Czy brak zapłaty składki za polisę oznacza brak ochrony ubezpieczeniowej?

Obiecałem, więc próbuję słowa dotrzymać, czyli kilka akapitów o tym, że skutki niezapłacenia składki za polisę ubezpieczeniową w terminie mogą być opłakane — zwłaszcza, jeśli dojdzie do zdarzenia objętego ochroną, a klient będzie się domagał odszkodowania.

Oto casus z życia wzięty: były sobie dwie spokrewnione spółki (dla ułatwienia: „A” sp. z o.o. i „B” sp. z o.o.), które razem coś tam sobie zaplanowały ad-hoc na jeden dzień. W ramach planów postanowiły się ubezpieczyć w renomowanym towarzystwie ubezpieczeniowym; wynegocjowanie warunków nie trwało długo, ale tak czy inaczej polisa została wystawiona bodajże w dniu rozpoczęcia ochrony ubezpieczeniowej, z terminem płatności składki przypadającym na tę samą datę (przez cały ten czas opiekun klienta twierdził, że „nie będzie problemu” nawet jeśli składka zostanie zapłacona nieco później).

Traf chciał, że jeszcze w tym dniu w spółce „A” doszło do zdarzenia ubezpieczeniowego, zatem ubezpieczony wystąpił o odszkodowanie, natomiast ubezpieczyciel zaczął domagać się opłacenia polisy. Przelew został wysłany z kilkunastodniowym opóźnieniem — ale jak przyszło co do czego, towarzystwo powołało się na OWU, z którego wynika, że „nie umówiono się inaczej” w kontekście art. 814 par. 1 kc, czyli jego odpowiedzialność się nie rozpoczęła, ponieważ w dniu zdarzenia polisa nie była jeszcze opłacona.

art. 814 par. 1-2 kodeksu cywilnego
§ 1. Jeżeli nie umówiono się inaczej, odpowiedzialność ubezpieczyciela rozpoczyna się od dnia następującego po zawarciu umowy, nie wcześniej jednak niż od dnia następnego po zapłaceniu składki lub jej pierwszej raty.
§ 2. Jeżeli ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność jeszcze przed zapłaceniem składki lub jej pierwszej raty, a składka lub jej pierwsza rata nie została zapłacona w terminie, ubezpieczyciel może wypowiedzieć umowę ze skutkiem natychmiastowym i żądać zapłaty składki za okres, przez który ponosił odpowiedzialność. (…)

Pieniądze za polisę zostały zwrócone, a sprawa trafiła na półkę „pobite gary” — chociaż może niekoniecznie, bo przecież nie sposób pominąć, że równocześnie ubezpieczyciel wzywał do zapłaty „B” sp. z o.o., należność zainkasował, zaś mimo identyczności stanu faktycznego (no, nie do końca, bo w „B” nie zdarzył się wypadek) najwyraźniej nie zamierza oddać choćby grosika.

No i teraz garść gdybologii dotyczącej tego jakie mogą być skutki niezapłacenia w terminie składki za polisę ubezpieczeniową — oraz wszelkich działań podjętych przez ubezpieczyciela:

  • prawo jakie jest, każdy widzi — to oczywista oczywistość, że co do zasady polisa chroni ubezpieczonego dopiero po opłaceniu składki;
  • jak jednak interpretować domaganie się uiszczenia składki w późniejszym terminie? czy można uznać, że zakład ubezpieczeniowy per facta concludentia zaoferował w ten sposób inne warunki, które zostały przez „A” przyjęte (poprzez wysłanie przelewu)?
  • czy zatem brak zapłaty składki za polisę oznacza brak ochrony ubezpieczeniowej, kropka, a więc „A” nie może domagać niczego?
  • a może jednak umowa ubezpieczenia została zawarta, a skoro ubezpieczyciel nie uchylił się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu (bo i jakiego?), to powinien odszkodowanie wypłacić?
  • czy taką wykładnię wspiera okoliczność, że ubezpieczyciel nie widzi przeszkód w zainkasowaniu składki od „B” sp. z o.o., a więc ten podmiot był ubezpieczony (a problemów nie ma, ponieważ nie doszło do zdarzenia i nie domaga się odszkodowania)?

Ot takie tam, dyrdymałki do porannej kawki naszły mnie właśnie dziś ;-)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

16 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
16
0
komentarze są tam :-)x