Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu miałem niewielką nadzieję, że powyborczemu felietonowi dam tytuł „O Karolu co chciał zostać prezydentem”, ale wyszło na to, że czas napisać, że Karol Nawrocki to prezydent na miarę naszych czasów.
Zaczynając od faktografii: drugą turę wyborów prezydenckich przypadających na 1 czerwca 2025 r. wygrał Karol Tadeusz Nawrocki, który uzyskał: 10 606 877 głosów, tj. 50,89%. Zaszczytne drugie miejsce zajął Rafał Kazimierz Trzaskowski (10 237 286 głosów, tj. 49,11 %), a wszystko to przy frekwencji 71,63 % (obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 2 czerwca 2025 r. o wynikach ponownego głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej).
(Od razu sobie zanotuję, żebym kiedyś nie musiał szukać: w województwie dolnośląskim wyniki wyborów są takie: Trzaskowski 55,81 %, Nawrocki 44,19 %, we Wrocławiu: Trzaskowski 67,09 %, Nawrocki 32,91 %, zaś w mojej obwodowej komisji wyborczej: Trzaskowski 1114, Nawrocki 431 przy frekwencji 83,37 %.)
Jakby ktoś pytał: głosowałem jak zapowiadałem, a chociaż rozumiem, że można preferować kandydata bardziej „autentycznego” i mniej mydłkowatego — takiego co to per aspera ad astra, a jak trzeba to schowa doktorat, zakasa rękawy i będzie swojskim chłopakiem (i do bitki, i do wypitki) — to wciąż nie rozumiem jak można było postawić znak „x” przy nazwisku Karola Nawrockiego. Cóż, najwyraźniej takie mamy czasy, że Amerykanom nie przeszkadza prezydent, którego sąd uznał za winnego popełnienia przestępstwa, a Polaków nie boli, że będzie ich (nas) reprezentowała osoba, która ma problem z prawdomównością i mówieniem o respektowaniu prawa (a kto i jakie haki ma na niego, to jeszcze insza inszość). No ale cóż, jakie czasy, taki prezydent — więc może tyle dobrego, że z Trumpem będzie się dogadywał jak lump z lumpem.
Wracając na moment do Trzaskowskiego: to chyba straszny obciach przegrać z takim gościem jak Nawrocki, tyle, że nie mam pewności, czy jest tu większa wina samego kandydata, który chciał witać się z gąską, czy raczej ogólnej sytuacji i jego otoczenia („miałeś, chamie, złoty róg” — a przecież już pięć lat temu przestrzegałem, że Trzaskowski w kontrze do wyrazistego polityka PiS to większe szanse dla tego drugiego). Mam też nadzieję, że już nie będzie próbował trzeci raz wchodzić do tej samej wody — może czas wreszcie postawić na Radka Sikorskiego, który w takim politycznym starciu byłby bardziej wiarygodny?
Zamiast komentarza: mogło być tak sobie, a będzie jak było, tyle, że najprawdopodobniej jeszcze gorzej. Mogliśmy się co najwyżej złościć — będziemy się jeszcze wstydzić.
[edit]: obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej z 2 czerwca 2025 r. o wynikach ponownego głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 2025 r. poz. 714).