A teraz coś z jeszcze innej beczki, czyli kilka zdań o tym, że czasem się zdarza, że coś jakby istniało, ale bez podbudowy normatywnej jakby nie istniało… Więc projektowana ustawa o usłudze ePłatności ma uregulować jednolite zasady bezprowizyjnego wnoszenia opłat publicznoprawnych (projekt ustawy o usłudze ePłatności).
A mianowicie, w znacznym skrócie:
- możliwość elektronicznego opłacania należności publicznoprawnych już jest, albo jej nie ma… w sumie to zależy od tego kto, komu, za co.;
- przykład: od jakiegoś czasu kartą płatniczą lub BLIK-iem można płacić podatki — ale system przyjmuje w ten sposób tylko należności z tytułu PIT i tylko z niektórych formularzy (np. PIT-28 tak, ale już PIT-5L nie, etc.); ba, przy płatności kartą prowizja pobierana nie jest, ale już korzystający z BLIK-a muszą dołożyć parę groszy…
- jakieś ePłatności są nawet w aplikacji mObywatel, ale znów: nie wszystko, nie w każdym mieście — a na przykład taki Wrocław już jakiś czas temu dorobił się własnej Platformy Informacyjno-Płatniczej;
- …i tu właśnie przydać ma się projektowana ustawa o usłudze ePłatności, która z założenia wprowadzić ma jednolite zasady wykonywania transakcji należności publicznych online — poprzez Platformę ePłatności;
art. 3 ust. 1 ustawy o usłudze ePłatności (projekt)
Usługa ePłatności umożliwia:
1) udostępnienie użytkownikowi usługi ePłatności przez podmiot publiczny informacji o należnościach;
2) dokonanie online bezprowizyjnej opłaty należności;
3) udostępnienie informacji o statusie płatności;
4) wystawienie dowodu potwierdzającego dokonanie płatności;
5) udostępnienie informacji o historii płatności należności udostępnionej w usłudze ePłatności;
6) udostępnienie innych rozwiązań służących realizacji elektronicznych transakcji płatniczych.
- jakie należności mają być opłacane poprzez Platformę ePłatności? projekt wymienia podatki, opłaty, niepodatkowe należności budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego, opłatę skarbową, a także inne opłaty pobierane przez podmioty publiczne na podstawie odrębnych przepisów (por. „Czy na mikrorachunek podatkowy należy też wpłacać mandaty?”);
- użytkownikiem usługi ePłatności będzie mogła być każda osoba fizyczna, po należytym uwierzytelnieniu w systemie, zatem w Platformie będą gromadzone dane osobowe użytkowników (m.in. numer PESEL, imię i nazwisko użytkownika, ale też osoby, na rzecz której płatność jest dokonywana, a także dane o należności i płatności);
- powszechność systemu ePłatności nie oznacza obligatoryjnego korzystania z usług: podmiot publiczny będzie „wpuszczany” do systemu przez ministra d/s informatyzacji, acz pod warunkiem spełnienia określonych warunków technicznych i organizacyjnych oraz po dokonaniu analizy własnych systemów teleinformatycznych (słowo „cyberbezpieczeństwo” w projekcie pojawia się tylko dwa razy, acz o to właśnie chodzi); zgoda na włączenie do systemu będzie czynnością materialno-techniczną, ale odmowa i cofnięcie zgody mają wymagać decyzji administracyjnej;
- jakby ktoś pytał: podmiot publiczny będzie akceptantem w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych, zaś agentem rozliczeniowym Bank Gospodarstwa Krajowego, którego zadaniem będzie obsługa elektronicznych transakcji płatniczych zlecanych poprzez ePłatności (choć system ma być bezprowizyjny, to BGK ma dostawać z budżetu max. 10 groszy za obsługę każdej pojedynczej operacji);
- od kiedy to wszystko? ano już od 1 stycznia 2026 r., więc — projekt jest dopiero na etapie ewaporowania w RCL — trza się spieszyć!
Zamiast komentarza: popieram! Podobnie jak popierałem postulat 3×15 i szereg innych (tych rozsądniejszych) postulatów wyborczych aktualnie rządzącej koalicji!