A skoro wczoraj było o tym, że karalne ma być gloryfikowanie ideologii OUN-B i UPA, dziś nie sposób nie poświęcić kilku zdań wniesionemu przez parlamentarzystów KO projektowi przewidującemu abolicję dla polskich ochotników broniących Ukrainy — niekaranie przestępstw polegających na służbie w ukraińskim wojsku (projekt ustawy o niekaraniu ochotników broniących wolności i niepodległości Ukrainy).
A mianowicie, w należytym skrócie:
- polska Konstytucja nakłada na każdego obywatela wierność Rzplitej i obowiązek obrony Ojczyzny, a kodeks karny dokłada do tego karalność służby i zaciągu do obcego wojska bez zgody MON;
- tymczasem sytuacja jaka jest za naszą wschodnią granicą każdy widzi, wiadomo też, że po napaści Rosji na Ukrainę wielu Polaków poszło na tę wojnę — bez wymaganej zgody, a więc formalnie dopuścili się przestępstwa;
- o ściganiu sprawców jakoś nie słyszałem (zapewne górę wziął dobrze rozumiany oportunizm procesowy), ale żeby kogoś nie podkusiło — oto jest propozycja, żeby prawo przewidywało przebaczenie i puszczenie w niepamięć przestępstw i wykroczeń popełnionych przez osoby, które w okresie od 24 lutego 2022 r. do 31 grudnia 2026 r.:
- ochotniczo przyjęły służbę w ukraińskich Siłach Zbrojnych, popełniając przy tym przęstepstwo z art. 141 par. 1 kk,
- prowadziły zaciąg Polaków lub przebywających w Polsce cudzoziemców do służby wojskowej w oddziałach ukraińskich, popełniając przy tym przęstepstwo z art. 142 par. 1 kk;
- a także m.in. nie stawiły się do kwalifikacji wojskowej, służby, na ćwiczenia wojskowe, uchylały się od wykonania obowiązku świadczenia osobistego lub rzeczowego na rzecz obronności, etc., etc.;
- ważne: abolicja dotyczyć miałaby wyłącznie ochotników służących w legalnym wojsku „kijowskim”, jeśli więc komuś strzeliłoby do łba walczyć dla separatystów z Donbasu (jakiekolwiek barwy przyjęliby tamtejsi watażkowie), to prokurator nie odpuści;
art. 2 ustawy o niekaraniu ochotników broniących wolności i niepodległości Ukrainy (projekt)
Przez Siły Zbrojne Ukrainy rozumie się wojsko podlegające władzom Ukrainy uznawanym przez Rzeczpospolitą Polską za prawowite.
- dla jasności: abolicja, przebaczenie i puszczenie w niepamięć — ale też wstąpienie na służbę w wojsku ukraińskim nie rodzi odpowiedzialności Polski za następstwa (tu chodzi m.in. o odpowiedzialność deliktową);
- brak sankcji za służbę w obcym wojsku nie oznacza w tym przypadku braku obowiązków: projekt ustawy przewiduje, iż każdy, kto służbę taką przyjął, ma obowiązek „niezwłocznie po powrocie do kraju” poinformować, MON o terminie i miejscu wstąpienia i wystąpienia z wojska ukraińskiego, zaś resort obrony może przekazać te dane do odpowiedniego wojskowego centrum rekrutacji — które znów może żądać szczegółowych informacji o obowiązkach i „przebiegu ich wykonywania”;
- (mnie się wydaje, że w sumie chodzi tu o wywiad, ale w projekcie nieco lakonicznie mówi się, że po prostu „w interesie Państwa Polskiego” leży uzyskanie wiedzy o obywatelach, którzy „zdobyli wiedzę, umiejętności i doświadczenie bojowe”; ciekawe: oświadczenie to ma być składane pod rygorem odpowiedzialności karnej, treść informacji będzie podlegała ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych — ale brak złożenia zawiadomienia o przebiegu służby będzie tylko wykroczeniem).
Zamiast komentarza: o tym, że należy wprowadzić prawo przewidujące niekaranie ochotników wstępujących do wojsk Ukrainy mówiło się dawno temu i… na gadaniu jakoś to zeszło. Tymczasem taka abolicja — biorąc pod uwagę interesy Polski, ale też dość zgodną postawę polskich władz — jest czymś tak oczywistym, że to w sumie troszkę wstyd, że czekamy aż trzy lata na pojawienie się jakiegoś projektu. (Ile poczekamy na finalną ustawę — i czy się w ogóle doczekamy — to w ogóle nie wiadomo…)