A teraz coś z całkiem innej beczki, czyli kilka słów o propozycji posłów PiS, którzy chcą wprowadzić ustawowy zakaz sprzedaży „małpek” (poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).
„W naszym kraju każdego dnia sprzedawanych jest ok. 3 mln „małpek”” (! — cytuję uzasadnienie projektu), zaś patologia tego produktu bierze się z tego, że serwowane w ten sposób napoje wyskokowe są łatwo dostępne, tanie, a „poręczny format” buteleczek zapewnia ich „dyskretny charakter” . Sumarycznie prowadzi to do impulsowych zakupów, co znów sprzyja nadużywaniu alkoholu — toteż czas wprowadzić zakaz sprzedaży „małpek”.
art. 14¹ ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi [projekt]
Zabrania się wprowadzania do obrotu lub sprzedaży napojów alkoholowych o zawartości powyżej 12% alkoholu w opakowaniach jednostkowych o pojemności nominalnej poniżej 500 ml.
Zdaniem projektodawców ograniczenie dostępności mocnych alkoholi do butelek od pół litra wzwyż powinno ograniczyć zjawisko tzw. „porannego picia” — wszakże „małpki” są popularne, bo są tanie i można je raz-dwa wychylić (i wywalić w krzaki — autorzy nie pomijają tego przykrego fakt, że „małpki” zasiedlają krzaki, chaszcze i trawniki przy przystankach — acz to chyba głównie dlatego, że nie są objęte systemem kaucyjnym).
A ponieważ nie ma dobrego zakazu bez sankcji: wprowadzanie do obrotu lub sprzedaż napojów alkoholowych pow. 12% w butelkach poniżej pół litra stanowić ma wykroczenie zagrożone karą grzywny w wysokości od 30 tys. do jednego miliona (!) złotych. Przy czym zakaz nie dotyczyłby „małpek” wyprodukowanych lub wprowadzonych do obrotu przed dniem wejścia w życie ustawy (poprzedzonym 14-dniowym vacatio legis) — jednak ta oferta musiałaby „zejść” z asortymentu w ciągu kolejnych trzech miesięcy.
Zamiast komentarza: to pomysł PiS — i ja go z całego serca POPIERAM! Także dlatego, że spadek spożycia będzie oznaczał spadek wpływów budżetowych z akcyzy i innych podatków od nałogów — więc być może w ten sposób uda się wreszcie wymusić niezbędne cięcia w wydatkach ;-)