Czy sprawa o nieważność małżeństwa konkordatowego może podlegać jurysdykcji sądu państwowego w innym kraju UE, bo zgodnie z unijnym prawem sądem właściwym jest sąd państwa, na terytorium którego małżonkowie zamieszkują? Czy potwierdzenie cywilnoprawnych skutków nieważności kościelnego ślubu oznacza, że sąd świecki jest władny rozstrzygać o sprawach kościelnych? Czy Unia Europejska szanuje, bo może szanować umowy międzynarodowe zawierane przez suwerenne podmioty prawa międzynarodowego?
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 24 września 2026 r. w/s Zelabrich (C‑190/25)
Pojęcie „pozwu lub wniosku o unieważnienie małżeństwa” nie obejmuje postępowania wszczętego przed sądem państwa członkowskiego w celu uznania cywilnoprawnej skuteczności wykonalnego orzeczenia stwierdzającego nieważność małżeństwa konkordatowego, jeżeli orzeczenie to zostało wydane przez sąd kościelny na podstawie traktatu międzynarodowego [tj. konkordatu zawartego ze Stolicą Apostolską].
opis stanu faktycznego:
- sprawa zaczęła się od zawarcia, przez obywatela Niemiec i Włoch oraz obywatelkę Rosji — stałych mieszkańców Niemiec — w kościele w Neapolu, małżeństwa konkordatowego;
- (uprzedzając docinki: nie, nie chodzi o legalizację trójkątów — po prostu jeden z nupturientów miał podwójne obywatelstwo);
- niecałe pięć lat później on wystąpił do sądu w Stuttgarcie o rozwód, a pół roku później dołożył wniosek o stwierdzenie nieważności małżeństwa (uwzględniony przez Tribunale Ecclesiastico Interdiocesano di Napoli, podtrzymany przez Supremo Tribunale della Segnatura Apostilica);
- proceduralnie o cywilnoprawnej skuteczności wykonalnych orzeczeń organów kościelnych decyduje świecki sąd apelacyjny (w tym przypadku Corte d’appello di Napoli), przeto Amtsgericht Stuttgart zawiesił postępowanie, wychodząc z założenia, że jeśli sąd w Neapolu potwierdzi skutek nieważności małżeństwa konkordatowego, to proces rozwodowy będzie bezprzedmiotowy;
- to postanowienie zaskarżyła małżonka, której zdaniem to sąd włoski, przed którym sprawę dot. nieważności małżeństwa kościelnego wszczęto później, powinien zawiesić swoje postępowanie;
art. 20 ust. 1 rozporządzenia 2019/1111 w/s jurysdykcji, uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich…
Jeżeli postępowanie w sprawie o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa między tymi samymi stronami zostało wszczęte przed sądami różnych państw członkowskich, sąd, do którego pozew lub wniosek wniesiono później, zawiesza z urzędu postępowanie do czasu ustalenia jurysdykcji sądu, do którego pozew lub wniosek wniesiono wcześniej.
art. 99 ust. 1 i 3 rozporządzenia 2019/1111
1. Niniejsze rozporządzenie ma zastosowanie bez uszczerbku dla traktatu międzynarodowego (konkordatu) między Stolicą Apostolską a Portugalią, podpisanego w Watykanie w dniu 18 maja 2004 r.
3. Przepisy ust. 1 i 2 mają również zastosowanie do następujących traktatów międzynarodowych ze Stolicą Apostolską:
a) „Concordato lateranense” z dnia 11 lutego 1929 r. między Włochami a Stolicą Apostolską […];
b) Porozumienia z dnia 3 stycznia 1979 r. między Stolicą Apostolską a Hiszpanią dotyczącego spraw prawnych;
c) Umowy między Stolicą Apostolską a Maltą z dnia 3 lutego 1993 r. w sprawie uznawania cywilnych skutków wynikających z małżeństw kanonicznych i z orzeczeń kościelnych władz i sądów dotyczących takich małżeństw […];
- zaś do TSUE wpłynęło pytanie o to, czy wynikające z konkordatu laterańskiego, prowadzone przez włoski sąd cywilny, postępowanie w/s uznania orzeczenia sądu kościelnego można traktować jako postępowanie w/s unieważnienia małżeństwa?
- jak też czy sąd innego państwa, przed którym zawisło powództwo o rozwiązanie małżeństwa konkordatowego, może zawiesić swoje postępowanie do czasu orzeczenia sądu właściwego w/g prawa tamtego kraju?
wyrok TSUE:
- po pierwsze nie ma wątpliwości, że rozwód i unieważnienie małżeństwa to coś innego, nie tylko w zakresie majątkowym; po drugie nie ma wątpliwości, że jeszcze czymś innym jest uregulowanie skutków cywilnoprawnych po rozwiązaniu małżeństwa;
- (dla jasności: TSUE w sprawie bazował na rozporządzeniu 2201/2003, które w tzw. międzyczasie zostało zastąpione nowym aktem prawnym, przy czym interesująca nas norma brzmi praktycznie identycznie);
- po trzecie rozporządzenie unijne nie narusza postanowień konkordatów zawartych ze Stolicą Apostolską przez Hiszpanię, Italię, Maltę i Portugalię;
- i tak zgodnie z konkordatem laterańskim (wiążącej Rzym z Watykanem, można powiedzieć) małżeństwo kanoniczne wywiera skutki cywilnoprawne, jeśli zostanie wpisane do rejestru stanu cywilnego (por. „Ksiądz za późno wysłał do USC dokumenty o ślubie kościelnym — czy to oznacza, że nie doszło do zawarcia małżeństwa?”);
- zaś warunkiem cywilnoprawnej skuteczności orzeczenia o nieważności małżeństwa kanonicznego jest jego potwierdzenie przez właściwy sąd świecki, przy czym tej kompetencji nie można traktować jako uprawnienia do badania ważności i wykonalności rozstrzygnięć trybunałów kościelnych (włoski sąd może weryfikować tylko jurysdykcję władz kościelnych, realizację prawa do obrony i stawiennictwa na rozprawie oraz przesłanek uznania wyroków wydanych przez sąd zagraniczny);
- jednakże owa właściwość sądu włoskiego nie wynika z ogólnej jurysdykcji sądów w transgranicznych sprawach małżeńskich, lecz z prawa międzynarodowego, które w tym przypadku stanowi lex specialis — co oznacza, że sprawa nie jest zawisła w rozumieniu rozporządzenia w/s jurysdykcji w sprawach małżeńskich;
- ergo wniosek jest prosty: stwierdzenie skuteczności orzeczenia trybunału kościelnego nie jest sprawą w rozumieniu rozporządzenia, a więc spór o konkurencyjność jurysdykcji — i decyzja, kto powinien zawiesić swoje postępowanie — nie leży w gestii TSUE.
Zamiast komentarza: a jednak cuius regio eius religio — więc jak ktoś wszedł między wrony, niech nie dziwi się, że musi krakać jako i one.