 ust. 1 oraz art. 128 ust. 2 w związku z Preambułą Konstytucji RP;

ewentualnie o:

zbadanie zgodności art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego –- ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. rozumianego w ten sposób, że Marszałek Sejmu nie jest uprawniony do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP w zakresie terminu przeprowadzenia wyborów po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie z art. 62, art. 127 ust. 1 oraz art. 128 ust. 2 w związku z Preambułą Konstytucji RP.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

56 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze