A skoro ledwie co utyskiwałem, że aktualny sposób formułowania przepisów — faszerowanie ich zaśmiecającymi didaskaliami — to prosta droga to powszechnego niezrozumienia prawa, dziś czas na kilka słów o tym, że projektowana nowelizacja „Zasad techniki prawodawczej” wydaje się przypominać, iż prawo powinno być proste i jasne dla każdego (projekt rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów zmieniające rozporządzenie w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”).
A mianowicie, w olbrzymim skrócie:
- „Zasady techniki prawodawczej” — ten normatywny wykład z logiki prawniczej — się już mocno zdezaktualizowały, a zachodzące zjawiska powodują, że „współczesne prawo musi być redagowane w sposób bardziej przejrzysty, precyzyjny i spójny”, o czym decyduje także „jakość języka prawnego – jego zrozumiałość, ekonomia wypowiedzi i jednoznaczność pojęciowa” (cytaty za uzasadnieniem projektu);
par. 5 załącznika do rozporządzenia w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” [projekt]
W ustawie należy:
1) jednoznacznie wyrażać intencje prawodawcy;
2) zachować logiczną kolejność regulacji;
3) redagować przepisy zwięźle i syntetycznie oraz w sposób zrozumiały dla adresatów zawartych w nich norm;
4) redagować przepisy w sposób, w jaki opisuje się typowe sytuacje występujące w dziedzinie spraw regulowanych tą ustawą;
5) redagować zdania w podobny sposób dla oddania podobnych treści.
- lajtową wersją przepisu, który czyta się ciężko będzie ten, zgodnie z którym reklamacja usługi finansowej powinna być złożona „osobiście w jednostce, o której mowa w ust. 1, albo wysłana przesyłką pocztową w rozumieniu art. 3 pkt 21 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe (Dz. U. z 2025 r. poz. 366, 820 i 1456), albo nadana w placówce podmiotu zajmującego się doręczaniem korespondencji na terenie Unii Europejskiej”: gdzie te czasy, kiedy prawnik (albo i nie prawnik) potrafił zrozumieć odwołanie wyrażone ogólnym kwantyfikatorem… a skąd się wzięła maniera przepisywania namiarów na „Dz.U.”, to ja tego w ogóle nie rozumiem…
- (to jest wersja lajt, bo oczywiście są regulacje napisane językiem tak ezopowym, że bez otwartych trzech ustaw i dwóch kolumn notatek nie razbieriosz);
- i oto projektowana nowelizacja „Zasad techniki prawodawczej” przypomina zapominalskim tę oczywistą oczywistość, że przepis powinien formułować normę prawną po ludzku — w sposób jednoznaczny, logiczny, zwięzły i zrozumiały dla odbiorców (szkoda, że gdzieś przepadł nakaz unikania „nadmiernej szczegółowości”, który jest w aktualnym brzmieniu par. 5 „Zasad” — ale dobrze, że komuś chce się jeszcze mieszać, choćby dla sportu, w tym „poradniku”);
- a poza tym podtrzymuje dotychczasowe wytyczne: że ustawa powinna być zredagowana poprawnie pod względem językowym;
- że wyrazy i wyrażenia powinny być używane w ich „podstawowym i powszechnie przyjętym” znaczeniu;
- że trzeba unikać wyrażeń specjalistycznych (chyba że jest to kluczowe dla zachowania precyzji), makaronizmów i innych zapożyczeń (chyba że w polszczyźnie brak takiego słowa), neologizmów (chyba że jest luka w języku polskim i tę lukę jakoś trzeba zapełnić — vide „automobil / samochód”);
- że trzeba unikać zdań „nadmiernie rozbudowanych” lub wielokrotnie złożonych (mnie kiedyś uczyli, że zdania powinny być proste, a norma powinna mieścić się od kropki do kropki) — a jak komuś za mało językoznawstwa, to jeszcze:
par. 8 ust. 2 [projekt]
W zdaniach należy unikać:
1) nagromadzenia konstrukcji z imiesłowami przymiotnikowymi i równoważników zdań z imiesłowami przysłówkowymi,
2) połączeń wyrazowych, które można zastąpić jednym wyrazem o tym samym znaczeniu
– chyba że jest to uzasadnione zapewnieniem należytej precyzji tekstu.
- (o tych debilnych didaskaliach nic nie znalazłem — wydaje mi się, że nie znalazłem ich także w aktualnej treści rozporządzenia — więc większej nadziei na porzucenie tej maniery nie mam…).
Zamiast komentarza: przeregulowanie vs. deregulacja, zaciemnianie vs. przejrzystość, rozwlekanie vs. spójność — tę wyliczankę można ciągnąć w nieskończoność, a przecież praktyka jest taka, że tam, gdzie kiedyś była jedna-dwie w miarę zwięzłe ustawy, teraz mamy pięć-siedem regulacji, etc.,etc.