Sprowokowane naruszenie dóbr osobistych wyklucza udzielenie ochrony — bo pozew odwetowy stanowi nadużycie prawa podmiotowego

Czy wzajemne, eskalujące bluzgi i wyzwiska mogą naruszać dobra osobiste osoby wyzywanej? Czy jednak wzajemność naruszeń wyklucza udzielenie jakiejkolwiek ochrony prawnej? A może liczy się to, kto pierwszy złoży pozew do sądu? Czy jednak sprowokowane naruszenie dóbr osobistych może wykluczać skuteczne domaganie się ochrony, bo przecież wystarczało odpuścić i nie eskalować konfliktu? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 3 czerwca 2020 r., I ACa 1315/19).

Orzeczenie wydano w sprawie ochronę dóbr osobistych naruszonych bezpodstawnymi — poczynionymi w prywatnej korespondencji listelowej — zarzutami prowadzącymi do podważania kwalifikacji zawodowych i wykształcenia lekarza medycyny komplementarnej, za co powód zażądał m.in. odwołania zarzutów, przeprosin i 60 tys. złotych zadośćuczynienia.
Powód i pozwany poznali się w l. 80-tych, zapewniali o swoich przyjacielskich relacjach. W pewnym momencie powód poprosił pozwanego o pomoc w wykarczowaniu działki (za 150 złotych) i wręczył mu piłę spalinową, jednak w czasie pracy spadł łańcuch, co bardzo zdenerwowało powoda; pozwany naprawił piłę i po jakimś czasie poprosił powoda o jej zabranie — a dalszy ciąg wyglądał następująco (cytaty z prowadzonej korespondencji za uzasadnieniem wyroku):

po raz ostatni przypominam, że ma być zabrana ode mnie piła motorowa, która składowana jest u mnie i mi zawadza już 3 rok i równocześnie zobowiązuję do zapłacenia mi należności za wykonaną pracę którą wykonałem w ramach przysługi przyjacielskiej. W przypadku nie odebrania piły do końca tygodnia w nieprzekraczalnym terminie tj. do 24 IX 2016 to zostanie ona sprzedana a wartość uzyskana zostanie zaliczona jako należność za wykonaną przysługę i należność za składowanie u mnie sprzętu przez 2,5 roku. bez szacunku [pozwany do powoda]
i tak trzeba zrobić. Sprzedać. Odkąd to zapłacona z góry niewykonana usługa zniszczenie sprzętu i używanie go przez 3 lata jest przyjacielską przysługą. Nie przypominam sobie, żebym Pana uważał za przyjaciela. Stać mnie na luksus dobierana sobie towarzystwa. Niech zrealizuje Pan te zamiary sprzedania piły i zaliczenia tego na poczet wyimaginowanego w pańskiej chorej wyobraźni mojego długu. To mi ułatwi rozwiązanie konfliktu. dr hab. … [powód do pozwanego]
mam przesłuchanie w Komisariacie Policji w sprawie przywłaszczenia piły. Doniesienie o zaistniałym przestępstwie może być umorzone w wypadku jej zwrotu przed przesłuchaniem i dostarczeniem wydruków korespondencji mailowej. dr … [powód do pozwanego]
możesz mnie cmoknąć [pozwany do powoda]
no to cię cmoknę obszczymurku, dr … [powód do pozwanego]
jeśli sobie wyobrażasz, że możesz bezkarnie obrażać to się mylisz i jeszcze się przekonasz że używanie bezprawne tytułów jest karalne [pozwany do powoda]
Analfabeto który ma problemy czytania ze zrozumieniem najpierw należy upewnić się czy to co mówisz nie kompromituje Ciebie. Wejdź na moją stronę internetową (…) i dopiero przekonasz się z kim masz do czynienia. Przestępcza grupa zorganizowana prokuratorsko sądownicza usiłowała pozbawić mnie godności i czci bezpodstawnie zniesławiając mnie mas medialnie ale to zakończyło się dla nich tragicznie. Sędzia N. L. pozbawiony został immunitetu sędziego a Rzecznik Prokuratury Okręgowej B. M. skazana została przez Sąd Apelacyjny na zamieszczenie przeprosin odszkodowanie 1.200 tys odszkodowania (odszkodowanie jest rozpatrywane w S. a przeprosiny zamieszczone na banerze Prokuratury Okręgowej i jest u mnie na stronie) a p. M. wypieprzona na ryj ze tego stanowiska 03.03.2016 r. Nie po to kończyłem po doktoranckie studia w Katedrze Prawa (…) –- Prawo (…) jako 4 ty fakultet żeby znosić opluwanie chorych z zawiści frajerów. Chcesz być następnym proszę bardzo. Myślę że po przeczytaniu strony zrozumiesz że doznałeś zaszczytu poznając takiego człowieka. Jeżeli po tym krew Cię jeszcze nie zaleje kliknij na (…)I odcinek i poczytaj na(…) komentarze (około 1000)Miłej literatury nieudaczniku życiowy. A co do piły to dostarczysz mi ją (…) dr … [powód do pozwanego]
ty mi do pięt nie możesz doskoczyć boś za mały ale jeszcze się przekonamy kto jest frajerem i to dla mnie ujma i wstyd że pozwoliłem ci zadawać się ze mną i nazywać mnie swoim przyjacielem [pozwany do powoda]
Jakim przyjacielem żebraku to Ci się chyba śniło Stać mnie na luksus dobierania towarzystwa. Nająłem Cię do karczowania krzaków i to jest Twój status i od dzisiaj nie zwracaj się do mnie per ty Zrozumiano dr hab.J. P. herbu (…)Niedokształcony pastuszku bez kultury osobistej jak się do kogokolwiek zwraca tym bardziej do prof. dr hab.to pisze się Ty czy Ci z dużej litery ale cóż cham ze wsi wyjdzie ale wieś z chama nigdy Ale mam nadzieję, że nauczę Cię szacunku i przynajmniej elementarnych zasad kultury dr … [powód do pozwanego]
czasem błazen jest śmieszny ale ty MAŁĄ LITERĄ tylko żałosny do niczego mnie nie nająłeś bo takie indywiduum jak ty MAŁĄ LITERĄ mnie nie może nająć a tobie MAŁĄ LITERĄ wydawało się że dostąpiłeś zaszczytu że możesz mnie wykorzystać jak ci MAŁĄ LITERĄ się wydawało w twojej MAŁĄ LITERĄ nikłości (o ile rozumiesz to określenie). Znajomość niestety z tobą MAŁĄ LITERĄ jest dla mnie ujmą i kompromitacją szczególnie w związku z tym że wprowadziłem ciebie do towarzystwa osób poważnych a odium twojej śmieszności jaką się wykazałeś spadło niestety na mnie cham nie może uczyć elementarnych zasad kultury jakiej nie może posiąść a o dr i dr hab. to porozmawiają z tobą tacy którzy wybiją ci z głowy bezprawne używanie takich tytułów a po piłę zgłosisz się do mnie osobiście wtedy gdy ci wyznaczę termin i dostaniesz ją jeśli zapłacisz uzgodnioną sumę, opłatę za składowanie jak na razie przez 20 miesięcy. twoje obelgi nawet nie mogą mnie dotknąć bo jesteś za mały żeby mogły mnie dosięgnąć [pozwany do powoda]

Badając sprawę sąd ustalił, że powód w 1961 r. ukończył architekturę, zaś w 1999 r. został magistrem psychologii stosowanej, dwa lata później uzyskał tytuł naukowy doktora, a po kolejnych dwóch latach zrobił habilitację; ponadto ukończył podoktoranckie studia z zakresu (zanonimizowanego) prawa, posiada tytuł lekarza licencjonowanego medycyny naturalnej, tytuł profesora nadany przez (zanonimizowany) zakon, a także tytuł hrabiego. Prawo do tytułowania się lekarzem było wielokrotnie kwestionowane przez prokuraturę i sądy, ale mężczyzna został uniewinniony od zarzutów bezprawnego posługiwania się tytułami (por. „Historia pewnej wizytówki”).

W świetle tych okoliczności sąd nie miał wątpliwości, że pozwany naruszył dobra osobiste powoda w postaci godności i czci („błazen”, etc.) zaś owo naruszenie było bezprawne, ale też sprowokowane przez powoda. Oczywiście co do zasady wzajemność naruszenia dóbr osobistych nie znosi odpowiedzialności za ich naruszenie — każdy z naruszycieli cały czas może korzystać z ochrony przysługujących mu dóbr osobistych — ale wzajemność naruszeń ma wpływ dla oceny wysuwanych roszczeń. Skoro więc proporcje naruszeń są takie, że to powód rozpoczął konflikt, doprowadził do jego eskalacji i przodował w używaniu znieważających inwektyw (m.in. „obszczymurku”, „nieudaczniku życiowy”, „żebraku”, „analfabeto”, „niedokształcony pastuszku bez kultury osobistej”), to także dopuścił się naruszenia jego godności i czci (analogicznie podczas rozprawy dążył do poniżenia pozwanego nazywając go „najemnikiem rolnym”, a siebie „hrabią”, natomiast po wyroku wydanym w I instancji określił go „oszustem” i „złodziejem”).

Całokształt sprawy wskazuje, że powód nie miał na celu uzyskania ochrony swych dóbr osobistych, lecz przeprowadzenie motywowanej odwetem akcji zaczepnej przy użyciu powództwa sądowego — tymczasem sprowokowane naruszenie dóbr osobistych wyklucza udzielenie ochrony, ponieważ stanowi nadużycie prawa podmiotowego, zaś takie działanie nie korzysta z ochrony prawnej (art. 5 kc, który ma zastosowanie także w odniesieniu do art. 24 kc).
Nie ma przy tym znaczenia, że powód dysponuje orzeczeniami, z których wynika, iż nie jest dopuszczalne kwestionowanie jego osiągnięć naukowych i zawodowych (wyjąwszy tytuł profesorski). Jako całkowicie chybione uznano żądanie zapłaty zadośćuczynienia, bo przecież do naruszenia dóbr doszło w prywatnej korespondencji, do której żadna postronna osoba nie miała dostępu, co oznacza, że krąg osób, który zapoznał się z kwestionowanymi wypowiedziami był bardzo ograniczony.
Sąd podkreślił, iż zamiast domagać się zaprzestania naruszeń dóbr osobistych wystarczało zaprzestać naruszania tych dóbr w odniesieniu do interlokutora — bo takie prowokacyjne nakręcanie się nie prowadzi do niczego dobrego.

Oddalenie powództwa kosztowało powoda 6,1 tys. złotych kosztów za pierwszą i 4,6 tys. za drugą instancję — co ciekawsze przyznano też 3,6 tys. adwokatowi za pomoc prawną z urzędu.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze