…głosowałem na Kozakiewicza…

Wybory, wybory, i po wyborach — a przynajmniej po ich pierwszej turze. Pewnie jeszcze mądre głowy długo będą analizowały dlaczego tak a nie inaczej, komu za mało, a komu zanadto (w momencie kiedy zaczynam pisać ten felieton jeszcze kilka godzin do końca niedzieli wyborczej), jednak już teraz mogę postawić (odważnie? naiwnie?) pewną tezę: tak, głosowałem na … Czytaj dalej