A skoro prezydent Nawrocki, nieustający w swej mądrości, uznając, że nie ma takiego języka jak „język śląski” zawetował ustawę uznającą język śląski za język regionalny, dziś czas na kilka słów o przedstawionym przez posłów PiS projekcie ustawy, w myśl której „godka śląska” to po prostu etnolekt języka polskiego (projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zachowania i rozwoju śląskiego etnolektu języka polskiego — „godki śląskiej”).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- i teraz czas na projekt autorstwa posłów PiS: skoro ochrona dziedzictwa kulturalnego polega także na ochronie języka polskiego, w tym przeciwdziałaniu zanikowi „regionalizmów i gwar” — etnolektów języka polskiego używanych przez znaczną grupę obywateli Rzplitej — to czas objąć ochronę etnolekt znany jako „godka śląska„, wraz z innymi elementami regionalnego dziedzictwa;
art. 10a ust. 3 ustawy o języku polskim [projekt]
Etnolektem języka polskiego objętym szczególnymi rozwiązaniami służącymi jego zachowaniu i rozwoju jest śląski etnolekt języka polskiego — „godka śląska”. Ochrona […] obejmuje również tradycje, stroje, potrawy kuchni śląskiej, obyczaje, obrzędy wspólnotowe również o charakterze religijnym a także inne elementy dziedzictwa kulturowego w połączeniu z „godką śląską”.
- już w tym miejscu odegram nieco zdziwionego (bo się nie znam): aktualnie jedynym prawnie uznanym językiem regionalnym jest język kaszubski (kaszëbsczi jãzëk), natomiast ślōnsko godka, chociaż posługuje się nią dziesięciokrotnie więcej osób (i też ma swoją wersję Wikipedii), jest jakąś tam nieuznawaną gwarą, a może po prostu lokalnym wygłupem — ale chociaż zdaniem posłów PiS na pewno brak mu cech podobnych do mowy używanej na Kaszubach, to jednak „jest zagrożony zanikiem”… zrozum rozum!
- tak czy inaczej: skoro godka śląska to etnolekt, to władze będą miały obowiązek podejmować odpowiednie środki w celu zachowania i rozwoju tej regionalnej gwary, w tym poprzez realizację „prawa do nauki tego etnolektu” w szkołach (warto podkreślić, że chodzi o prawo „do nauki”, nie „nauki w”);
- a ponadto powinni o nim pamiętać nadawcy radiowo-telewizyjni;
- i wszystko to już po 14-dniowym vacatio legis, licząc od nie wiadomo kiedy, bo przecież w ogóle nie wiadomo, czy prezydent Nawrocki zdecydowałby się podpisać i taką nowelizację.
Zamiast komentarza: jako niekoronowany i samozwańczy kniaź Wielkiego Księstwa Śląsko-Litewskiego oczywiście popieram — pod warunkiem, że Departament Etnolektów Instytutu Języka Polskiego także zostanie przeniesiony do Szczebrzeszyna, bo przecież „we Szczebrzeszyńe chrobok larmuje we trzćińe”.