Czy można żądać okazania potwierdzenia zaszczepienia na COVID-19? (II)

Krótko i na temat, bo to już jest nudne: jak zapowiedziano, tak też zrobiono i oto w najnowszej inkarnacji przepisów o epidemicznych obostrzeniach mamy nie tylko limity w dostępności określonych miejsc czy usług, nie tylko możliwość wyłączenia spod tych limitów osób zaszczepionych przeciwko koronawirusowi, ale także warunek okazania przez klientów — tych, którzy nie są wliczani do limitu — certyfikatu COVID-19 (rozporządzenie Rady Ministrów z 14 grudnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, Dz.U. z 2021 r. poz. 2311).

Rząd chyba gdzieś tam między wierszami sugerował, że oto nastała podstawa prawna do sprawdzania certyfikatów — antysantitaryści bodajże wieszczyli, że planuje się wprowadzenie praw Jima Crowa — wypada przeto poszukać jeszcze raz odpowiedzi na pytanie już na tutejszych łamach zadane: „Czy można żądać okazania potwierdzenia zaszczepienia na COVID-19?”.
A mianowicie, w znacznym skrócie:

  • przepis jest dość prosty, a po odsianiu barokowych didaskaliów odsłania się jego istota: limity nie dotyczą osób, które spełniają dwa warunki: (i) są zaszczepione, a także (ii) potrafią przedstawić na tę okoliczność zaświadczenie COVID-19;

par. 26a rozporządzenia w/s ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii
Do ustanowionych w rozporządzeniu limitów liczby osób (…) nie wlicza się osób zaszczepionych przeciwko COVID-19, pod warunkiem okazania przez te osoby unijnego cyfrowego zaświadczenia COVID (…).

  • czy to oznacza, że oto pojawiła się podstawa do żądania przedstawienia stosownego dokumentu — no bo skoro sklep, knajpa, kino czy organizator zgromadzenia może nie wliczać do limitu osoby z certyfikatem, to jakoś musi owo zaświadczenie sprawdzić?
  • dla przypomnienia: dane dotyczące zdrowia stanowią szczególną kategorię danych osobowych (popularnie nazywa się je danymi wrażliwymi), ich przetwarzanie jest dopuszczalne wyłącznie w ściśle określonych przypadkach, m.in.: (i) za zgodą zainteresowanej osoby, (ii) jeśli jest to niezbędne ze względu na ważny interes publiczny, na podstawie przepisu prawa; (iii) jeśli jest to niezbędne ze względu na ważny interes publiczny „w dziedzinie zdrowia publicznego, takich jak ochrona przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi”, na podstawie przepisu prawa (art. 9 RODO);
  • ze zgodą jest niby najprościej, bo niby dla chcącego nic trudnego — ale pamiętajmy, że skoro mówimy o danych osobowych, to nie jest bez znaczenia jest kwestia dobrowolności jej wyrażenia też (art. 7 RODO)
  • jakiej rangi powinien być ten „przepis prawa”? RODO tego nie precyzuje, ale wątpliwości nie pozostawia polska ustawa zasadnicza: nałożenie obowiązku ujawnienia informacji dotyczącej osoby może nastąpić wyłącznie w drodze ustawy — nigdy w drodze rozporządzenia wykonawczego (art. 51 ust. 1 Konstytucji RP);
  • jeśli więc ktoś chciałby widzieć przepis, w myśl którego limity nie dotyczą klientów „pod warunkiem” okazania certyfikatu COVID-19 jako podstawy prawnej do domagania się okazania owego zaświadczenia, spieszę donieść, że już choćby ze względu na kwestie „szczebla” regulacji jest to niemożliwe;
  • jednakże to nie wszystko, bo przecież ten przepis nie może być interpretowany jako obowiązek przedstawienia certyfikatu także ze względów na jego literalne brzmienie: legitymowanie się takim dokumentem jest wyłącznie „warunkiem” niewliczania do limitów — ale nie oznacza ani warunku skorzystania z usługi, czyli nie może być interpretowany jako wymóg konieczny dla skorzystania z usług (wejścia do kina, knajpy, etc.);
  • druga sprawa: czy zatem na przedsiębiorców nałożono obowiązek sprawdzania certyfikatów COVID-19? tu odpowiedź jest nieco bardziej wymijająca: zasadniczo nie, ponieważ limity są dla wszystkich, zaś świadczenie usług w ich granicach nadal jest dopuszczalne — natomiast tak, jeśli ktoś chciałby wyjść ponad limit;
  • i tu jest oczywiście pies pogrzebany: z jednej strony przepis poniekąd uzależnia możliwość rozwinięcia skrzydeł od warunku okazania zaświadczenia o zaszczepieniu — z drugiej jednak strony nie może być interpretowany jako postawa do wprowadzenia obowiązku okazania certyfikatu;
  • mało tego: chcąc zachować się w sposób zgodny z rozporządzeniem podejmuje się ryzyko, iż zachowanie to będzie zakwestionowane jako naruszające RODO — bo nawet jeśli przyjąć, iż chodzi o zgodę zainteresowanego, można uprawiać niezłą gdybologię na ile zgoda ta jest dobrowolna lub wymuszana (przez tego samego przedsiębiorcę, który chciałby wyjść ponad limit).

Reasumując: tak źle i tak niedobrze — jak nie kijem go, to pałką — czyli właściwie nihil novi sub sole, bo taka jest przecież polityka tych władz i ich podejście do praworządności.

PS dla jasności: ogłoszone dzisiejszym popołudniem przepisy wchodzą w życie już jutro — co w sumie jest wielkim krokiem naprzód, bo przecież mogli to puścić w Dzienniku Ustaw przed 23.00…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

38 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
38
0
komentarze są tam :-)x