Michael Bar-Zohar, Nissim Mishal, „Mossad. Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb” (recenzja)

A teraz coś z całkiem innej beczki, czyli książka na papierze ;-) A ponieważ na poznawczej fali jest ostatnio u mnie Izrael, dziś czas na niewprawną recenzję książki „Mossad. Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb”, którą napisali Michael Bar-Zohar i Nissim Mishal.

Rzecz jest zdecydowanie z tych popularnych, dzięki czemu człek nie gubi się w detalizmach (jak u Atkinsona), ale dzięki temu w szybki sposób można sobie przyswoić m.in. historię:

  • wycieku tajnego referatu Nikity Chruszczowa: dokonał tego Wiktor Grajewski (Szpilman), polski Żyd, który wypożyczył egzemplarz od sekretarki Edwarda Ochaba, materiał został skopiowany przez Mossad, przekazany do CIA, która znów dokonała kontrolowanego przecieku do prasy… i sensacja gotowa; Grajewski przez kolejne lata pracował jako podwójny agent, karmiący KGB spreparowanymi informacjami dotyczącymi Izraela, co pomogło m.in. wygrać wojnę sześciodniową;
  • ustalenia miejsca pobytu i porwania z Argentyny Adolfa Eichmanna (1960 r.); temu logistykowi Holokaustu udało się do Ameryki Łacińskiej i unikać sprawiedliwości przez kolejne piętnaście lat, jednak brawurowa akcja agentów Mossadu pozwoliła sprowadzić go do Izraela i postawić przed sądem;
  • zabójstwa łotewskiego zbrodniarza wojennego Herbertsa Cukrusa, odpowiedzialnego za śmierć dziesiątków tysięcy Żydów; ostrożny i podejrzliwy Cukrus ukrywał się w Brazylii, jednak agentom wysłanym przez izraelskie służby udało się go wywabić do Montevideo, gdzie został zastrzelony (to już 1965 r.);
  • ciekawe: w tych samych latach sześćdziesiątych z Mossadem współpracował Otto Skorzenny (ten sam, który w 1943 r. oswobodził Duce), a chodziło o infiltrację i rozbicie egipskiego programu rakietowego;
  • bardzo ważną zagraniczną operacją Mossadu była likwidacja przywódców palestyńskiej organizacji terrorystycznej Czarny Wrzesień, odpowiedzialnej za zamach na izraelskich sportowców podczas Olimpiady w Monachium; akcja ta wymagała ustalenia prawdziwej tożsamości wielu arabskich terrorystów, odkrycia ich miejsca pobytu oraz — nie owijając w bawełnę — sprytu w ich zlikwidowaniu (nie obyło się bez tragicznego błędu, bo przecież w Lillehammer izraelscy zabójcy dopadli niewłaściwego człowieka…)
  • szczytem kunsztu była natomiast operacja Entebbe (w 1976 r.), podczas której odbito, przy minimalnych stratach własnych, pasażerów porwanego samolotu Air France — wprost z lotniska w Entebbe, wprost spod nosa Idi Amina;
  • nie wiadomo kto, ale zapewne Mossad stoi za zamachem na kanadyjskiego twórcy broni artyleryjskiej Geralda Bulla, który zaprzedał swe talenty Saddamowi Husseinowi;
  • ale już źródło skrytobójczych akcji wymierzonych w naukowców stojących za irańskim programem nuklearnym są dość oczywiste (nieco łagodniejsze metody obejmowały infekcję systemów komputerowych, np. robaczkiem Stuxnet, dzięki czemu rozwalono wirówki służące do wzbogacania uranu);
  • skąd takie sukcesy niewielkiego i wydawać by się mogło, bez szans w zetknięciu ze wspieranymi przez Sowietów, sąsiadami? przede wszystkim dzięki wspaniałym umiejętnościom mimikry i wniknięcia w struktury władz arabskich reżimów: agenci-migranci z całego świata łatwo mogli udawać kogo chcieli — funkcjonariuszy służb państw europejskich, przedstawicieli nielegalnych organizacji, „swojaków”, co okazało się istotne zwłaszcza w przypadku konieczności przeniknięcia do wierchuszki egipskiej czy syryjskiej — ale też potrafili posmarować kogo trzeba i kiedy trzeba.

Zamiast komentarza: zdaję sobie sprawę, że opisywane skrytobójstwa są okropne i właściwie nigdy nie powinny mieć miejsca — jednak zawsze należy pamiętać o kontekście. Izrael nadal jest malutką wyspą otoczoną nieprzyjaznym mu żywiołem, w tamtych czasach musiał toczyć kolejne wojny o przetrwanie — jako strona napadnięta miał i ma prawo się bronić, a w walce z terroryzmem nie zawsze da się stosować wyłącznie metody arcy-legalne.
Tak czy inaczej warto tę książkę przeczytać, żeby mieć pojęcie — bo jak się nie ma pojęcia, to trudno prowadzić krytyczną dyskusję.
(W sumie zabawne: na odnalezionej w sieci okładce książki widać napis „Mosad”, podczas gdy na moim — papierowym — egzemplarzu jak wół stoi „Mossad”.)

(Michael Bar-Zohar, Nissim Mishal, „Mosad. Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb”, [’המוסד – המבצעים הגדולים’], tłum. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka i Piotr Chojnacki, wyd. Dom Wydawniczy Rebis, 384 strony)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
2
0
komentarze są tam :-)x