Czy machnięcie ręką na przejeżdżającego kierowcę można potraktować jako karalne tamowanie ruchu? Czy jednak zawsze liczą się konkretne fakty i okoliczności, a nie wybiórcze czytanie przepisów? (wyrok Sądu Rejonowego w Nowym Sączu z 14 września 2021 r., II W 394/21).
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który miał blokować przejazd pojazdu, co potraktowano jako wykroczenie tamowania ruchu na drodze publicznej.
art. 90 kodeksu wykroczeń
Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu,
podlega karze grzywny albo karze nagany.
Zaczęło się od sporu mieszkańców ze zlokalizowanymi na końcu ich ślepej i wąskiej uliczki firmami zajmującymi się przetwórstwem odpadów (o duży ruch i hałas), czego skutkiem było ustawienie znaku zakazu wjazdu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 ton.
Ponieważ zakaz ten był często ignorowany przez ciężarówki, mieszkańcy ustanowili „straż obywatelską” społecznie patrolującą uliczkę i czuwającą nad przestrzeganiem zakazu (jej umundurowanie stanowiły odblaskowe kamizelki) — a wówczas firmy zaczęły korzystać z aut o DMC < 3,5 t.
Feralnego dnia doszło do następującej sytuacji: przed posesją obwinionego (był on członkiem „straży”, acz w tym czasie nie dyżurował i nie miał na sobie kamizelki) musiały minąć się dwa takie auta. Ze względu na szerokość jezdni było to trudne, więc mężczyzna kiwnął ręką na kierowcę wiozącego odpady, zapraszając go do chwilowego skorzystania z jego posesji, a czas krótkiego postoju poświęcili na rozmowę poświęconą m.in. uciążliwości wynikającej z takiego sąsiedztwa…
…co potraktowano jako wykroczenie tamowania ruchu przez pieszego.
Zdaniem obwinionego sprawa była wyłącznie efektem „prowokacji i zemsty” ze strony prowadzących sortownię odpadów; z pewnością samochodu nie zatrzymywał, lecz ułatwił kierowcy życie, umożliwiając minięcie się.
W świetle tych okoliczności sąd przypomniał, że odpowiedzialności za wykroczenie określone w art. 90 kw podlega każdy, to tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, gdzie tamowaniem ruchu jest każde uniemożliwienie swobodnego przejścia, poruszania się, korzystania z drogi.
Jednakże nie można traktować jako tamowania ruchu sytuacji, w której pieszy ruchem ręki daje znać kierowcy, by się zatrzymał, a to w celu zadania mu pytania — lub ułatwienia przejazdu. Zdarzenie można by inaczej traktować, gdyby pieszy swą postawą manifestował chęć uniemożliwienia przejścia/przejazdu innemu uczestnikowi ruchu.
Sztandarowym przykładem tego rodzaju wykroczenia są zachowania polegające na blokadach dróg przez rolników, czy też celowe ustawiczne korzystanie z przejścia dla pieszych przez te same osoby. Kontrowersje wzbudzają natomiast takie przykłady jak spotykane w większych miastach — krytyczne masy rowerowe.
Niezależnie od tego wykroczeniem jest wyłącznie zachowanie społecznie szkodliwe — a przecież ułatwienie przejazdu wraz z krótką rozmową nie może być w ten sposób traktowane.
(Wcale nie na marginesie: sąd wyłapał, że sprawa była o tyle ustawiona, że policja celowo pominęła dwa dowody świadczące na korzyść obwinionego — na etapie postępowania wyjaśniającego odmówiono przesłuchania bezpośredniego świadka, za do akt nie dołączono przedstawionego przez mężczyznę zdjęcia — które były kluczowe dla ustalenia rzeczywistego przebiegu wydarzeń.)
Zamiast komentarza: z tą masą rowerową to chyba jakiś żart, bo zasadniczo te rowery po prostu jadą, a że robi się korek… przecież nikt nie uważa, że tamowaniem ruchu jest równoczesne wyruszenie na ulice setek i tysięcy aut, które też momentalnie stają w korku? (Sprawdzić czy cykliści nie powinni stosować się do przepisów o ruchu w kolumnie — aczkolwiek tak czy inaczej to jest jakby inna para kaloszy.)