IPN może ponosić odpowiedzialność za niejednoznaczny — nieprawdziwie sugerujący współpracę z komunistyczną bezpieką — opis inwentarza archiwalnego

A teraz coś z innej beczki, czyli kilka akapitów o tym, że chociaż IPN ma ustawowy obowiązek publikacji inwentarza archiwalnego, to jego niejednoznaczny opis — sugestię, że oto jest teczka tajnego współpracownika komunistycznej bezpieki — może naruszać dobra osobiste pomówionego.

wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 24 maja 2021 r. (I ACa 1287/19)
Nawet potencjalna możliwość powstania, w oparciu o treść niejednoznacznych i pozwalających na rozbieżne interpretacje wpisów w powszechnie dostępnym, prowadzonym przez obdarzoną zaufaniem instytucję publiczną, katalogu/inwentarzu archiwalnym, niezgodnej z rzeczywistością sugestii, że określona osoba była współpracownikiem służby bezpieczeństwa PRL jest krzywdząca i w swoich skutkach dyfamująca społecznie dla każdego Polaka. Stworzenie podstaw (możliwości) do takiego — usprawiedliwionego logicznie — wnioskowania, decyduje o kwalifikacji takiego sposobu postępowania jako bezprawnego.

Sprawa dotyczyła odpowiedzialności Instytutu Pamięci Narodowej za opublikowanie w powszechnie dostępnym inwentarzu zasobów archiwalnych opisu teczek, z którego wynikało, że powód był tajnym współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa (dla precyzji: chodziło o cztery teczki zatytułowane „Teczka personalna tajnego współpracownika pseudonim [zanonimizowany]”, które zostały dodatkowo opisane — już przez IPN — skrótem „dot.”, a także imieniem i nazwiskiem powoda, imieniem jego ojca i datą urodzenia).
Zdaniem zainteresowanego nie tylko brakło podstaw prawnych do publikacji (dopisania) jego danych personalnych, ale też informacje były nieprawdziwe — co w świetle publicznych wypowiedzi, w myśl których „nowy inwentarz archiwalny IPN pozwala każdemu obywatelowi sprawdzić kto pracował w SB, kto był tajnym współpracownikiem, a kto był osobą pokrzywdzoną” — prowadziło do naruszenia jego godności. Do sądu wpłynął pozew, w którym zażądał usunięcia z inwentarza archiwalnego zasobów dotyczących jego osoby, przeprosin i 100 tys. złotych zadośćuczynienia.
W ocenie IPN opisy teczek nie sugerowały, by powód był TW, lecz zawierają obiektywną i neutralną informację, iż w zasobach są cztery teczki dotyczące jego osoby. Sposób publikacji inwentarza archiwalnego określiła uchwała Kolegium IPN, która została do tego ustawowo upoważniona, co wyklucza bezprawność działania — a skrót „dot.” należy rozumieć jako „dotycząca”, a nie „dotyczy”.

art. 28a ust. 1 ustawy o Instytucje Pamięci Narodowej — Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Instytut Pamięci publikuje na stronie internetowej inwentarz archiwalny zawierający opis całego zasobu na poziomie jednostki archiwalnej w sposób pozwalający na identyfikację zagadnień lub osób, których dotyczą dokumenty.

Sąd stwierdził, że Instytut Pamięci Narodowej nie uznaje powoda za za tajnego współpracownika SB, co jednak nie zmienia faktu, że po wpisaniu w wyszukiwarce internetowego inwentarza archiwalnego (https://inwentarz.ipn.gov.pl/) imienia i nazwiska powoda pojawiają się rekordy odnoszące się do teczki personalnej jakiegoś TW, z dopisaną przez IPN adnotacją „dot.” i danymi personalnymi powoda. Powód został zarejestrowany w charakterze TW przez oficera prowadzącego, który sfałszował dokumenty (to przestępstwo uległo już przedawnieniu, co jednak wyklucza autolustrację).

IPN jest uprawniony do ujawniania określonych informacji i publikacji katalogu akt — ale uprawnienie do tworzenia publicznie dostępnego spisu dokumentów nie oznacza, że IPN może publikować dowolne dokumenty, bez ich uprzedniej weryfikacji (por. „Opublikowanie przez IPN ubeckiej fałszywki o współpracy narusza dobra osobiste”).
Inwentarz ma być wyłącznie przewodnikiem po zasobach archiwalnych, umożliwiającym wyszukanie teczek, zatem powinien opierać się wyłącznie na zgromadzonych danych — a jednak IPN zdecydował się dookreślić, że teczka dotyczy określonej osoby, którą zidentyfikowano na podstawie imienia ojca i daty urodzenia. Stworzony przez Instytut opis nie jest już neutralną i obiektywną informacją — zaś dokonanie takiego dopisku może skutkować odpowiedzialnością. Istotny jest także sposób prezentacji danych: inwentarz jest dostępny dla ogółu ludzi, którzy wyszukują informacje dość przypadkowo i niekoniecznie znają się na nomenklaturze, a także nie muszą analizować kontekstu i miejsca zamieszczenia danych. Widząc skrót „dot.” i nazwisko mogą odbierać to jako wskazówkę, iż ta osoba była tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa — tymczasem „sposób działania IPN jako instytucji państwowej, nie może w swoich konsekwencjach powodować nawet niezamierzonych konfliktów międzyludzkich”.

Sąd odwoławczy dorzucił od siebie ocenę, iż Instytut Pamięci Narodowej ma możliwość zamieszczenia w inwentarzu archiwalnym wzmianek, wyjaśnień i sprostowań, które mogą zapobiegać naruszeniu dóbr osobistych — a jednak przez cały czas trwania procesu nie zdecydowano się na usunięcie nieprawdziwych informacji sugerujących zaangażowanie powoda w działalność bezpieki. Pozwala to ocenić, iż wyrządza powodowi krzywda jest znaczna i długotrwała — oszczercza informacja o współpracy z SB prowadzi do społecznej dyskredytacji — a więc usprawiedliwia żądanie w zakresie zadośćuczynienia.

Oceniając, iż niejednoznaczny opis inwentarza archiwalnego IPN, który — wbrew niezakwestionowanej prawdzie — sugeruje, iż powód współpracował z policją polityczną totalitarnego państwa stanowi bezprawne naruszenie dóbr osobistych, sąd prawomocnie nakazał usunięcie z opisów teczek frazy „personalna lub pracy tajnego współpracownika pseudonim [zanonimizowany]”, złożenie przeprosin, a także (po apelacji) wypłatę na rzecz pomówionego zadośćuczynienia w kwocie 20 tys. złotych.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
1
0
komentarze są tam :-)x