Krótko i na temat, bo i tak nigdy nie wiem co o tym sądzić: oto do laski marszałkowskiej wpłynął firmowany przez posłów klubu parlamentarnego Polska 2050 (na marginesie: ja już naprawdę nie wiem who is who w tej polskiej polityce) projekt przepisów o podwyższeniu akcyzy na napoje wyskokowe — jak też o tym, by wpływy z nadwyżki z akcyzy na alkohol przeznaczane były wprost na Narodowy Fundusz Zdrowia (projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw).
A mianowicie, w nieokreślonym skrócie:
- po pierwsze mamy płacić więcej: jeśli aktualnie stawka stawka akcyzy na piwo wynosi 12,04 zł od 1 hektolitra za każdy stopień Plato gotowego wyrobu (internety podpowiadają, że Herr Fritz Plato wymyślił i nazwał swym imieniem skalę przydatną dla ustalania ekstraktu brzeczki), to w myśl projektu podatek ten docelowo miałby wynosić 13,82 zł, natomiast w przypadku wina akcyza miałaby wzrosnąć z 245 do 280,83 zł od 1 hektolitra gotowego wyrobu;
- (docelowo, ponieważ już dziś w ustawie zapisane są kroczące podwyżki akcyzy na alkohol, a podwyżka podwyżki miałaby dotyczyć także jej stawek w 2026 r.; jakby ktoś pytał: nowelizacja mówi także o alkoholu etylowym, cydrze, etc.,etc., ale mnie to nie interesuje, więc nie omawiam);
- po co i dlaczego? ano dlatego, że „dostępność alkoholu w Polsce jest zbyt duża”, więc wyższe podatki wydają się efektywną metodą ograniczania konsumpcji (cytuję uzasadnienie) — a mnie się wydaje, że coś tu nie gra, bo podatki rosną i rosnąć mają („akcyzowa mapa drogowa”), a konsumpcja nie maleje… więc chyba coś nie tak;
- dość rzec, że w uzasadnieniu jest informacja, iż szacowany wzrost ceny butelki piwa miałby sięgnąć 4,57% w roku 2026 oraz kolejnych 2,48% w roku kolejnym (w przypadku wina nieco mniej)
- ale to nie wszystko, bo oto wpływy z nadwyżki z akcyzy na alkohol, ponad określoną kwotę, przeznaczane mają być na NFZ;
art. 10a ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi [projekt]
Jeżeli roczne wpływy z podatku akcyzowego:
1) alkoholu etylowego przewyższą 10 400 mln zł, lub
2) piwa przewyższą 3 700 mln zł, lub
3) wina, napojów fermentowanych […] przewyższą 600 mln zł
— kwoty stanowiące nadwyżkę nad tymi kwotami stanowią przychód Narodowego Funduszu Zdrowia.
- co ciekawe uzasadnienie projektu milczy jeśli chodzi o predykcję owych nadwyżek — autorzy jakby nie wiedzieli ile teraz akcyza przynosi do budżetu, więc ile pieniędzy wyjdzie na finansowanie opieki zdrowotnej;
- a ściśle „w pierwszej kolejności na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym”, ale też na leczenie uzależnień, etc..
Jakby ktoś pytał: nowa regulacja zasadniczo miałaby wejść w życie po 6-miesięcznym vacatio legis, aczkolwiek zanim ktoś zapyta jak zatem (biorąc pod uwagę procedurę legislacyjną w parlamencie) miałyby one zadziałać już w 2026 r., zwrócę uwagę, że przepisy o przekazywaniu wpływów z nadwyżki na NFZ miałyby zacząć obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2027 r. — więc w sumie jest to jakby mały healthwashing.