Hadko patrzeć jak rząd, co do którego myślałem, że będę się co najwyżej złościł, coraz częściej zawstydza i tumani. Zawstydza zawieszenie prawa Schengen na granicy z Litwą i Niemcami, tumani przywrócenie kontroli granicznej i obowiązek — nałożony przez Polaków na Polaków wracających do Polski — przekraczania granicy wyłącznie w określonych miejscach (rozporządzenie MSWiA z 3 lipca 2025 r. w/s przywrócenia tymczasowo kontroli granicznej osób przekraczających granicę państwową stanowiącą granicę wewnętrzną (Dz.U. z 2025 r. poz. 876).
Wypunktowawszy:
- jak zapowiadali, tak też zrobili: od poniedziałku 7 lipca 2025 r. nastąpi przywrócenie kontroli granicznej z Litwą i Niemcami;
§ 2 ust. 1 rozporządzenia
W okresie od dnia 7 lipca 2025 r. do dnia 5 sierpnia 2025 r. przywraca się tymczasowo kontrolę graniczną osób:
1) na granicy państwowej z Republiką Federalną Niemiec;
2) na granicy państwowej z Republiką Litewską.
- wprowadzenie kontroli na tych wewnątrzunijnych granicach będzie „tymczasowe”, bo tylko do 5 sierpnia, ale wiadomo, że tymczasowość obostrzenia nie tworzy zakazu ich ponawiania, a jak się ponowić nie da, to dołożyć się jakieś nowatorskie rozwiązanie prawne i też będzie dobrze (nie da się w nieskończoność przedłużać stanu wyjątkowego? to wprowadzi się zakaz przebywania w strefie nadgranicznej!);
- z drugiej strony kodeks graniczny Schengen traktuje przedłużenie obostrzeń jako środek raczej nadzwyczajny, dopuszczalny tylko w określonych okolicznościach (art. 25 ust. 3 rozporządzenia 2016/399);
- dla jasności: kontrola graniczna dotyczy tylko osób wjeżdżających do Polski —
- jakby ktoś potrzebował: w załączniku do rozporządzenia jest lista przejść, na których będzie można legalnie wjeżdżać do Polski (52 na granicy niemieckiej i 13 na granicy litewskiej; jest progres, bo przecież w projekcie było 50+13);
- dla przypomnienia: przywrócenie kontroli granicznej z Litwą i Niemcami oznacza, że wejście do Polski w innym punkcie niż wyznaczony — standardowo dozwolony „w każdym miejscu bez dokonywania odprawy granicznej” (art. 22 kodeksu granicznego Schengen) — jest nielegalne;
- a nielegalne przekroczenie granicy, w zależności od okoliczności czynu, jest kwalifikowane jako wykroczenie lub nawet przestępstwo;
art. 49a kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze grzywny.
§ 2. Usiłowanie i pomocnictwo są karalne.
art. 264 § 2 kodeksu karnego
Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
- mało tego: zawieszenie prawa swobodnego przekraczania granicy skutkuje także obowiązkiem posiadania przy sobie dokumentu tożsamości także przy przechodzeniu do Polski;
- dla jasności: polskie prawo nie obliguje Polaka do posiadania przy sobie dowodu osobistego lub paszportu, choćby opuszczał lub przybywał na terytorium RP (nie licząc podróży lotniczej, etc., ale to z innych względów) — natomiast przywrócenie kontroli granicznej na granicy schengenowskiej sprawia, że traktuje się ją jako granicę zewnętrzną;
- (wciórności: regulacja, która miała być wymierzona w nielegalnych imigrantów, może dotknąć także Polaka — który ma prawo przebywać w Polsce i jeszcze do niedzieli może przejść Nysę Łużycką w bród — ale od poniedziałku już Ausweis i verboten).
Zamiast komentarza: wiele będzie zależało od realiów, które — biorąc pod uwagę słowa premiera Tuska — nie powinny usprawiedliwiać zatrzymywania wszystkich samochodów jak leci. Raz, że nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że nielegalny imigrant będzie wolał Polskę od Niemiec; dwa, że jeśli celem są push-backi stosowane przez niemieckie służby, to wystarczy mieć oko na radiowozy.
Trzy, że najpierw ulegają presji chuliganów ulicznych i ulegają presji populistów, a później się dziwią, że ludzie wybierają oryginał, a nie podróbkę.